Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko

21.04.2017
piątek

Wolność od religii, czyli dyskusja o islamie w szkołach publicznych

21 kwietnia 2017, piątek,

Czy szkoła to miejsce na modlitwę i nasączanie dzieci religijnymi treściami?

W ostatnich tygodniach Kanada z uwagą przygląda się sytuacji w jednej ze szkół na zachód od Toronto. To region bardzo zróżnicowany etnicznie i religijnie, a społeczność muzułmańska jest tam jedną z liczniejszych mniejszości religijnych. Do tej pory szkoła umożliwiała zorganizowanie modlitwy – ale dyskusja o kwadrans przerwy przeistoczyła się w fundamentalny spór o obecność religii w przestrzeni publicznej.

Czy wpuszczać religię do szkół?

Przez ponad 15 lat uczniowie mogli organizować copiątkowe spotkania modlitewne, dżummuah. Szkoła udostępniała salę, ale na swoich zasadach. Nie było miejsca na radykalizm, większość kazań dotyczyła więc posłuszeństwa wobec rodziców, bycia dobrym obywatelem i członkiem społeczności. W ciągu tych lat zdarzyło się kilka niewłaściwych wystąpień, ale szkoła nie dopuściła do ich wygłoszenia. Nigdy też nie zgodziła się na dwie osobne przestrzenie dla dziewcząt i chłopców, modlitwa musiała być koedukacyjna.

Kazania były pisane przez uczniów, ale przedstawiane do akceptacji władzom szkoły. Z czasem nauczyciele stwierdzili, że nie czują się komfortowo, ingerując w religijne treści uczniów. Do tego sprawdzanie tekstów było nużące, a obowiązków nie ubywało.

Dlatego we wrześniu 2016 r. zmieniono zasady gry: od teraz uczniowie mogli korzystać tylko z sześciu wcześniej uzgodnionych tekstów, przygotowanych we współpracy z 10 lokalnymi imamami. Miał być to początek większej biblioteki tekstów islamu, którą z czasem mieli stworzyć uczniowie przy wsparciu nauczycieli i imamów.

Ale muzułmańscy uczniowie i ich bliscy zaprotestowali: to rodzaj religijnej cenzury. Implikuje, że młodzież, która wyznaje islam, musi podlegać szczególnej kontroli i z góry będzie podejrzewana o ekstremizm. Nie godzimy się na taką dyskryminację – mówili.

Ale bardzo silne były też głosy tych, którzy sprzeciwiają się muzułmańskim modlitwom w szkołach. Kampanię zainicjowała organizacja Canada First, która protestuje przeciw ustawie M-103, zwanej ustawą przeciw islamofobii. Uważają, że dyskryminowani są ci, którzy narażeni są na oglądanie kolegów uczestniczących w praktykach religijnych. Nie ma miejsca ani na islam, ani na jakąkolwiek inną religię w szkole, przekonywali.

Szkoła rozpoczęła dyskusję, na którą nie była gotowa. Nawoływana do zmiany decyzji, przewodnicząca Rady Szkolnej Okręgu Peel (PDSB) Janet McDougald powiedziała, że nowy system, jakikolwiek by nie był, będzie odtąd polegał na nauczycielskiej kontroli wygłaszanych treści. „Mamy obowiązek kontrolować i dokładnie wiedzieć, co się dzieje w naszej szkole” – podkreśliła.

Ostatecznie władze stanęły po stronie uczniów i w styczniu 2017 r., po bardzo emocjonalnej debacie, wycofały się z katalogu gotowych tekstów. Jest po staremu – uczniowie mogą sami opracowywać teksty.

Ale konflikt rozlał się poza szkołę – tym bardziej, że PDSB stanęło po stronie muzułmanów. Na to, jak sprawę rozwiążą Kanadyjczycy, patrzy z uwagą także Stary Kontynent. Przyglądają się i komentują inne kraje, w których społeczność muzułmańska jest liczna: Francja, Belgia, Wielka Brytania.

Wolność od religii

Szkoły w Kanadzie podlegają regionalnym radom, które są odpowiednikiem kuratoriów. W prowincji Ontario takie rady muszą stosować Ontaryjski Kodeks Praw Człowieka (Ontario Human Rights Code), który ma pierwszeństwo przed innymi, prowincjonalnymi aktami prawnymi. A Kodeks nakłada na rady zapewnienia swobody wyznania.

W praktyce do tej pory wyglądało to tak, że choć w szkołach publicznych religia jest nieobecna, to uczniowie mają prawo do praktyk religijnych. I np. z okazji Wielkanocy w Wielki Piątek szkoły były zamknięte. Podobnie w piątek przed Szabatem.

Dodatkowo, na życzenie uczniów, niektóre szkoły organizują przestrzeń na modlitwy lub medytacje. W Peel działo się tak od ponad 15 lat.

Sama modlitwa zgodnie z tradycją odprawiana jest po arabsku, ale kazanie (khutbah) już po angielsku i w obecności nauczycieli. Odbywa się to najczęściej w czasie przerwy obiadowej. Albo w czasie innych przerw, kiedy to szkoła oferuje zajęcia w różnego rodzaju kółkach i klubach. Jedni uczniowie maszerują na zajęcia szachowe albo lekcje gotowania – inni idą się modlić. Szkoły publiczne dają religii przestrzeń – ale nie większą niż ta przyznana prywatnym zainteresowaniom i hobby.

Ale np. w jednej ze szkół w Toronto, na prośbę i za zgodą rodziców, dziewczynki biorące udział w modlitwie zgodnie z tradycją siedzą za chłopcami. Z uczestnictwa wykluczone są też te, które menstruują. Szkoła godziła się na to, bo wolała, by uczniowie modlili się w szkolnej stołówce, a potem wracali na lekcje. Gdy wcześniej wychodzili na modlitwę do pobliskiego meczetu, najczęściej wagarowali.

Jednak pytanie o miejsce religii w szkole budzi coraz większe emocje. W marcu PDSB opublikowała dokument, który rozprawia się z wieloma mitami i fałszywymi informacjami, rozpowszechnianymi przez przeciwników muzułmańskich modlitw w szkołach. Wyjaśnia na przykład, że rada ma obowiązek zapewnienia swobody wyznania – nawet jeżeli go nie podziela.

Ale nie ma złudzeń, że prostowanie dezinformacji pomoże uspokoić nastoje. Emocje są tak duże, że posiedzenia rady Peel District School Board musiały być specjalnie chronione. Urzędnicy narzekają, że te pieniądze szkoły mogą wydać dużo lepiej. Mimo to na spotkaniu wyrywano i deptano kartki z Koranu, interweniowała policja. Na razie jeden z członków PDSB, który jest też imamem, zgłosił, że grożono mu śmiercią. Policja przyjęła też zgłoszenia przykładów mowy nienawiści wymierzonej w muzułmanów i mówi, że traktuje je bardzo poważnie.

Przeciwnicy obecności islamu w szkole przypominają, że szkoła publiczna musi być świecka i nie ma prawa faworyzować któregokolwiek z wyznań. Ale np. w Toronto istnieją dwa systemy szkolnictwa publicznego – Toronto District School Board dla szkół powszechnych i Toronto Catholic District School Board dla szkół katolickich. A to oznacza nie tylko lekcje religii, bo w szkołach katolickich jest np. miejsce na stoły modlitewne w każdej klasie.

I oba systemy szkolne są finansowane z podatków mieszkańców Ontario.

Jednak co do zasady szkoły publiczne są w Kanadzie neutralne światopoglądowo. Oznacza to także, że nie faworyzują jednego wyznania kosztem drugiego. W 2015 r. Sąd Najwyższy orzekł, że nie wolno rozpoczynać lekcji od modlitwy powszechnej, choćby uświęcała to tradycja. „Ojcze nasz” zaczynało szkolny poranek, począwszy od 1905 r. Sąd uznał, że narusza to wolność religii gwarantowaną przez Kanadyjską Kartę Praw i Wolności i oznacza dolegliwość dla dzieci, które nie należą do chrześcijan, choćby byli oni większością. To na poziomie federalnym, tymczasem np. prowincja Ontario wycofała się z tego zwyczaju ćwierć wieku wcześniej. Dzień zaczyna się od państwowego hymnu, nie od modlitwy.

Choć i od tego są wyjątki. Na przykład w dniu, gdy Bob Dylan otrzymał Nobla, z głośników w szkole mojego syna od rana płynęło „The Times They Are a-Changin”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 73

Dodaj komentarz »
  1. ‚ Implikuje, że młodzież, która wyznaje islam, musi podlegać szczególnej kontroli i z góry będzie podejrzewana o ekstremizm.’
    Zwazywszy,ze zalozycielem owej ‚religii’ byl przywodca herszty zbojow, ktory mordowal i rabowal karawany po wygnaniu z Mekki, po zdobyciu wladzy mordowal dziesiatki przeciwnikow (https://wikiislam.net/wiki/List_of_Killings_Ordered_or_Supported_by_Muhammad), a takze uprawial seks z dziewiecioletnia Aisha, to nic dziwnego,ze jej wyznawcy podlegaja szczegolnej kurateli. Islam nie jest religia w takim sensie,jak rozumieli ja kanadyjscy prawodawcy.
    ‚Z czasem nauczyciele stwierdzili, że nie czują się komfortowo, ingerując w religijne treści uczniów’
    To niech poczuja sie komfortowo,bo za to dostaja wyplate. Te kazania w ramach ‚posluszenstwa wobec rodzicow’ moga tez nakazywac honorowe samobojstwa dziewczetom, ktore nie chca chodzic do szkoly w burkach (http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/5010892.stm).
    ‚na prośbę i za zgodą rodziców, dziewczynki biorące udział w modlitwie zgodnie z tradycją siedzą za chłopcami.’
    Czy to nie wystarczajacy powod,by zabronic takich spotkan? Czy Kanada nie ma wpisanej do konstytucji rownosci plci?

  2. Szkoła to nie miejsce na religjiną indoktrynację, koniec, kropka.
    dziewczynki biorące udział w modlitwie zgodnie z tradycją siedzą za chłopcami.’ – jaką tradycją??? kanadyjską???

  3. Moim zdaniem, ze względu na olbrzymie kulturowe zróżnicowanie uczniów, próby akomodacji religii w tzw. szkołach publicznych nie mają sensu. Nie można przecież ograniczyć się do tylko jednej czy nawet kilku najliczniejszych grup, jeżeli wsród uczniów są pojedyncze osoby wyznające pominiętą religię. I nie chodzi tu tylko o modlitwę. Należałoby uwzględnić strój, symbole religijne, amulety itp. Sporo kontrowersji wywołała swego czasu np. sprawa ceremonialnych noży (kirpanów) noszonych przez Sikhów. Koordynacja praktyk religijnych i niezbędna w szkole kontrola przekazywanych treści byłaby logistycznym horrorem dla władz szkolnych.
    Nie sposób jest uwzględnić dni świątecznych dla wszystkich religii. Święta szkolne z konieczności powinny być ograniczone do ustalonych przez rząd federalny (tzw. święta statutowe) i ewentualnie uwzględniać święta prowincjonalne. Realistycznie, należałoby się spodziewać wahań w poziomie obecności na lekcjach, w dniach różnych świąt religijnych.
    Funkcjonujące na oddzielnych zasadach, jako swego rodzaju pozostałość historyczna, tzw. szkoły katolickie powinny być stopniowo włączane do systemu szkół publicznych a nauka religii – eliminowana. W obecnej formie, pomimo tego, że finansowane są przez podatników specyficznie deklarujących wsparcie dla systemu szkół katolickich, wywołują co pewien czas słuszne niezadowolenie przedstawicieli innych religii. Zarzucają oni nierówne traktowanie, gdyż uczniowie w tzw. szkołach publicznych (także przecież finansowanych z podatków) generalnie, nie mają możliwości nauki, czy praktykowania swoich religii. Sprawa jest delikatna. Jakiś czas temu kosztowała np. przegrane wybory do parlamentu prowincji Ontario.
    Łatwych rozwiązań nie ma, ale jeżeli zapewnienie nauczania wszystkich religii w szkolnictwie finansowanym przez podatników jest praktycznie niemożliwe, to najsprawiedliwszym społecznie rozwiazaniem jest przeniesienie nauki i wszystkich praktyk religijnych poza szkołę. Naturalnie są jeszcze szkoły prywatne i tam te zasady nie mają i nie miałyby zastosowania.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Nie było miejsca na radykalizm…”

    Tu jest chyba caly problem. Jak Islam to radykliazm a przynajmniej podejrzenie o radykalne tendencje. Pojecie ekstremizmu jest w przypadku muzulmanow stosowane w sposob dosyc elastyczny/rozciagliwy. Jak zauwaza Arun Kundnani w bardzo dobrej ksiazce ” The Muslims are Coming. Islamophobia, Extremism and the Domestic War on Terror”, w odniesieniu do muzulmanow mianem ekstremizm sa okreslane komentarze krytyczne wobec polityki zagranicznej lub wewnetrznej czy tez stosunkow panujacych w kraju zamieszkania. W przypadku innych grup religijnych czy spolecznych sa natomiast nalezna swoboda obywatelska.

    Pozdrawiam

  6. zly
    Islam to nie jest tylko religia („jedna z wielu”), to jest także, a nawet przede wszystkim, totalitarna ideologia i sposób życia, wykluczający jakąkolwiek tolerancję dla osób nie będących muzułmanami. W związku z tym zabroniona powinna być jakakolwiek imigracja muzułmanów do krajów nie-muzułmańskich. Egipcjanie wpuścili do siebie muzułmanów i teraz są prześladowaną mniejszością w swoimi własnym państwie. Niech los Egipcjan (Koptów, czyli potomków Starożytnych Egipcjan) będzie dla nas przestrogą.

  7. Pani Redaktor,
    I po co Kanadzie te kłopoty z muzułmanami? Po co ich wpuszczono do Kanady? Aby podzielić Kanadyjczyków także i pod względem religijnym i mieć w związku z tym dodatkowe problemy?

  8. W ew. szkole powinno nauczać się o religiach, różnych

  9. islam nie jest religią.
    Jest formą organizacji społeczeństwa.
    Nie toleruje innych form organizacji.
    Szczególnie ten w wersji eksportowej- saudyjskiego wahabizmu.

    My możemy być otwarci, tolerancyjni.
    Oni nie będą, z racji założeń będących fundamentem ich wiary.
    Prozelityzm działa tylko w jedną stronę.
    Porzucenie Islamu to śmierć odstępcy.
    Przy takich założeniach, pola do dyskusji czy tolerancji nie ma.

    I tego zdaje się liberalni politycy nie rozumieją….

  10. Teraz już nie wiem, czy uchodźcy (których większość to muzułmanie) są u nas pożądani czy nie.

    Uchodźcy opozycji są potrzebni i zapewne w jednym celu. Aby obciążyć władzę za ewentualne tego reperkusje…

  11. Bardzo ciekawy i świetnie ujęty artykuł.

    Osobiście jestem za pełną wolnością praktyk religijnych i w Polsce i na całym świecie, dlatego jestem zadowolony z decyzji szkoły. Tylko wtedy, gdy są wyraźne przesłanki nadużywania religii dla celów ideologicznych i politycznych dopuszczalne jest wprowadzenie szczególnych mechanizmów kontrolnych.

    Ponadto zawsze twierdzę, że neutralność światopoglądowa państwa nie polega na rugowaniu religii z życia publicznego i politycznego, ale na neutralnym traktowaniu różnorodności światopoglądów. To znaczy, żaden nie powinien być szczególne dyskryminowany lub wspierany przez państwo. Dokładniej oznacza to, że żaden światopogląd nie powinien być dyskryminowany, natomiast gdy jest wspierany, to proporcjonalnie równo.

  12. Społeczeństwa multikulturowe mają szanse na pokój i zgodę tylko wtedy gdy nie w nich radykalnego islamu w wersji bliskowschodniej, który co wynika nawet z Pani artykułu i w Kanadzie „rozpycha się” coraz bardziej. Wiara, że racjonalne, sprawiedliwe prawo zapanuje nad religijnymi emocjami muzułmanów jest delikatnie mówiąc naiwna….

  13. Co tam równość płci! Najważniejsze, żeby nie zostać oskarżonym o „mowę nienawiści” wobec muzułmanów! 😉

  14. Bardzo ciekawy wpis, choc wkradlo sie do niego troche bledow.
    Edukacja w Kanadzie podlega jurysdykcji prowincjonalnej – w rezultacie szkoly w Albercie czy Brytyjskiej Kolumbii roznia sie dosc znacznie od tych w Ontario czy Quebec. Bez wdawania sie w szczegoly, Ontario (nie tylko Toronto, ale wszystkie regions czy municipalities) ma cztery panstwowe (tzn. utrzymywane z podatkow) systemy szkol: angielski publiczny (tutaj publiczny = swiecki), angielski katolicki, francuski publiczny i francuski katolicki. Teoretycznie kazde dziecko ma prawo do uczeszczania do szkoly w kazdym z tych systemow, w praktyce obowiazuja roznego rodzaju kryteria , ktore sa ustanawiane przez poszczegolne „school boards”. Szkoly sa utrzymywane z podatkow ontaryjskich. Przy zapisie dziecka do szkoly, rodzic deklaruje na ktory system chce kierowac swoja porcje podatkow od nieruchomosci. Na przyklad, moje dziecko przez dwa lata chodzilo do szkoly katolickiej, aprzez nastepne 10 do szkol publicznych (swieckich), i za kazdym razem wypelnialam forme dot. podatkow.
    Ontaryjskie szkoly sa zamkniete w piatek przed Wielkanoca (Wielki Piatek) ale dlatego, ze jest to dzien wolny od pracy (statutory/public holiday). Banki, urzedy, gielda, instytucje publiczne, i wiekszosc sklepow itp. sa zamkniete w tym dniu w calym Ontario. Niektore skelpy sa otwarte, alePdobnie jest zreszta z przerwa zimowa w okolicach Bozego Narodzenia – wszystkie instytucje sa zamkniete 25 grudnia. Caly ten system jest uwarunkowany historycznie (wiemy kto zakladal pierwsze szkoly) i wzbudza w obecnych czasach wiele kontrowersji. Sam fakt, ze istnieja szkoly katolickie utrzymywane z pieniedzy panstwowych na rowni ze szkolami swieckimi wydaje sie w obecnych czasach nieuzasadniony i czesto ta kwestia jest podnoszona w medialnych debatach czy na lamach prasy. Obawiam sie jednak, ze zadnech rzad nie osmieli sie tknac tego zagadnienia jako zbyt ryzykownego. Problem modlitwy w szkole wywolal wiele dyskusji i mysle ze to dopiero poczatek.
    Bardzo lubie Pani blog – dziekuje za ciekawe wpisy i czekam na nastepne. Pozdrowienia z Milton

  15. @GosiaB
    bardzo dziękuję za uściślenie – faktycznie, skrótowe zestawienie tylko tych dwóch systemów (TDSB i TCDSB w Toronto) może wywoływać takie wrażenie. cieszę się, że napisała Pani ten komentarz – bo dzięki temu Czytelnicy bloga tylko zyskują.
    pozdrawiam serdecznie i dziękuję też za dobre słowo!

  16. @MartinHansen
    aależ w szkołach nie ma mowy o radykalnym islamie w wersji bliskowschodnie, tylko o trudnościach, z jakimi mierzy się szkoła w pogodzeniu potrzeb i stanowisk kilku stron. poza tym, prawo nie ma instrumentów, by panować nad emocjami, co najwyżej nad formą ich wyrażania. póki co prawo (i policja) muszą panować nad ekspresją emocji tych, którzy sprzeciwiają się obecności muzułmańskich praktyk religijnych w przestrzeni publicznej. pozdrowienia! JGO

  17. @snakeinweb
    podpisuję się Pod pana słowami i pozdrawiam serdecznie! JGO

  18. @vandermerwe
    protesty społeczności muzułmańskiej dotyczyły przede krzywdzących osądów. tego, że wzmożona kontrola sugeruje, że wyznawcy islamu z definicji niosą zagrożenie. czuli się dyskredytowani i etykietowani, ponieważ rozciągnięto na nich łatkę radykalnych i niosących zagrożenie bojowników. myślę, że Pana komentarz o tej asymetrii doskonale to podkreśla. pozdrawiam serdecznie, JGO

  19. @Zdzich49
    Dziękuję za wyważony komentarz, pokazuje jak z delikatną materią mamy do czynienia. Szczerze mówiąc, obawiałam się, że pod tym postem zobaczę zalew islamofobicznych, ksenofobicznych komentarzy. Bardzo się cieszę, że Czytelnicy bloga i Polityki dzielą się takimi spostrzeżeniami, które tylko uzupełniają obraz, nie zaciemniając go. Pozdrowienia! JGO

  20. @Zly
    jak widać, kwestia urządzenia przestrzeni i zasad regulujących modlitwy w szkołach jest cały czas gorąco dyskutowana.
    jedne szkoły godzą się na sadzanie dziewcząt za chłopcami, tak jak ma to miejsce w meczetach. dzieci siadają tak, jak są tego uczone w domu i w świątyni.
    nie znalazłam jednak przypadku, by szkoła godziła się na osobne pomieszczenia dla chłopców i dziewczynek. najczęściej podkreśla się, że jest zgoda na modlitwy, ale z poszanowaniem powszechnie obowiązujących zasad. i tu świeckie prawo i zwyczaj ma prymat nad tradycją religijną. pozdrawiam, JGO

  21. @Joanna Gierak-Onoszko
    No może muzułmanie w Kanadzie są bardziej liberalni i otwarci, natomiast z radykalizmem islamskim spotykamy się w szkołach francuskich, szwedzkich, belgijskich coraz częściej i wtedy próby rozwiązywania konfliktów na przykład o udostępnianie sal do modlitw na terenie gimnazjów kończą się zwykle fiaskiem…Ostatnio szwedzkie media obiegły informacje, że dziewczynki muzułmańskie w autobusach dowożących dzieci do szkoły muszą siedzieć oddzielone od chłopców i zawsze z tylu autobusu…

  22. Brak możliwości publicznej krytyki doprowadził do chowania głowy w piasek….A potem człowiek nie może pracować bo wszyscy się modlą na dywanach!!!! Europa przerabiała już wojny religijne…..Robimy ten sam błąd….

  23. @Joanna Gierak-Onoszko
    ‚jedne szkoły godzą się na sadzanie dziewcząt za chłopcami’
    W takim wypadku swieckie prawo i zwyczaj jest lamane,poniewaz w Kanadzie obowiazuje rownouprawnienie plci,a takze zakaz segregacji plciowej. Jesli dziewczynki sa uczone w domu i swiatyni,ze sa gorsze od mezczyzn i musza siadac za nimi, to czas,by odpowiednie instytucje sie tymi ‚naukami’ zajely.

    ‚ czuli się dyskredytowani i etykietowani’ Nie bez przyczyny.

    ‚ależ w szkołach nie ma mowy o radykalnym islamie w wersji bliskowschodniej, tylko o trudnościach, z jakimi mierzy się szkoła w pogodzeniu potrzeb i stanowisk kilku stron.’
    Tak sie sklada,ze owe stanowiska sa ze soba sprzeczne. Kanada to panstwo swieckie, islam wymaga od swoich wyznawcow przestrzegania szariatu. Tych stanowisk nie da sie pogodzic,mozna tylko wybrac jedno z nich.

    ‚Szczerze mówiąc, obawiałam się, że pod tym postem zobaczę zalew islamofobicznych, ksenofobicznych komentarzy.’
    Krytyka islamu nie jest islamofobia.

    @snakeinwebb
    ‚Ponadto zawsze twierdzę, że neutralność światopoglądowa państwa nie polega na rugowaniu religii z życia publicznego i politycznego, ale na neutralnym traktowaniu różnorodności światopoglądów.’
    Niestety,jest to niemozliwe. Panstwa zachodnie sa zbudowane na idei swieckosci, na zasadzie,ze religia jest wylacznie prywatna sprawa kazdego obywatela i nie ma dla niej miejsca w przestrzeni publicznej, takze w szkole. Nie mozna dostosowywac sie do potrzeb wyznawcow,bo te przecza sobie wzajemnie, ba, czesto glosza koniecznosc walki z ‚niewiernymi’. Probe budowy panstwa opartego na wielosci religii podjal niegdys Liban,niestety,skonczylo sie to wojna domowa.

  24. Szkoła to nie miejsce na nasączanie dzieci genderowymi, LGBT i antyreligijnymi treściami – pod pozorem „postępu” 🙂

  25. Przede wszystkim nauki tzw „religi” nie powinno byc w szkolach prowadzonych przez panstwo ktore deklaruje sie jako swieckie lub „neutralne swiatopogladowo”. Co innego szkoly prowadzone przez rozne zwiazki religijne. Tam moze byc „wykladana” tylko religia. Smieszne, ze dla religijnego „mozgotrzepu” podobno „neutralnie swiatopogladowo” Polsce sa DWIE godziny tygodniowo, a dla wielu innych przedmiotow jest tylko JEDNA. Efekt, strata kilkuset godz w skali nauczania w szkolnictwie podstawowym i srednim ktore moglyby byc przeznaczone na nauke innych poszerzonych przedmiotow. A „nauka” religii powinna wrocic tam gdzie jest jej miejsce, do kosciolow. Tym sprytnym „mykiem” Krk zatrudnil na panstwowej posadzie cala rzesze ksiezy, ktorych musial wczesniej sam oplacac. Oszczednosc; miliardy zlotych.
    Dotyczy to nie tylko oplacania ksiezy pracujacych jako katecheci, ale takze pozniej bedacych emerytami. Jak wczesniej napisalem tym zajmowal sie dawniej kosciol, obecnie „neutralnie swiatopogladowo” Polska. To dotyczy rowniez ksiezy „zatrudnionych” jako kapelani wojskowi. Jeden z nich po bodajze 13 latach ciezkiej sluzby otrzymuje ok 10 000 zl „emerytury”. itd itp…

  26. Od nasączania bigoterią religijną, zachowaj nas, Panie.

  27. Każdy religiant – bez względu na wyznawana wiarę – to potencjalne zagrożenie dla niepodzielających jego wierzeń.
    Mało to przykładów z przeszłości i czasów współczesnych?

  28. A dlaczego jest jak jest?A może Islam przechodzi dziecięcą chorobę religijności.?Lenin wiecznie żywy ,za co przepraszam.My chorowaliśmy idąc z mieczem do grobu Pańskiego.po swoję wyznanie i bogactwa.Szczęśliwie dla nas ,że oni przychodzą ,bez miecza -niestety z licznymi zabójcami ,-nie po bogactwa a o ratowanie życia i prośbę o pracę.No i mają niestety państwa teokratyczne ,z tego wszystkimi negatywnymi skutkami.Dlaczego u nas tak się dąży do ustanowienia teokracji zapytajcie Zbawcę Narodu?

  29. Joanna Gierak-Onoszko 22 kwietnia o godz. 18:39
    Szanowna Pani – tu nie ma miejsca na dyskusję, jako że religia nie ma miejsca w szkole, nie tylko państwowej, a reguł islamu nie da się pogodzić z wartościami (w tym równością płci i wolności także i od religii) powszechnie uznawanymi na tzw. Zachodzie, czyli także i w Kanadzie.

  30. Joanna Gierak-Onoszko 22 kwietnia o godz. 18:35
    Proszę Pani – Pani komentarze można przecież uznać za chrześcijańsko-fobiczne, zachodnio-fobiczne i nawołujące do zniszczenia zachodniej cywilizacji.

  31. Joanna Gierak-Onoszko 22 kwietnia o godz. 18:32
    Po co więć wyznawcy islamu emigrują do państw, które nie wyzywają zasad islamu? Czy Polacy masowo emigrują do krajów muzułmańskich? Proszę też odróżnić emigrację (wyjazd na stałe) od czasowych wyjazdów na kontrakty (tzw. expats).

  32. Joanna Gierak-Onoszko 22 kwietnia o godz. 18:22
    Dobrze Pani wie, że w krajach islamskich nie ma mowy o obecności nie-muzułmańskich praktyk religijnych w przestrzeni publicznej.

  33. Wiesiek59 22 kwietnia o godz. 11:03
    Racja, słuszne uwagi, ale niestety nie dotrą ona raczej do Pani Redaktor 🙁 A jak dotrą, to będzie już raczej za późno. Stąd też (m. in.) wyjechałem z Australii.

  34. Snakeinweb 22 kwietnia o godz. 12:11
    A ja uważam, ze religia jest sprawą indywidualną, sprawą kontaktu człowieka z bogiem (bogami) i że w związku z tym nie ma dla niej miejsca w przestrzeni publicznej, chyba, że wszyscy dobrowolnie przyjmiemy jedną i tę samą religię.

  35. Zasadniczo religię do szkół należy wpuścić. Jest przecież cześcią kultury, bez której trudno zrozumieć naszą historię i społeczeństwo. Ale jak już wpuszczamy, to nie jedną i jedyną, tylko wszystkie. Buddyzm, mity greckie i rzymskie, słowiańskich bogów naszych plemiennych przodków, Thora i Odyna, Shivę i Shakti, Marduka i Amon Ra, bóstwa Abirygenów i Eskimosów, duchy indian i wielkiego Dżudżu na szczycie góry. Ułatwi to nam wszystkim zrozumienie w ilu bogów każdy/każda z nas zupełnie nie wierzy bez żadnego problemu.

  36. @Gierak-Onoszko,

    Ciekawy tekst. Przeczytalem z zainteresowaniem. Czy mozna sie od pani spodziewac, ze napisze pani o lekcjach religii w polskich szkolach? To jednak mi troche blizsze. O tym na jakich zasadach prawnych maja miejsce. Czy sa zgodne z polskim prawem czy nie? Na podstawie jakiego prawa finansuje je podatnik, anie kosciol katolicki? Czy istnieje zawod „nauczyciel religii”, tak jak jest nauczyciel polskiego czy matematyki? Na podstawie jakich taryf oplacani sa ksieza i zakonnice, ktorzy te lekcje prowadza? To tylko kilka pytan. Mysle, ze wielu ludzi to interesuje. Szczegolnie w kontekscie (mowiac delikatnie) „specjalnej” roli kosciola katolickiego w Polsce. Pozdrowienia dla pani.

  37. „Z uczestnictwa wykluczone są też te dziewczynki, które menstruują, szkoła godziła się na to” — kto to sprawdza? istnieje przymus aby dziewczynki się przyznawały? mają obowiązek pokazać podpaskę? mają obowiązek pokazania „planu menstruacyjnego” na najbliższy kwartał? Pytam poważnie bo coś tak głupiego nie mieści mi się w głowie — czy pani autorka uznaje za normalną wiarę „coś” co każe siedzieć dziewczynkom za chłopcami, wchodzić osobnym wejściem do autobusu i osobno siedzieć (niedawno Sztokholm) czy wreszcie rugować z życia społeczności z powodu menstruacji?
    Religia pokoju…………….. Jednak chyba wybiorę islamofobię, pozdrawiam.

  38. Żadnej religii nie powinno w szkołach być… I kłopot z głowy.

  39. Pierwsze pytanie, ktore sie nasuwa na mysl, jest takie: gdyby uczniowie zbierali sie na modlitwe katolicka, chocby na spiewanie nieszporow, albo choralow cerkiewnych, albo na buddyjska medytacje, albo po prostu na jakiekolwiek inne religijne czynnosci, czy emocje i reakcja rodzicow, kuratorium, gazet, telewizji bylaby taka sama, jak w przypadku modlitw mahometanskich? Innymi slowy, czy reakcja jest przeciwko Islamowi, a nie preciwko zasadzie swieckosci przestrzeni publicznej?
    To, co uczniowie robia w szkole w ramach pozalekcyjnych zajec, chyba nie podpada pod swieckosc przestrzeni publicznej – czyli w tym wypadku szkoly.
    Bo w ten sposob, czy krzyz na kosciele widoczny z ulicy, albo pan/i odmawiajaca rozaniec w autobusie gwalci zasade swieckosci miejsc publicznych?

  40. ‚Who Speaks for Islam: What a Billion Muslims Really Think’
    https://youtu.be/Bn12s19X8xU

    * * *

    Wolnsc od religii nie bardzo ma sens, gdyz religia to czesc naszego chleba powszedniego. Problem w tym jak jej nauczac, szczegolnie w szkole.

    Ja sadze, ze religii (szczegonie jej roli w sferze spolecznej i politycznej) powinni uczyc badacze religii. Ludzie tacy jak Dalia Mogahed czy Reza Aslam wiedzacy dosc o rozmaitych aspektach islamu, by o nim mowic.
    Podobni im ludzie sa wsrod zydow, chrzescijan i przedstawicieli wszystkich pozostalych religii.

    A nie imamowie, rabini, ksieza, itd. , gdyz oni moga ‚wyprodukowac’ tylko religijnych analfabetow, ktorzy wierza, miast MYSLEC.

    Co jest kluczowe w globalnym swiecie XXI weku.

  41. Pani Joanno,

    Bardzo ciekawy artykuł! Osobiście jestem przeciwko udostępnianiu przestrzeni szkolnej dla jakiejkolwiek religii. Nauka o religiach swiata tak, uprzywileniowanie jakiejkolwiek religii w przestrzeni publicznej – zdecydowane nie.
    Zdzich49 świetnie to skomentował w swoim poscie wiec tylko się podpisuje.

    Poza tym chciałabym tylko skorzystac z okazji i szybciutko doniesc ze od początku śledzę pani blog – proszę nie przestawac pisać! Gratuluje serdecznie nagrody za artykuł o psie z Aleppo, bardzo mnie poruszył i ciesze się że został doceniony! Pozdrawiam ze Szkocji

  42. @Kostka – bardzo dziękuję za komentarz – miło mi! no i cieszę się ogromnie, że takie pisanie, bez zaciekłości, nie naskórkowe, jest chętnie odbierane. pozdrawiam Panią serdecznie i życzę wspaniałych przygód w Szkocji!

  43. @mr.off – dziękuję za komentarz. przy okazji – ciekawy tekst Marka Zająca o Aslanie w poprzedniej Polityce: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1701074,1,reza-aslan-najwiekszy-religijny-showman-ameryki.read

  44. @schwarzerpeter – dziękuję za Pana komentarz. nie napisałam tego wprost, bo zakładałam, że czytelnik sam zada sobie to pytanie, które Pan tak dobrze ujął. to szeroka dyskusja – nie tylko o kwardransie modłów, ale o granicy między organizacjami religijnymi a świeckim państwem. a takim jest i Kanada, i Polska. pozdrowienia!

  45. @Szymonowicz – wie Pan, z założenia ten blog jest pisany z perspektywy Kanady, a w szczególności Toronto. razem z Redakcją chcieliśmy, by Czytelnicy mogli skorzystać z mojej obecności tutaj, bo nie ma drugiej takiej korespondencji. stąd o Kanadzie. ale jeśli się Pan przyjrzy, każdy jeden wpis jest o Polsce. zachęcam do stawiania pytań – i pozdrawiam!

  46. @żyga – „My chorowaliśmy idąc z mieczem do grobu Pańskiego. (…) (Oni przychodzą) nie po bogactwa, a o ratowanie życia i prośbę o pracę” – ależ Pan to cudnie ujął, pozwolę sobie kiedyś sięgnąć po te słowa. dziękuję i pozdrawiam!

  47. @otu – właśnie, często uznajemy, że umowy są nienaruszalne i nie podlegają renegocjacji. a to nieprawda. może czas na dyskusję o nowych zasadach układania relacji z organizacjiami religijnymi? i nie mam tu na myśli wcale Kanady. pozdrowienia!

  48. @AOlsztynski – co Pan rozumie jako treści genderowe? uczenie o równouprawnieniu i szacunku? pozdrowienia.

  49. @zly –
    dziękuję za komentarz i cieszę się, że podkreśla Pan, że krytyka islamu to nie islamofobia.
    tak samo krytyka Kościoła to nie antyklerykalizm. to dobrze, że możemy tak rozmawiać.
    szykując dokumentację do tego tekstu próbowałam odnieść go do siebie. zastanawiałam się, jak mnie na co dzień ta sprawa dotyczy. a także – ilu muzułmanów tu poznałam. i wie Pan, nie mam pojęcia – sądzę, że kilkanaście znajmych rodzin wyznaje Islam. ale nie pytam, nie interesuje mnie to bardziej niż to, czy piją kawę z mlekiem czy nie. uważam, że to ich prywatna sprawa i nie dobieram znajomych pod kątek tego, do kogo się modlą i czy w ogóle. mnie akurat taki model odpowiada. pozdrowienia!

  50. @jakowalski – uważa Pan moje komentarza za chrześcijańskofobiczne i nawołujące do zniszczenia zachodniej cywilizacji?
    dlaczego? czemu uważa Pan, że wyważone przedstwienie faktów i niezajmowanie islamofobicznego stanowiska jest automatycznie czymś tak radykalnym jak awoływanie do zniszczenia cywilizaci?

    pyta Pan też, dlaczego muzułmanie emigrują do państw, które nie wyzywają zasad islamu? odwrócę pytanie – dlaczego Polacy emigrują do krajów, które nie są katolickie, jak UK, USA czy Kanada właśnie? pozdrowienia.

  51. To może pani sięgać jak najwięcej o-3 skandalach wszechświata –śmierć ,czas i partie polityczne.To nie cudne a smutne.

  52. @Gierak-Onoszko 24.4, 15.52

    Po raz pierwszy bylem na pani blogu. Stad mylne wyobrazenie, ze interesuje sie pani sprawami religii nie tylko w Kanadzie. Dramatycznie brakuje(nie tylko wPOLITYCE) tekstow o religii(katolickiej) w Polsce i jej uprawnien. Komentarze internautow sa wartosciowe. Jednak bez tekstow, ktore komentuja nie byloby ich. Jest roznica miedzy pierwotnym tekstem, a komentarzami. Co w zadnym wypadku nie znaczy, ze ten pierwszy jest bardziej wartosciowy niz komentarze internautow. Czesto jest przeciwnie…

  53. Joanna Gierak-Onoszko
    24 kwietnia o godz. 15:46

    Wole materialy z ‚pierwszej rek’i’. Jak np. ten: https://youtu.be/ipfgfTtqq2c. Czy ten: https://youtu.be/Jy9tNyp03M0. I setki im podobnych.

    Wole, gdyz to pozwala wiedziec JAK JEST (gdyz wyklucza posrednikow/dziennikarzy).

    Uklony.

  54. PS.
    Zwyklem sprawdzac, kto do mnie gada.
    O polecanym przez Pania Autorze wiem wiec conieco np. z Wikicytatow (lepszego zrodla nie ma).

    „Marek Zając
    Marek Zając (ur. 1979) – polski dziennikarz.

    Jestem kojarzony z wiarą, choć pracuję nie tylko w mediach katolickich. Gdy byłem nastolatkiem, wiara odgrywała wielką rolę w moim życiu. Często chodziłem do kościoła, byłem ministrantem, jeździłem na pielgrzymki. Od wiary odszedłem na studiach. Głównie dlatego, że nikt mi nie pomógł przejść od wiary dziecka do wiary dorosłego człowieka, od paciorka do zgłębienia sensu modlitwy, od zrozumienia, że Bozi jest przykro, gdy zrobimy coś złego, do pojęcia sensu spowiedzi itd. Wiara stała się dla mnie czymś infantylnym. Wyrosłem z chodzenia do kościoła tak jak wyrosłem z krótkich spodenek. Po drugim roku studiów dziennikarskich trafiłem na praktykę do „Tygodnika Powszechnego”. Redakcja mnie wciągnęła. Po miesięcznym stażu zaproponowano mi, abym został. Zajmowałem się wtedy tematyką międzynarodową i polityką krajową, a zarazem powoli powracałem do wiary.

    Źródło: Izabela Górnicka-Zdziech, Między ziemią a niebem, „Magazyn Familia”, 26 września 2010

    Kategorie: Polscy dziennikarze prasowiLaureaci nagród dziennikarskich
    *
    Pozdrawiam.

  55. Szokuje mnie i smuci informacja, że w kanadyjskiej szkole dziewczynki siedzą za chłopcami podczas praktyk religijnych, ponieważ dyskryminująca tradycja nie powinna mieć prymatu nad „kanadyjskimi wartościami”. Myślałam, że Kanada jest mądrzejsza niż Stany, w których mieliśmy udostępnianie sal uniwersyteckich grupom religijnym, a w tej chwili mamy spotkania promujące hijab oraz wykładowczynie w tychże hijabach. A w UK miewamy nawet w publicznych szkołach zakaz tenisa dla dziewczynek. „Za wiedzą i zgodą rodziców”. Myślę, że zachodnie państwa powinny bronić praw swoich obywatelek, a równość kobiet i mężczyzn powinna być zagwarantowana prawem i mieć prymat nad wolnościami religijnymi. W przeciwnym razie po prostu ją stracimy. Rozum i religia zawsze będą przecież na kolizyjnych kursach. Ciekawe, że szkoły nie wpychają się do kościołów i meczetów żądając dla siebie miejsca – może powinny?

  56. Sasiadko,

    Mieszkam wlasnie w tym regionie Peel, jednostce administracyjnej nieco na polnocny zachod od Toronto gdzie ta kontrowersja ma miejsce. System szkolnictwa ontaryjskiego jest od dawna archaiczny chocby przez to, ze mamy szkoly wyznaniowe (tzn, kontrolowane przez i dla papistow) utrzymywane z budzetu. Inne prowincje juz dawno zlikwidowaly ten 19 wieczny wymysll, a tutaj trwa. Zaden polityk nie jest gotowy tego tematu podjac, bo wiadomo ze chodzi im tylko o perspektywy wyborcze za lat kilka.

    A co do islamu, wiadomo ze wszystkie religie to stek nonsensow, ale ten jest gorszy niz inne. ‚Accommodation’ jakie kuratorium szkol swieckich w Peel oferuje wyznawcom tego strasznegp kultu jest czysta bezmyslnoscia. Trzeci swiat najezdza swiat pierwszy i choc Ontario daleko do takiego panstwa wyznaniowego jakim jest polska rzeczpospolita z Jehoszua i z Miriam, to nie powinnismy sie puszyc.

    Mozna by zaproponowac nowoczesna modlitwe – boze, poblogoslaw ateizm.

  57. Wyznawcy każdej religii, przekonani są, że niesie ona z sobą prawdę i dobro. Co do prawdy, wystarczy skonfrontować religijne mity (np. o powstaniu świata i człowieka) z nauką. O charakterze „dobra” zawartego w religiach sporo mówi historia. Trudno znaleźć okres w dziejach, bez wojen i prześladowań religijnych.
    Biologia i antropologia przekonywająco dowodzą, że normy moralne i społeczne mają pochodzenie ewolucyjne. W monoteizmach tkwi natomiast zatrute ziarno, w postaci poczucia wyższości: ponieważ znamy prawdę, jesteśmy lepsi od tych co błądzą. Dalej, to już prosty konwejer: pogarda, nienawiść, nietolerancja i wreszcie przemoc – stały, nieodmienny refren piosenki pt. „religijny relatywizm moralny”
    Naszej psychice niezbędne są wartości duchowe, bez nich odczuwamy w życiu dotkliwą pustkę. Budowanie swojego wewnętrznego świata, wymaga jednak sporego wysiłku, to niekończąca się droga poszukiwań: intelektualnych, emocjonalnych, artystycznych. Ci, których na to nie stać, szukają protez duchowości, takich jak religia, która „życie wewnętrzne”, już gotowe – podaje na tacy.
    O dobroczynnym wpływie religii na życie społeczne, właśnie przekonują się polskie kobiety, odzierane z godności i podmiotowości, przez tryumfujący duumwirat kościoła i bigoteryjnego, kołtuńskiego państwa.
    A o islamie, jego szacunku dla demokracji, praw kobiet, praw obywatelskich, tolerancji religijnej i wolności sumienia, szkoda nawet gadać. Żąda praw dla siebie, odbierając je innym.
    Źle rozumiana poprawność polityczna, łamanie paradygmatu świeckiego państwa to tolerancja dla nietolerancji.

  58. Krótkie uściślenie.
    Tolerancja, dla religii respektujących: porządek prawny, równouprawnienie płci, normy społeczne, ethos społeczeństwa otwartego – tak. Nie – dla przywilejów, skutkujących zawłaszczaniem przez religię przestrzeni publicznej czy prawodawstwa. Nie ma racjonalnych powodów, dla których jakakolwiek ideologia, świecka czy religijna, miałaby mieć uprzywilejowaną pozycję w państwie neutralnym światopoglądowo. Obawiam się, że wyznawcy islamu, który oznacza przecież uległość, bezwarunkowe podporządkowanie Allahowi, mają strukturalny problem z pogodzeniem swojej religii z liberalną demokracją.

  59. Joanna Gierak-Onoszko
    Szanowna Pani,
    1.Uważam te pani komentarze za chrześcijańsko-fobiczne i nawołujące do zniszczenia zachodniej cywilizacji, ponieważ nie stoi Pani w obronie zachodnich wartości, które są w znacznym stopniu powiązane z chrześcijaństwem a nie z islamem i nie widzi Pani nic złego w tym, że prawo islamskie zaczyna mieć pierwszeństwo przed prawem kanadyjskim. Przypominam Pani też, że wielu znanych zachodnich ateistów, w tym np. prof. Dawkins, uważa się za niewierzących chrześcijan, jako że wyrośli oni w kulturze chrześcijańskiej (dokł. judeochrześcijańskiej).
    2. Nie przedstawia też Pani faktów w sposób wyważony, jako że nie da się dziś w sposób wyważony pisać o agresji islamu, tak samo jak nie dało się pisać w sposób wyważony o zbrodniach niemieckich w czasie II wojny światowej. Jak sobie Pani wyobraża pisanie w sposób wyważony o niemieckich obozach zagłady? Że co prawda one są, ale przecież Niemcy są narodem cywilizowanym, a więc muszą one mieć jakiś sens, że być może Niemcy przesadzają z tym gazowaniem Żydów, ale z drugiej strony to trzeba ich zrozumieć, jako że należy być tolerancyjnym wobec innych, nawet wtedy kiedy wydaje się nam, że ci inni postępują okrutnie i niemoralnie, na zasadzie, że każda kultura jest tak samo dobra jak każda inna i że nie można innym narzucać innym siłą swojej własnej kultury czy też moralności.
    2. Dalej – nie jest to etyczny chwyt erystyczny odpowiadania pytaniem na pytanie. Katolicyzm rzymski jest zresztą tylko odłamem chrześcijaństwa, nie każdy Polak jest katolikiem, jako że są wśród nich prawosławni, protestanci i niewierzący. Kultura protestancka nie jest też diametralnie różna od katolickiej – anglikanizm (religia głowy Kanady) to jest przecież katolicyzm bez papieża. Natomiast islam jest radykalnie różny od chrześcijaństwa w każdym jego wydaniu.
    3. Kiedy narzucą Pani w Kanadzie szariat, to przestanie być dla Pani obojętne, jaką religię wyznają Pani sąsiedzi.
    4. Gender to jest tzw. płeć społeczna. Tyle, że nikt nie potrafi jej poprawnie zdefiniować.

  60. @malenkie_siolo
    W UK jest jeszcze gorzej.Sa szkoly,gdzie uczennice sa zmuszone nosic nikaby,z programami nauczania przejetymi z Arabii Saudyjskiej, gdzie otwarcie uczy sie nienawisci do innowiercow. Poki co, wladze ignoruja to w imie poprawnosci politycznej.
    http://www.telegraph.co.uk/education/educationnews/8038820/British-schools-where-girls-must-wear-the-Islamic-veil.html

  61. Jak niebezpieczne dla życia, zdrowia, godności i praw obywatelskich, jest uleganie presji religii – dobitnie pokazuje przykład Polski. Umieszczanie światopoglądu religijnego w konstytucji i innych ustawach (wartości chrześcijańskie), podbój szkoły i innych publicznych instytucji, przez jedynie „słuszną” religię, ściganie przez prokuraturę tzw. obrazy uczuć religijnych, czyli de facto bluźnierstwa (gdy ktoś czuje się obrażony – istnieje przecież cywilna droga sądowa) – to recydywa totalizmu. To odbieranie konstytucyjnych praw: wolności słowa, wolności sumienia, wolności od praktyk religijnych, prawa do nieujawniania swojego światopoglądu, wolności ekspresji artystycznej; praw będących jądrem naszej zachodniej kultury i cywilizacji.
    Osobna kwestia to ideologizowanie procedur medycznych (terminacja ciąży, zapłodnienie in vitro), czy aptekarska klauzula sumienia.
    Obecny renesans fundamentalizmów religijnych to prosta droga do piekła i to już na ziemi.

  62. Nie wiem czy moja pamiec sobie ze mnie drwi ale ktorejs nocy byl na Pani blogu nowy esej – cos o rozowej koszulce .

    Pozdrawiam

  63. Uczniowie w szkole mają prawo do przerw. Ich sprawa, co wtey robią, jeśli nie łamią prawa.

    PS
    Strasznie tu dużo islamofobii, nietolerancji w komentarzach.

  64. @vandermerwe – był i po chwili wrócił – wcześniej pisany był z perspektywy osoby bojacej się potwora gender. przeedytowałam go, bo niektórzy czytelnicy nie doczytywali go do końca i brali dosłownie. pozdrawiam serdecznie!

  65. Gotkowal 25 kwietnia o godz. 6:47
    Islamu nie da się nijak pogodzić z kulturą europejską, która oparta jest przecież na greckich, a nie bliskowschodnich fundamentach.

  66. @gotkowal – dziękuję za ciekawą pointę. myślę, że w dyskusji o miejscu religii w szkołach można zamienić pojęcia „piątkowa modlitwa muzułmańska” z „katecheza”. i nagle okaże się, że antyreligijna argumentacja nie ma zastosowania (bo tradycja, bo zabory, bo zasługi Kościoła w obaleniu komuznimu, etc.). pozdrowienia! JGO

  67. @gotkowal – „Naszej psychice niezbędne są wartości duchowe, bez nich odczuwamy w życiu dotkliwą pustkę. Budowanie swojego wewnętrznego świata, wymaga jednak sporego wysiłku, to niekończąca się droga poszukiwań: intelektualnych, emocjonalnych, artystycznych. Ci, których na to nie stać, szukają protez duchowości, takich jak religia, która „życie wewnętrzne”, już gotowe – podaje na tacy.” niektórych stać na łączenie tych ścieżek – powiem Panu, że nawet im zazdroszczę! 🙂 pozdrowienia, JGO

  68. @karul – Sąsiedzie, czy ma Pan może dzieci / dzieci znajomych w tej szkole? ciekawa jestem, jakie nastroje panują wewnątrz. archaizm archaizmem, ale jak Pan widzi, premier Wynne ma na razie trzy postulaty do zrealizowania: jobs, jobs, jobs. pozdrowienia! JGO

  69. mr. off – no i super, uważam, że mnogość opinii i biografii tylko wychodzi nam na zdrowie 🙂
    a co drugiego komentarza – niestety, zawsze przy odbiorze takich treści natykamy się na pośredników. a to od ich perspektywy zależy połowa przekazu. życzmy więc sobie jak najbardziej przezroczystych! pozdrowienia!

  70. @Szymonowicz – ten blog ma szczęście do kilku stałych naprawdę ciekawych komentujących – mamy tu dyskusję, a nie tylko potakiwanie i poklepywanie się po plecach. zapraszam Pana do częstszych odwiedzin! temperatura się waha, ale raczej na plus 🙂 pozdrowienia!

  71. Joanna Gierak-Onoszko 28 kwietnia o godz. 3:12
    To w Kanadzie jest bezrobocie? A mimo to sprowadzają do niej imigrantów. Nic z tego nie rozumiem i proszę o wyjaśnienia.

  72. Joanna Gierak-Onoszko 28 kwietnia o godz. 3:07
    Jakie zasługi? Tradycję w Polsce mamy przecież słowiańską, czyli „pogańską” i greko-rzymską, podczas zaborów (i podczas okupacji) KK kolaborował z okupantami aż miło (szczególnie w zaborze austriackim), komunizmu w Polsce nigdy nie było, a więc nie mógł on być obalony, zaś (tylko nominalni zresztą) komuniści z PZPR zrezygnowali z władzy w Polsce na rozkaz Gorbaczowa etc.

  73. mpn 26 kwietnia o godz. 18:21
    U ciebie zaś zauważam fobie na tle takim, że ty nie cierpisz kultury europejskiej, wywodzącej się przecież nie z Bliskiego Wschodu, a ze źródeł greko-rzymskich.

  74. gotkowal 25 kwietnia o godz. 18:06
    100% zgoda!