Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko
Doug Ford

8.06.2018
piątek

Rewolucja w Kanadzie, czyli Partia Liberalna przegrywa po 15 latach rządów

8 czerwca 2018, piątek,

Ford nation, naród Forda – tak prasa pisze dziś o prowincji Ontario. Wyniki z poszczególnych okręgów wyborczych wciąż spływają, ale wszystko wskazuje na to, że największa prowincja Kanady będzie miała nowego premiera. Zostanie nim Doug Ford, odpowiednik Donalda Trumpa w Kanadzie.

To rewolucja. Konserwatyści będą w stanie sformować rząd większościowy, ich przewaga jest miażdżąca. Na drugim miejscu uplasowali się demokraci (NDP), czyli kanadyjska lewica – to wielka niespodzianka i ogromny sukces partii. Daleko w tyle zostają liberałowie, którzy do tej pory tradycyjnie byli uważani za „partię rządzącą”. Dzisiejsze wybory to dla nich więcej niż czerwona kartka – to dyskwalifikacja. Liczba miejsc w Queen’s Parku, ponurym budynku na trawniku w centrum Toronto, gdzie mieści się lokalny rząd, przedstawia się (w wyborczą noc) następująco: 74 miejsca dla konserwatystów, 40 dla demokratów, tylko 7 dla liberałów i 1 dla Zielonych.

Liberałowie rządzili w Ontario od 2003 r., a w 2015 wygrali wybory federalne, wynosząc do władzy Justina Trudeau i jego „sunny ways”. Co więc się stało?

Nielubiana racjonalna premier Wynne
Dotychczasowa premier Ontario Kathleen Wynne nie cieszy się ani popularnością, ani sympatią. Pilnowała horrendalnie wysokich podatków i wydawała pieniądze na kolejne inwestycje. Prowincja kwitła, ale nie we wszystkich domach było co świętować. Wydaje się, że największym cieniem na karierze dotychczasowej premier położyła się decyzja o sprzedaży pakietu większościowego w sieci przesyłowej Hydro One. Prywatyzacja dostawcy miała przynieść pieniądze na rządowe inwestycje, ale wyborcy nie byli wyrozumiali. Bo dla nich to oznacza, że rachunki za prąd wzrosną. Jak zareagował Ford? Obiecał, że jeśli dojdzie do władzy, wywali szefa Hydro One, który jego zdaniem nie powinien zarabiać tak dobrze, skoro zwykli mieszkańcy płacą za prąd coraz więcej. Ludzie temu przyklasnęli.

Wynne próbowała się ratować – wprowadziła darmowe leki dla wszystkich poniżej 25. roku życia i podniosła stawkę minimalną z 11,60 do 14 dol. za godzinę. Ale nie da się ukryć: racjonalnej i chłodnej dotychczasowej premier Wynne prowincja Ontario nie kocha. Jest bardzo cenionym politykiem w najbliższym otoczeniu Justina Trudeau, pomogła wynieść go do władzy – ale nie ma jego charyzmy, empatii i umiejętności przekonywania do przełknięcia gorzkich finansowych pigułek. Już kilka tygodni wcześniej wiedziała, że przegra wybory, ale mobilizowała wyborców, by nie pozwolili wygrać Fordowi, by mimo wszystko poszli do urn i wsparli liberałów. Bezskutecznie. Choć dziś przed lokalami wyborczymi, które mijałam, przez cały dzień wiły się kolejki, głosy padły niemal wyłącznie na konserwatystów i demokratów.

Kanada wynosi do władzy swojego Trumpa
Doug Ford, przywódca Postępowych Konserwatystów (PC), to kanadyjska odpowiedź na Trumpa, a właściwie jego mniej potężny klon. Radykalny, prawicowy populista, sypiący przeróżnymi obietnicami jak z rękawa. Jego marsz po władzę w ostatnich tygodniach był imponujący. Doug jest bratem niesławnego burmistrza Toronto, uwikłanego w skandale narkotykowe – podczas wieczoru wyborczego przekonywał, że zmarły z przedawkowania brat jest tu razem z nimi. Ale poza tym Doug nie ma specjalnego doświadczenia politycznego, nie licząc jednej kadencji w radzie miasta. Jego pomysł na wzmocnienie gospodarki Toronto, które kipi on inwestycji w nowoczesne technologie? Budowa wesołego miasteczka w centrum, nad brzegiem jeziora. Takich rewolucji ma być więcej, więc wielu mieszkańców zagryza wargi z niepokoju. Mimo to na wiosnę udało mu się odebrać przywództwo w partii Patrickowi Brownowi, oskarżonemu o seksualne nadużycia. Media głównego nurtu nie uwielbiają Douga Forda – mówią o nim dziś, że to premier z przypadku. Ale jego wygrana – choć dla wielu szokująca – nie jest niespodzianką.

Dlaczego? Ford powiedział ludziom to, co chcieli usłyszeć. Obiecał obniżenie podatków – i firmom, i osobom fizycznym. A także przykręcenie kurka z wydatkami publicznymi. Obiecał oszczędności, ale bezbolesne, bez utraty choćby jednego publicznego miejsca pracy w sektorze publicznym. Jak to zrobi – tego nigdy nie zdradził. Zapewnił też, że obniży znacząco cenę benzyny oraz piwa (!) i nie pozwoli na szeroką edukację seksualną w szkołach publicznych. Jego program sprowadza się do haseł: więcej pieniędzy w twojej kieszeni, piwo za dolca i tańsze samochody. Ale pomysłu, jak to sfinansować, nigdy nie przedstawił. Co ciekawe, sam został właściwie schowany przez doradców do ostatniego szeregu – niereżyserowanych, spontanicznych wystąpień było mało. Teraz, kiedy Ford przejmuje władzę, nie będzie już musiał się hamować.

Czego można się spodziewać w najbliższym czasie? Prób realizacji niezwykle ambitnych, mówiąc oględnie, obietnic wyborczych. Ford spróbuje obniżyć podatki, co zablokuje inwestycje. Włączy hamulec, wycofując się np. z umów mających na celu ochronę klimatu. Zapowiedział, że nie zgodzi się na ani jeden więcej wiatrak albo panel słoneczny, myśląc cieplej o starej, dobrej ropie naftowej. Jego wygrana oznacza też przestawienie wektorów w gospodarce fiskalnej i wyhamowanie inwestycji (drogi, klastry etc.). Ale i zmiany w sferze obyczajowej – Ford zbijał kapitał polityczny na prawicowym sprzeciwie przeciwko powszechnej edukacji seksualnej w szkołach. A do tego nie przejmuje się trudną i bolesną dla wielu Kanadyjczyków kwestią: procesem pojednania z rdzennymi mieszkańcami. Wybór Forda oznacza więc zamrożenie tego wewnętrznego procesu pokojowego. Niby tylko na poziomie prowincji Ontario – ale to tu mieści się największe kanadyjskie miasto, tu jest jej gospodarczy silnik i narodowa duma, czyli Toronto. No i stolica całego państwa, czyli Ottawa.

Wymowne milczenie premiera Trudeau
Aż dwie godziny zabrało premierowi Kanady Justinowi Trudeau wystosowanie oświadczenia dla prasy w sprawie wyborów w Ontario (Trudeau zajęty jest gośćmi, m.in. Macronem i Tuskiem, podczas szczytu G7), ale jego powściągliwość jest dobrze widoczna. „W imieniu rządu Kanady przekazuję szczere gratulacje Dougowi Fordowi, który będzie miał zaszczyt i przywilej służyć jako premier (prowincji Ontario)”. Po czym dodał, że cieszy się, że będą mogli wspólnie pracować nad tworzeniem dobrych miejsc pracy dla klasy średniej, rozwijaniem prowincji jako światowego centrum nowych technologii i budowaniem infrastruktury – czyli nad tym wszystkim, co nie znalazło się w sferze zainteresowania wybranego dziś nowego premiera Ontario.

Ale bierna agresja w liście Trudeau raczej nie przebije się do mediów – na razie redaktorzy zarywają noc, by pracować nad analizami, co przyniesie prowincji Ontario – i całej Kanadzie – nowy przywódca. Należy spodziewać się zwrotu przez rufę i długotrwałego chaosu. Rządy liberałów się chwieją, populiści i radykałowie, którzy obiecują wyborcom głowy najlepiej zarabiających menedżerów i piwo za dolara na każdym rogu ulicy, doszli do władzy. A wraz z nimi potrzeba wprowadzenia prawicowej retoryki.

Torontyjskie elity biorą głęboki wdech. Co poszło nie tak? Gdzie popełniliśmy błąd?

Niekwestionowanym zwycięzcą są Ford i jego konserwatyści – ale oczy wszystkich zwrócone są na demokratów. Andrea Horwath, szefowa Partii Demokratycznej – która w sondażach nie raz, nie dwa wysuwała się na prowadzenie – zostanie oficjalnie przywódczynią opozycji. Ma dziś powody do świętowania – coraz bardziej wielokulturowe, wieloetniczne Toronto wybrało właśnie NDP, których przywódcą na szczeblu krajowym jest Sikh Jagmeet Singh. Ale dzisiejsze wybory to święto młodych – to oni, zmobilizowani, aktywni, poszli do urn, choć zazwyczaj nie zawracają sobie głowy polityką.

Formalnie wybory w Ontario wygrał więc Doug Ford, kanadyjski Donald Trump, enfant terrible, radykał i nieobliczalny populista. Ale największym zwycięzcą i najmocniejszym głosem są dziś milenialsi, najmłodsze pokolenia. Nie byli brani pod uwagę, ale wstali i wypowiedzieli się w swojej sprawie. Jedni mówią więc: pora na Ford Nation. Ale drudzy patrzą krok dalej: power to the babies! Niech żyją dzieciaki!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. Wyniki z poszczególnych okręgów wyborczych wciąż spływają, ale wszystko wskazuje na to, że największa prowincja Kanady będzie miała nowego premiera.

    Oj, Quebec się obrazi! Chociaż domyślam się, że miała Pani na myśli populację, a nie teren.

  2. Dobra, prawicowa zmiana w kolejnym kraju. […]

  3. tak, oczywiście, chodzi mi o liczbę ludności. pozdrowienia!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pani Joanno,
    A czego innego można było się spodziewać w Toronto (generalnie Ontario, ale tak jak Melbourne to jest Victoria, to Toronto to jest Ontario)? Wyborcy maja po prostu dość prywatyzacji, politycznej poprawności i pogarszania się stopy życiowej. Nowy premier Ontario ma racje twierdząc, że nie ma dziś sensu inwestowanie w wiatraki czy panele słoneczne, jako że do nich trzeba dopłacać, a tymczasem Kanada ma ogromne złoża taniego węgla i taniej ropy naftowej. Porażkę ponieśli zaś w najważniejszej prowincji Kanady liberałowie, jako że jej mieszkańcy zobaczyli, że partia liberalna nie ma żadnego programu, poza podlizywaniem się mniejszościom seksualnym i tzw. ekologom (zielonym). Nigdy zresztą nie rozumiałem tego Pani zachwytu na Trudeau jr., który dla mnie jest pusty w środku. Proszę więc nie szafować epitetami typu „populista”, jako że demokracja to jest przecież władza ludu (populus), a z kolei to właśnie premier federalny Trudeau jest przykładem polityka populistycznego w tym sensie, że dba on tylko o wyniki sondaży i składa się on praktycznie w 100% z marketingu politycznego. Na szczęście Kanadyjczycy szybko go rozgryźli (zdekonstruowali). Mam nadzieję, że to oznacza koniec liberalizmu w Kanadzie.

  6. Co tu robi wpis Jacek’a, NH (8 czerwca o godz. 9:56)?

  7. Niestety pośpiech i zapał polemiczny sprawił, że artykuł formalnie i merytorycznie
    pozostawia wiele do życzenia.
    N.B. Rob Ford zmarł na raka, a nie z przedawkowania narkotyków.
    P.S. Pani Joanno, „langsam aber sicher”.

  8. Jeśli Pani nie ma jeszcze powyżej uszu dobrych rad, jestem pewien, że gdyby Pani
    zrobiła wywiad z Kingą Surma, to Polacy i Polonia byli by Pani wdzięczni.
    Pozdrawiam.

  9. Dziękuję za zamiesczenie moich komentarzy.

  10. Z premierem regionalnego rządu który preferuje ropę na energią odnawialną premier Truteń dogada się świetnie. Ostatnio nawet znacjonalizował rurociąg którego budowę blokuje koalicja Indian, ekologów i mieszkańców(1, 2).

    @jankowalski Kanada nie ma tanich złóż, chyba że zadowolimy się gospodarką rabunkową. Po wydobyciu ropy z piasków bitumicznych na powierzchni zostaje trująca pustynia, za której naprawienie kiedyś trzeba będzie zapłacić.
    Do tego energia odnawialna jest obecnie porównywalna cenowo do węglowa i naftowa i cały czas tanieje, gdy nafta i węgiel wręcz przeciwnie. Patrz https://en.wikipedia.org/wiki/Cost_of_electricity_by_source i działania administracji Trumpa by dotować energetykę węglową(3)

    1. Blokada: https://www.commondreams.org/news/2018/04/09/huge-opposition-forces-kinder-morgan-halt-trans-mountain-pipeline
    2. Nacjonalizacja: https://www.afr.com/news/world/north-america/justin-trudeau-government-pays-45b-to-nationalise-pipeline-to-bc-coast-20180529-h10pwv
    3. https://www.bloomberg.com/news/articles/2018-04-19/trump-may-invoke-cold-war-era-defense-act-to-boost-coal-plants

  11. @jakowalski

    Pewnie masz rację, że Trudeau nic nie robi a kraj funkcjonuje sam z siebie. Puknij się w głowę. To, że liberałowie przegrali jest wynikiem znudzenia i wzrastającym podatkom, a także rozrzucaniem pieniędzy na roboty publiczne. Jeśli Ford nie przykręci kurka na szpitale czy inne potrzebne na codzień instytucje to może rządzić dłużej niż nam się wydaje.

  12. Kilka uwag do powyzszych komentarzy.
    Stara prawda: historia kolem sie toczy.
    Wygrana D. Forda jest powtorka wydarzen sprzed dwudziestu osmiu / dwudziestu trzech lat. W 1990 r wybory wygrali socjalisci (NDP). Wahadlo poszlo w lewo do konca. Po dwoch latach dawania i rozdawania skonczyly sie srodki i zapasy, a zaczelo sie zaciskanie paska. Popularnosc partii poleciala na leb, na szyje, do tego stopnia, ze socjalisci zdolali obrocic przeciwko sobie zwiazki zawodowe!
    Pojawili sie konserwatysci (PC), Mike Harris i “Common Sense Revolution” – zbilansowanie wplywow i wydatkow, prywatyzacja panstwowych przedsiebiorstw, obnizki podatkow, zwiekszenie indywidualnej odpowiedzialnosci fiskalnej, obnizenie/zniesienie swiadczen spolecznych itd – zupelnie jak teraz. Podobna byla tez retoryka – proste rownowazniki zdan, chwytliwe slogany. W 1995 roku konserwatysci wygrali wybory. Wahadlo poszlo w prawo do konca.
    Czy PC dotrzymalo obietnic? Nie na tyle, zeby wygrac wybory w 2003 roku. Ludzie do tej pory pamietaja i wypominaja drakonskie srodki zastosowane przez Harrisa do zaciskania paska, tak jak zreszta rzady NDP – do tego stopnia, ze obecna przewodniczaca NDP caly czas odcinala sie od poprzednich rzadow swojej partii.

    Liberalowie byli u wladzy przez pietnascie lat! Stanowczo za dlugo – ludziom sie to przejadlo.

    Pojawil sie D. Ford ze strategia i sztuczkami Harrisa. Obiecuje rzeczy, ktorych od poczatku nie jest w stanie wykonac (prawnie) – np. zwolnienie szefa Ontario Hydro (przedsiebiorstwa zarzadzajacego wytwarzaniem i rozprowadzaniem elektrycznosci w Ontario), ale przecietny wyborca tego nawet nie wie. Obnizenie podatkow: moze troche obnizyc podatek ontaryjski, ale nie ma wplywu na podatki federalne. W zwiazku z tym, obnizka podatkow, podobnie jak obnizka podatkow wprowadzona przez Trumpa w USA, dla przecietnie zarabiajacego wyborcy bedzie znikoma. Przecietny wyborca nie zdaje sobie z tego sprawy, ale slyszy cos, co chce uslyszec – i tyle!

    Czy Ford i PC przetrwaja nastepne wybory – oczywiscie teraz nie mozna nic prorokowac; to sie dopiero okaze.

    W sumie chcialem tylko zauwazyc, ze wygrana D. Forda i PC historycznie nie jest znowuz az takim ewenementem.

    Teraz szczegoly.
    “Popular vote”: PC 41%, NDP 34%, Liberals 19%, Greens 5% – po raz pierwszy maja posla w Parlamencie! Czyli poparcie dla ekologow jesli co, to rosnie.
    Anglosaski system wyborczy tak dziala, ze 41% zyskuje wiekszosc w Parlamencie.

    Pomysl na przywrocenie “tanich elektrowni weglowych i na rope” w Ontario jest absurdem. 60% elektrycznosci jest z elektrowni jadrowych, 30% z wodnych, 6% z gazowych, wiatrowe i sloneczne pozostale 4%. Weglowe elektrownie to jakis ulamek procenta.

    Ograniczenie ekologicznie szkodliwych emisji jest dla Kanady sprawa absolutnie pierwszej wagi – polnoc Kanady, z uwagi na surowy klimat, jest nieslychanie wrazliwa na jakiekolwiek zanieczyszczenia.

  13. Dzieki za ten tak aktualny i tak potrzebny wpis, pani Onoszko. Nie sadze by nasi rodacy, krajowi czy zagraniczni, rozumieli co co sie stalo w kanadyjskim Ontario podczas wyborow w minionym tygodniu. Oni potrzebowali tej Pani kawy na lawy.

    Czyli objasnienaia iz populizm, zapoczatkowany na Wegrzech, a potem w Polsce, objawil sie w 2016 roku w Ameryce. Dzisiaj zas wmaszerowal triumfalnie do Toronto. Nowy premier Ontario Doug Ford to rzeczywiscie klon Donalda Trumpa. Red necks toczka w kropke. Oni nawet chyba w unison wpadaja, popierajac Putina!

    Wszystko to oznacza, iz Justin Trudeau, liberalny premier Kanady, bedzie mial teraz ostro pod gorke we wlasnym kraju, walczac z MIEDZYNARODOWYM dzisiaj populizmem Trumpa. A to na niego spadnie ten ciezar. Tak mozna wnosic z doniesien ze szczytu G-6 plus 1. Odbywajacego sie w Quebecu w ten weekend

  14. Jak Pani skomentuje to:
    „Szczyt G7 skończył się awanturą. Donald Trump wyjechał wcześniej i atakuje premiera Kanady”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23519292,szczyt-g7-skonczyl-sie-awantura-donald-trump-wyjechal-wczesniej.html#Z_MT

  15. Pani Joanna Gierak-Onoszko droga,

    Aktualnie leci w radio CBC program coniedzielny Cross Country Checkup. Dzisiaj jest ten program nt. Donald Trump-Doug Ford. Czy zlamie Pani swoja zasade nie wypowiadania sie na BIEZACE tematy akurat teraz, w danej chwili?

    Tam padaja dosyc ciekawe wypowiedzi. Rowniez na temat klonowania: co jest kura a co jajem?

    Wciaz czekam na wypowiedz w sprawie SWIATOWEJ sprawczosci POPULISTYCZNOSCI polskiego kaczyzmu. Poprzedzonego sprawczoscia Orbanowego populizmu. Ani Pani ani CBC nie nawiazuja, jak narazie, do tego fenomenu. Na nowo odradzajacego sie. Wzorem lat 30-tych ub. wieku w Europie. Dlaczego jest jakies niewytlumaczalne milczenie na ten temat? Strach? Czy ponowne niedostrzeganie NADCHODZACEGO?

  16. Zniechecenie wszech ogarniajace mnie meczy. Choc rozumiem, iz przy niedzieli nie wszyscy musza przy stacji CBC warowac

  17. Schwarzerpeter 10 czerwca o godz. 3:11
    No cóż, Kanada ma to do siebie, ze to jest sztuczny twór francuskiego i brytyjskiego kolonializmu (Hudson’s Bay Company etc.) , a władzę w niej od początku miał i ma do dziś wielki zagraniczny kapitał – na początku brytyjski i francuski, a od co najmniej 100 lat -amerykański czyli z USA. Nie było jeszcze w Kanadzie rządu Kanadyjczyków dla Kanadyjczyków i zapewne nigdy nie będzie, a więc następuje w niej, jak Australii, kołowrotek – na zmianę u steru władzy (czy raczej przy żłobie) zmieniają się liberałowie (czyli w Kanadzie konserwatyści) i laburzyści (w Kanadzie liberałowie), a kraj upada coraz bardziej, a wraz z tym upadkiem gospodarczym, w tym z postępującą dewastacją przemysłu, obniża się stopa życiowa zwyczajnych jego obywateli. Stad też od lat nie biorę udziału w tej parodii wyborów, która co kilka lat odbywa się w Australii na szczeblu federalnym, stanowym i municypalnym, jako że wybór mam tam de facto tylko pomiędzy dżumą (liberałowie) a cholerą (laburzyści), zresztą finansowani przez ten sam wielki angloamerykański kapitał.

  18. Pikolo 9 czerwca o godz. 13:24
    Kanada wciąż ma relatywnie tanie złoża ropy i węgla. Każde górnictwo pociąga przecież za sobą dewastację środowiska, tyle że podziemne mniej, a odkrywkowe więcej. Nie jest też prawdą, że energia odnawialna jest obecnie porównywalna cenowo do węglowej i naftowej i cały czas tanieje – gdyby nie dotacje ze strony rządów czyli podatników, to nigdzie by ona nie przetrwała dłużej niż rok. Ta „odnawialna” energia (poza elektrowniami wodnymi, z kolei drogimi w budowie, choć tanimi w eksploatacji) wcale nie jest zresztą obojętna dla środowiska: dewastacja krajobrazu i zabijanie ptaków przez wiatraki, dewastacja środowiska spowodowana złomowaniem paneli słonecznych etc. A piszę to jako energetyk i ekonomista z wykształcenia, i to nie tylko w Polsce.

  19. Drogi Panie jakowalski,

    Z pelnym szacunem dla profesjonalizmu panskiego. Ta relatywna „taniosc” kanadyjskich zloz ropy czy wegla.

    To co Kanada aktualnie wciska swiatu – poprzez propozycje dodania nowej nitki rurociagu na zachodnie wybrzeze – to, glownie, olej bitumiczny z Alberty. Najwieksze g.wno energetyczne na Ziemi, znalezione w wykopaliskach. O weglu to w ogole szkoda gadac

    I chce ona, ta Kanada pana Trudeau junior, pchac jak najszybciej to paskudztwo na zachod, do Azji chinsko-hindusko-malazyjskiej. Zanim nastapi calkowity SWIATOWY ban na produkcje i handel tym najwiekszym zatruwaczem stratosfery ziemskiej. Chyba ze ktos w miedzyczasie wynajdzie sposob na oczyszczenie tego dranstwa. Do dzisiaj nie wynaleziony, niestety. Putinowa ropa naftowa, oraz jego gaz naturalny, to najdelikatniejsze perfumy w porownaniu do ropy bitumicznej z Alberty czy z Saskatchewan.

    Tyle tytulem glosu uzupelniajacego. Z pelnym szacunem wydawanego

  20. Z pozdrowieniami, okolo polnocnymi, dla uroczej pani Gospodyni tego bloga. Ktorej moze jeszcze brakowac kilka godzin do czasu na udanie sie na zasluzony beauty rest

  21. Okolo polnocna godzina nad Wisla to okolo 18-ta godzina w Ontario. W prowincji ktora wlasnie zafudowala sobie trumpowego klona na premiera. Douga Forda

    W jurysdykcji tego klona znajduja sie na przyklad takie sprawy jak zakazy, czy ich brak, na produkcje i uzytkowanie plastykowych workow na smieci. Do ktorego to zamiaru zakazu przystapil pan Trudeau, premier federalnego rzadu Kanady, w ramach umowy G-5. Dopiero co zawartej w Quebecu. Chyba USA i Wlochy nie przystapily, sposrod moznej G-7.

    Pewnie stalo sie to zgodnie z podzialem swiata Moznych. Wynikajacym z ‚za’ i ‚przeciw’ wobec Rosji putinowskiej

  22. Czekanie w czysccu moderacyjnym wymaga sporej cierpliwosci. Co zapewne przeklada sie na uczeszczalnosc blogowa. Choc nie musi to byc 100-procentowa regula..

    Zastanawia mnie fakt jak to sie dzieje, iz poczynajac od roku ok. 2013, blogi „Polityki” w ogole nie moga sie dostac na liste Najlepszej Dziesiatki blogow polskich. Czyzby moderacja miala z tym cos wspolnego?

  23. Orteq 12 czerwca o godz. 0:20
    Mnie też zastanawia to, że jak to się dzieje, iż poczynając od roku ok. 2013, blogi „Polityki” w ogóle nie mogą się dostać na listę Najlepszej Dziesiątki Blogów Polskich. Czyżby moderacja miała z tym cosik wspólnego?

  24. Orteq
    OK, powiedzmy więc sobie szczerze, że nie ma materialnej cywilizacji bez dewastacji środowiska naturalnego. Albo więc żyjemy tak jak prawdziwi australijscy Aborygeni, którzy zresztą też od czasu do czasu dewastowali lasy a właściwie tamtejszy busz (ale jednak nie na skalę przemysłowa, jak to dziś robi w Australii czy Kanadzie górnictwo odkrywkowe), albo też zmieniamy czyli inaczej dewastujemy nasze środowisko naturalne budując w nim domy i drogi oraz zamieniając lasy na pola uprawne czy pastwiska. Oczywiście, środowisko naturalne można dewastować nieznacznie, np. wydobywając węgiel z kopalni głębinowych, albo też dewastować je na pełny gwizdek, tak jak w Kanadzie, czyli wydobywając ropę z piasków i zostawiając po sobie pełną dewastację środowiska, tyle że daleko od wielkich miast, aby mało kto mógł to zauważyć. Poza tym, to pozostaje kwestia transportu ropy naftowej – zatopiony rudowęglowiec to tylko nowa sztuczna rafa i atrakcja dla nurków, a zatopiony czy choćby „tylko” uszkodzony tankowiec, to katastrofa ekologiczna. Dziwię się więc, że ten, jakże podobno postępowy M. Trudeau, nie zakazał jeszcze eksportu kanadyjskiej ropy przy pomocy tankowców. Może więc M. Trudeau nie jest jednak aż tak piękny i postępowy, jak go tu Pani Redaktor maluje? Strach pomyśleć…
    Pozdrawiam serdecznie

  25. Czy to prawda?
    Fala upałów spowodowała w Kanadzie śmierć co najmniej 19 osób.
    jagor, IAR 05.07.2018 08:01
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23636656,fala-upalow-spowodowala-smierc-co-najmniej-19-osob-premier.html#BoxNewsLink&a=66&c=96

  26. Szanowna Pani Joanno

    Kolejny mit pryska. Premier Kanady okazuje sie hipokryta obmacujacym damskie posladki. Zachowanie w stylu Donala Trumpa nie zostanie mu zapomniane. Kanadyjskie kobiety pozbyly sie zludzen. Sadze ze Pani tez.

    Slawomirski