Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko Mrs. Canada – opowieści z Kanady - Blog Joanny Onoszko

28.11.2016
poniedziałek

Rysa, czyli Trudeau pisze elegię dla Castro

28 listopada 2016, poniedziałek,

Na wypielęgnowanym wizerunku pojawiła się brzydka rysa. Tuż po śmierci Fidela Castro kanadyjski premier Justin Trudeau wydał oficjalne oświadczenie, w którym nie ograniczył się do zwyczajowych kondolencji.

Powiedział za to, że Castro był „legendarnym rewolucjonistą i mówcą, który wydatnie poprawił system edukacji i opieki zdrowotnej na Kubie”. A także że był on „energicznym przywódcą, który służył swemu narodowi przez blisko pół wieku”. Jak oświadczył Trudeau, Fidel „był postacią kontrowersyjną, ale zarówno zwolennicy, jak i krytycy Castro przyznają, że kochał i był ogromnie oddany kubańskiemu narodowi, który żywił długie i głębokie uczucie dla swojego el Comandante”.

Na głowę premiera błyskawicznie posypały się gromy. Skrytykowała go opozycja. „Premier powinien się za siebie wstydzić. Musi wycofać te słowa i przeprosić” – komentowała Lisa Raitt z partii konserwatywnej. Nawet liberalna prasa, na co dzień raczej życzliwa wobec „Mr Trudeau”, nie mogła powstrzymać się od gorzkich komentarzy.

Ale niedowierzanie i absmak wyszły daleko poza kanadyjskie podwórko. Jak podało CNN, „świat przeciera oczy ze zdumienia” słowami premiera. Szczególnie głośno protestowali Amerykanie, w tym senator Marco Rubio kubańskiego pochodzenia, który napisał: „Wstyd i zażenowanie”.

Trudno uwierzyć, że elegia na odejście Fidela była spontanicznym komentarzem, jakiego premier udzielił bez namysłu na wieść o jego śmierci. Trudeau gościł z wizytą na Kubie niecałe dwa tygodnie temu. Poza tym nie tylko ważniejsze media, ale i biura prasowe mają przecież zawsze przygotowane odpowiednie nekrologi i sylwetki znaczących osób. Takie materiały i oświadczenia przygotowuje się zawczasu, bez presji – i publikuje, gdy przyjdzie ich czas. Trudno uwierzyć, że taki dobór słów to przypadek.

ZMIANA TONU

Nie słychać, czy Trudeau od razu z hukiem zwolnił swego speechmakera. Ale już dało się zauważyć, że zmienił ton. Choć za swoje słowa przepraszać nie zamierza.

„Faktem jest, że Fidel Castro miał głęboki i długotrwały wpływ na naród kubański. Z pewnością był postacią, która dzieliła, i na pewno istnieją poważne wątpliwości co do przestrzegania praw człowieka” – skomentował w niedzielę premier, który przebywa z wizytą na Madagaskarze, gdzie nawołuje do przestrzegania praw człowieka. To ironia losu, mówią kanadyjskie media, że z tych samych ust padają takie wolnościowe apele i jednocześnie pochwały dyktatora, który latami prawa człowieka miał za nic.

Premier dodał jednak, że nigdy nie unika kampanii o prawa człowieka i poruszał tę kwestię także podczas podróży na Kubę. „Kanadyjczycy wiedzą, że zawsze mówię o prawach człowieka – tak wczoraj [na Madagaskarze], jak podczas rozmów z Raulem Castro dwa tygodnie temu, a także wszędzie tam, gdzie jestem w świecie” – zapewnił.

Tłumaczył, że jego wcześniejsze oświadczenie odnosiło się do odejścia byłej głowy państwa, z którym Kanadę łączy głęboka i trwała przyjaźń. Ale w tych słowach widać wyraźny dystans. Nie ma już mowy o tym, że „ja i Sophie przekazujemy kondolencje”, „mój ojciec i ja”, „uważam, że”. Akcent przeniesiony jest na relacje pozapersonalne, na poziom międzypaństwowy.

Na zadane wprost pytanie dziennikarki, czy uważa on Castro za dyktatora, Trudeu odpowiedział krótko: tak. Ale nie dało się nie zauważyć krótkiego zawahania. Dlaczego?

KONTYNUACJA

W krytykowanym oświadczeniu Trudeau odniósł się do swojego ojca, Pierre’a Trudeau, pierwszego przywódcy Zachodu, który wybrał się na Kubę w 1976 roku: „Wiem, że mój ojciec z dumą nazywał go swoim przyjacielem i po jego śmierci miałem okazję sam spotkać Fidela. Prawdziwym zaszczytem był spotkanie jego trzech synów i jego brata, prezydenta Raula Castro, podczas mojej niedawnej wizyty na Kubie”.

Kanadyjskie media szeroko relacjonowały tę wizytę – począwszy o od kameralnej i nieformalnej atmosfery przyjęcia, po nazwanie Raula „moim przyjacielem”, aż po pytania, jak czuje się Justin, idąc po hawańskich śladach swego ojca. Bo od pamiętnej wizyty Trudeau seniora na Kubie relacje między tymi krajami uważa się za co najmniej dobre. Żaden z późniejszych kanadyjskich rządów nie przyłączył się do amerykańskiego bojkotu wyspy. Relacje dyplomatyczne były nienaruszone, niezależnie od embarga i politycznej izolacji, jaką stosowały Stany. To prztyczek w amerykański nos, który zresztą drażni Amerykanów od 40 lat.

Teraz, gdy Donald Trump zapowiada ochłodzenie relacji z Kubą i zamknięcie ambasady w Hawanie (po 54 latach przerwy otworzył ją rok temu Barack Obama), Kanada pokazuje, że może grać w kontrze.

„Globe and Mail”, największy kanadyjski dziennik, zauważa, że po wyborach w Stanach Trudeau z jednej strony po oświadczył, że zamierza cieszyć się współpracą z nową amerykańską administracją. Ale nikt nie ma złudzeń, że Ottawa jest zszokowana i zmartwiona wygraną Trumpa. W praktyce kanadyjski rząd pokazuje, że jeśli Trump na serio będzie podważał zachodnie sojusze i rozpocznie wojnę handlową z Chinami (z którymi Kanada właśnie się układa), to oni zamierzają prowadzić politykę po swojemu. Dziennik broni premiera, mówiąc, że pochwała Castro może pewnego dnia być widziana jako pierwszy krok na drodze do rozprzężenia kanadyjsko-amerykańskich relacji.

Media zauważają, że Justin zachowuje się dziś jak nieodrodny syn swego ojca, który ustanowił dobre relacje z Kubą. Warto dodać, że Fidel Castro był jednym z gości honorowych na pogrzebie Pierre’a Trudeau, co młody premier zawsze uważał za zaszczyt. Nie podano jeszcze do publicznej wiadomości daty pogrzebu Castro. Ale dziś biuro premiera oświadczyło, że Justin Trudeau postanowił zrezygnować z udziału w uroczystościach pogrzebowych Fidela Castro.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 116

Dodaj komentarz »
  1. Nie żyje Fidel Castro, wielki komunistyczny zbrodniarz, idol lewicy. Na Kubie panuje totalitarny komunistyczny reżim, wielu ludzi gnije w więzieniach, wielu zostało zamordowanych, dominuje nędza i upodlenie. Prześladowany jest Kościół. Miliony uciekły do USA. Mimo tego Castro pozostaje idolem wielu grup lewicowych
    Lewactwo płacze za Fidelem Castro. Niektórzy mocno przesadzili, chwalące jego dokonania. Jean-Claude Juncker stwierdził nawet, że był jedną z historycznych postaci minionego wieku i ucieleśnieniem rewolucji kubańskiej. Fidel Castro bohaterem lewicy. Elity zachodnie cierpią na tyranofilię. Lewicowcy lubią i zawsze lubili tyranów

  2. Justin T.jest nieco nieprzewidwalny (unorthodox) i chwala mu za to. Przeciez anadyjczycy pragna wlasnego niezaleznego glosu w sprawach swiatowych, innego niz Amerykanie.
    Pewnie, ze Castro byl dyktatorem, ale jego naruszania praw czlowieka byly niczym w porownaniu z Gwatemala, Argentyna lub Chile. A co mozna powiedziec o Gitmo? Czy to pomnik wolnosci i demokracji? Demokracje zachodnie tolerowaly tyle naruszen praw czlowieka w krajach swojej strefy, ze nie warto nawet o tym pisac. BBC pokazala reportaz o Kubie Batist, okreslajac ja jako wielki dom publiczny rzadzony przez amerykanska mafie. Castro po swoim zwyciestwie i obaleniu Batisty przylecial do USA, ale prez. Eisenhauer nie chcial sie z nim spotkac, biorac strone interesow mafii amerykanskiej. I wtedy Castro zwrocil sie do ZSRR.
    Polecam Pani lekture niektorych klasycznych ksiazek literatury iberoamerykanskiej, w tym Marqueza, ktory, nb. doczekal swej smierci bedac goszczony przez tego samego Castro. Tak jak Ernest Hemingway.
    Polecam Pani powrot do literatury amerykanskiej

  3. @PA2155 – W trudnych czasach zawsze warto sięgać do literatury. Pozdrowienia!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I co w tym złego? Tu akurat popieram pana premiera Trudeau jr., jako że Fidel był rzeczywiście legendarnym rewolucjonistą i mówcą, który wydatnie poprawił system edukacji i opieki zdrowotnej na Kubie. Prawdą jest też to, że był on energicznym przywódcą, który służył swemu narodowi przez blisko pół wieku oraz że Fidel był dla swych przeciwników postacią kontrowersyjną, ale zarówno zwolennicy, jak i krytycy Castro przyznają, że kochał i był ogromnie oddany kubańskiemu narodowi, który żywił długie i głębokie uczucie dla swojego el Comandante. Poza tym, to USA są ostatnim krajem, który ma moralne prawo pouczać inne kraje o prawach człowieka.

  6. Jestem ostatnim, który broniłby Trudeau i Castro, ale tutaj mamy zjawisko symptomatyczne. Ktoś powiedział swoją niepoprawną politycznie opinię i zamiast merytorycznej dyskusji, czy krytyki mamy święte oburzenie, rysy i huzia na Józia z zerem rzeczowości.

    A ja się pytam, któremu z zacytowanych tutaj zdań można zaprzeczyć i jakimi argumentami można je skontrować?

    Odwracając kota ogonem można by pokusić się o politycznie poprawną formułkę, którą miał wyrecytować Trudeau:

    Dobrze, że Castro zdechł, bo Castro był:
    – „podrzędnym, nędznym, nikomu nieznanym i obleśnym kolaborantem i służalcem reżimu Batisty”
    – „Castro był milczkiem, który publicznie nie potrafił wykrztusić z siebie anie jednego zdania a nawet słowa”
    – „Castro wydatnie przyczynił się do całkowitego upadku Kuby będącego mocarstwem naukowym, gospodarczym i kulturowy przed jego przyjściem”
    – „Z kraju dolarem i miodem płynącym, słynącym z wysokiego wykształcenia i najwyższych standardów medycznych uczynił nędzy kołchoz pełen analfabetów bez dostępu do jakiejkolwiek medycyny”
    – „Castro był fajtłapą i nieudacznikiem bez żadnej energii, który nienawidził Kuby i Kubańczyków z wzajemnością i pragnął dla swego kraju zguby”

    Jakby tak rzekł Trudeau, to byłaby to święta prawda, a w Polsce wszyscy POPiSdzieleni byliby zadowoleni.

  7. Jacek, NH – 28 listopada o godz. 18:43
    Ty chyba czerpiesz swą wiedzę z „Gwiazdy Polarnej”. 😉

  8. PA2155 – 28 listopada o godz. 19:23
    Co to jest to „Gitmo”? Ale zgoda – Kuba Batisty była jednym wielkim domem publicznym rządzonym przez amerykańską mafię, a tylko idiotyczna wręcz, krótkowzroczna polityka USA, rzuciła Fidela w objęcia ZSRR.

  9. snakeinweb
    28 listopada o godz. 20:40
    Super!

  10. Równie kontrowersyjną wypowiedź byśmy mogli usłyszeć od polskiego „Che” z czasów PRL, czyli Antoniego Macierewicza. Ten wybitnie uzdolniony organizator Komitetu Obrony Robotników poszedł dalej w obronie klasy robotniczej niż „Che”. Jego KOR w okresie transformacji własnościowej w Polsce zlikwidował całkowicie fabryki w Radomiu, co uwolniło robotników, których bronił KOR , od ciężkiej pracy. Po wykonaniu tego rewolucyjnego czynu, Radom , jak i cała Polska, pozostaje bez własnego przemysłu. Rewolucja własnościowa to parowóz dziejów, chwała jej maszynistom.

  11. jakowalski:
    Co to jest Gitmo? Wasc zartujesz, czy podpuszczasz?
    Jest to tropikalny gulag zarzadzany przez CIA w amerykanskiej bazie Guantanamo. W ten sposob nie jest lamana Konstytucja USA, ktora oficjalnie zakazuje wiezienia kogokolwiek i bezterminowo bez postawienia mu zarzutow. Barack Obama otrzymal Pokojowego Nobla za obietnice, ze zamknie ten obiekt.

  12. Do Jacek NH , to fakt idealnie nadajesz sie do” polityki ” , klamiesz kazdym swoim przecinkiem mowiac o Castro . Trudeau nie napisal za to ani jednego slowa klamstwa o Castro napisal jak jest jakim czlowiekiem Castro byl .

  13. FIDEL CASTRO byl jednym z ostatnich GIGANTOW naszej wyobrazni, Czlowiekiem FORMATU M.GANDHI, M.L.KINGA, N.MANDELI CZY L.WALESY.

    Premier Kanady powiedzial JAK JEST. I dzieki mu za to.

    Kropka.

  14. PS.
    Kill The Messenger: Mike Levine & Gary Webb – The Big White Lie + Dark Alliance= CIA drug cartel
    https://youtu.be/LG8XNFPBPUs

    Wklejam ten clip zeby pokazac realny swiat polityki z ktorym Fidel Castro mial do czyniania za czasu prezydentury Ronalda Reagan’a, ktory byl – de facto – narkotykowym dilerem, gotowym sprzedawac szmuglowane z Ameryki Lacinskiej narkotyki Amerykanom, by miec pieniadze na wojne z lewicujaca Nikaragua.

    Wiem, ze wiekszosc Polakow nie ma o tym pojecia, podobnie jak wiekszosc Kanadyjczykow.
    Ale ja mam.
    Wiec pokazuje JAK BYLO.

  15. Castro sie lokuje w rownym szeregu obok m.in. Chruszczowa, Brezniewa, Khomeini, Saddam Hussein, Assad (both of them), Kim Jong-un (family), Putina, etc.
    Jest winny setek tysiecy zamordowanych, zastrzelonych w Afryce i Pld. Ameryce. Milionom skrocil zycie glodzac ich, odbierajac im nadzieje na przyszlosc. Dzisiaj, brat tego zbrodniarza Raul wiezi 3X wiecej wiezniow politycznych na Kubie (10 tys.) niz jego padniety brat Fidel. Rodzinka Castro to kubanski Duvalier. Bolszewicka Kuba stala sie safe haven dla zbieglych pospolitych przestepcow z USA. Dostaja tam „azyl polityczny” od reki. Wsrod nich jest JoAnne Chesimard skazana za zabojstwo policjanta – zyje jej sie tam lepiej niz przecietnemu Jose.

    PA
    W tym tropicalnym „gulagu” za pobyt jednego terrorysty US taxpayer placi $1 million a year. Terrorysta, enemy combatant zyje w tym „gulagu” majac; klimatyzowana cele, lekarzy jakich ty bys sobie zyczyl, diete zgodnie z religijnymi zachciewajkami, dostep do prawnikow i oczywiscie widok na Caribbean Sea, ktorego ty rowniez nie masz. „Pewnie, ze Castro byl dyktatorem, ale jego naruszania praw czlowieka byly niczym w porownaniu z Gwatemala, Argentyna lub Chile.”
    O really, a co powiesz o jego wyczynach w Afryce (Angola-Zaire polmiliona zabitych), Che, Shining Path, FARC, Nicaragua, El Salvador, etc. Dzisiaj Chile dzieki temu, ze nie bylo tam zwyciestwa fidelowego ma jedna z najlepszych gospodarek nie tylko w Ameryce Pld. Czy chcesz zebym ci polecil cos do czytania? Odrozniaj fikcje od dokumentu.

    off;
    „Wiem, ze wiekszosc Polakow nie ma o tym pojecia, podobnie jak wiekszosc Kanadyjczykow. Ale ja mam.”
    Oh no, you don’t. All you have is a project mentality or hood intelligence. Take you pick.

  16. Mam nadzieje, ze p. Joanna nie pozwoli na zamiane swojego blogu w sciek oszolomski i ograniczy manifesty tych wiedzacych wszystko lepiej. Jezeli nie, to dlaczego nie zaprosic od zaraz Jedwabnika z en passant na cykl pogadanek o ziomalach i filozofii zapalczano-kominiarskiej.
    Moze bedzie weselej?

  17. „Terrorysta, enemy combatant zyje w tym „gulagu” majac; klimatyzowana cele, lekarzy jakich ty bys sobie zyczyl, diete zgodnie z religijnymi zachciewajkami, dostep do prawnikow i oczywiscie widok na Caribbean Sea, ktorego ty rowniez nie masz.”

    Czy jest mozliwosc rezerwacji miejsca w tym „raju”?

    Pozdrawiam

  18. Co do oswiadczenia premiera, a wlasciwie reakcji na to oswiadczenie, jest to klasyczna gra polityczna przeciwnikow. Jak Pani wspomina, Kanada utrzymywala kontakty dyplomatyczne z Kuba przez 40 lat, niezaleznie od wszystkiego.
    Mysle, ze Trump nie wycofa sie z odprezenia z Kuba. Obama zdecydowal sie zblizenie pod presja krajow Ameryki Poludniowej i w tym wzgledzie niewiele sie zmienilo. Jesli zas zdecyduje sie na taki krok, tak jak i z porozumieniem z Iranem popelni kosztowny blad polityczny.

    Pozdrawiam

  19. Trudeau zrobil co do niego nalezalo, z wymaganym szacunkiem i powaga.

    Ubolewam ze nasz Maliniak nie zdolal zademonstrowac swego katolickiego i bogobojnego wychowania.

  20. „FIDEL CASTRO byl jednym z ostatnich GIGANTOW naszej wyobrazni, Czlowiekiem FORMATU M.GANDHI, M.L.KINGA, N.MANDELI CZY L.WALESY.”

    Taka refleksja. Jesli popatrzec na efekty „eksportu rewolucji” kubanskiej to realne osiagniecia sa praktycznie zadne. Wlasciwie wszedzie, gdzie probowano poniesiono kleski. Nawet w Angoli z rewolucyjnego zapalu zostaly „trociny”. Zdecydowanie lepiej wypada Kuba jesli patrzec na „eksport” lekarzy , nauczycieli itp. , ale trudno to nazwac rewolucja a przyszlym rewolucjonistom winno dac wiele do myslenia.

    Pozdrawiam

  21. Meneer van der Merwe – 29 listopada o godz. 9:11
    No cóż, USA zadłużyły się na ponad USD 19,907,000,000,000, czyli na prawie 20 bilionów dolarów (patrz np. http://www.usdebtclock.org) aby powstrzymać ten eksport rewolucji z Kuby, a więc Fidel odniósł jednak zwycięstwo, doprowadzając USA do de facto bankructwa.

  22. PA2155 – 28 listopada o godz. 22:51
    Przecież wiesz, że domyśliłem się, o co ci chodziło, ale zdziwiłem się, że aż tak przekręciłeś nazwę tego współczesnego, amerykańskiego, nielegalnego zresztą a plugawej sławy, gułagu.

  23. mr.off – 29 listopada o godz. 3:44
    100% racja – Ronald Reagan był przecież de facto narkotykowym dilerem, gotowym sprzedawać szmuglowane z Ameryki Łacińskiej narkotyki Amerykanom, aby mieć pieniądze na brudną i nielegalną wojnę z lewicująca Nikaraguą.

  24. Maciej von Placek – 29 listopada o godz. 4:35
    1. To nie Kuba, a USA są winne tych setek tysięcy zamordowanych, zastrzelonych i zagłodzonych w Afryce, Ameryce i Azji, w tym więc też i klęskom głodu w tych regionach. Najwięcej więźniów politycznych ma dziś zaś USA, chocby w samym tylko Guantanamo, zresztą na Kubie.
    2. I nie moja to wina, że elity władzy USA utrzymują aż tak drogi zagraniczny gułag, trzymając tam na dodatek osoby, które są niewinne zgodnie z amerykańskim prawem, a więc nie mogą być one więzione w USA. Ale USA to jest przecież współczesne Imperium Zła. 🙁
    3. Co do Angoli i Konga (Katangi) a także i Mozambiku, to ja to znam z pierwszej ręki, jako obywatel RPA – tam przecie interweniował militarnie Zachód z RPA w pierwszej linii. Afera z Nikaraguą jest zaś powszechnie znana (patrz np. mr.off – 29 listopada o godz. 3:44), podobnie jak inne brudne wojny, które USA toczyły do niedawna w Ameryce Środkowej.
    4. Chile do dziś nie może wyjść z cienia okrutnej dyktatury Pinocheta, wspomaganej przez Waszyngton i Watykan, a gospodarka tego kraju przeżywa od dawna olbrzymie kłopoty. Ma ona jeden z najwyższych na świecie indeksów Giniego, czyli bardzo nierównomierny rozkład dochodów, spory deficyt w obrotach z zagranicą (czyli że żyje na kredyt) oraz olbrzymi i wciąż rosnący dług zagraniczny (około połowy polskiego, ale z ludnością znacznie mniejszą niż połowa ludności Polski).

  25. PA2155 – 29 listopada o godz. 5:09
    Oj, czyżby cenzura ci się marzyła? Nie te czasy… Wolność słowa ma zresztą swoją cenę w postaci takich np. maćkowych placków. 🙁

  26. Jacek, NH
    28 listopada o godz. 18:43
    … Elity zachodnie cierpią na tyranofilię. Lewicowcy lubią i zawsze lubili tyranów …

    Nie do końca rozumiem, jak można wypisywać takie bzdury. Idąc tropem takiego rozumowania można spokojnie uznać, że wspomniani lewicowcy „lubili“ (jakieś nowe kryterium politycznego uznania?) także Hitlera, Franco czy Pinocheta.

  27. „Co do Angoli i Konga (Katangi) a także i Mozambiku, to ja to znam z pierwszej ręki, jako obywatel RPA – tam przecie interweniował militarnie Zachód z RPA w pierwszej linii.”

    Interweniowali ci z Zachodu i wschodu -takie to byly czasy.
    Przy okazji polecam ksiazke „In the Name of the People”. Rzecz dotyczy Angoli tamtych czasow ale jest tez jest o ciemnej stronie kubanskiej pomocy wladzom Angoli .

    Pozdrawiam

  28. @Joanna Gierak-Onoszko
    28 listopada o godz. 19:28

    „W trudnych czasach zawsze warto sięgać do literatury.”

    Proszę Pani, w każdych czasach warto sięgnąć do literatury, szczególnie tej najwyższego lotu.
    Oto moje wybrane propozycje autorów zawsze wartych czytania: Gogol, Dostojewski, Tołstoj, Czechow, Flaubert, Proust, Musil, Kafka, Broch, Mann, (Virginia) Woolf, Płatonow, Borges, Beckett, Marquez, Rulfo, Nabokov.

    Co do Castro to polecam dość uczciwy i wyważony artykuł Artura Domosławskiego („Legenda kubańskiego Don Kichota: Fidel Castro, ostatni komunista”) sprzed prawie dwóch lat, który POLITYKA postanowiła właśnie przypomnieć. Oto link:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1605875,1,legenda-kubanskiego-don-kichota.read

  29. Kanada nie jest czescia USA.Dlaczego wiec Trudeau mialby przejmowac sie opinia amerykanskiego senatora czy nawet Trumpa?

  30. @jakowalski
    29 listopada o godz. 10:10
    „Co do Angoli i Konga (Katangi) a także i Mozambiku, to ja to znam z pierwszej ręki, jako obywatel RPA – tam przecie interweniował militarnie Zachód z RPA w pierwszej linii.”

    @vandermerwe
    29 listopada o godz. 10:33
    „Interweniowali ci z Zachodu i wschodu – takie to byly czasy.”

    Dla tych, którzy naprawdę chcą solidnie poznać „tamte czasy” i „tamtą okolicę” polecam dwie książki wybitnego historyka Piero Gleijeses’a (Paul H. Nitze School of Advanced International Studies przy Johns Hopkins University):

    1. „Conflicting Missions: Havana, Washington, and Africa, 1959-1976”,
    2. „Visions of Freedom: Havana, Washington, Pretoria, and the Struggle for Southern Africa, 1976-1991.”

    Ewentualnie proponuję przeczytać chociaż odpowiedni rozdział z książki Odd Arne Westad’a (wiele lat London School of Economics and Political Science, ostatnio Harvard) „The Global Cold War: Third World Interventions and the Making of Our Times”.

    Te książki to podstawowa lektura studentów historii specjalizujących się w XX wieku na najlepszych uniwersytetach amerykańskich. Wierzcie mi, wiem co mówię…

  31. Przypadki, że można jakiś kraj wyrwać z uścisku bezwzględnej, imperialistycznej eksploatacji w sposób gładki, pokojowy, nie istnieją. A jeśli takie miałyby być, to we współistnieniu z przypadkami sąsiednimi, dzięki którym, pewne i ograniczone działania wyzwoleńcze byłyby możliwe.

    Fidel Castro był dyktatorem, bez wątpienia, i bez wątpienia ma krew na rękach.
    Z powodów moralnych naganność zachowania Castro jest niejednoznaczna. Z powodów politycznych ta naganność jest jeszcze bardziej niejednoznaczna. Castro wiele i wielu odebrał, a bardzo wiele bardzo wielu dał. W polityce liczy się bilans plusów i minusów.
    Od takiego bilansu nie może stronić także moralność. Dlatego też premier Trudeau ma dużo racji mówiąc o Fidelu Castro w sposób wyważony, a nie jednostonny, czyli cynicznie nieprawdziwy.

  32. Meneer van der Merwe – 29 listopada o godz. 10:33
    Kuba interweniowała w Angoli po stronie legalnej władzy, czyli MPLA a „biały” reżym południowoafrykański z pomocą USA i UK, wspomagał prawicowych rebeliantów z FNLA i Unity, którzy z czasem ponieśli klęskę. Poza tym w wojsku, a szczególnie na wojnie, nie ma niewinnych ludzi, jako że wojskowi są szkoleni w sztuce zabijania i kaleczenia ludzi, co też dobrze wiem jako kapral podchorąży rezerwy. A tak nawiasem, to przez to moje PRL-owskie wojskowe wyszkolenie, to południowoafrykańska armia miała na mnie taką chętkę, że aby uniknąć poboru do niej i tym samym bardzo wówczas prawdopodobnego wysłania mnie do walki z MPLA, musiałem wyjechać z RPA.

  33. Meneer van der Merwe – 29 listopada o godz. 10:33
    Też pozdrawiam.

  34. Cała ta dyskusja jest śmieszna. J.Trudeau jak typowy lewak zamiast uczyć się historii palił „trawkę”. To taki „miniObama”- naiwny i trochę głupi. Lewactwo będzie chwalić dyktatorów komunistycznych, a największą odwagę wykazuje w walce z dziećmi nienarodzonymi. Jakie to wszystko żałosne.

  35. Miło patrzeć, jak Trudeau pedałuje do tyłu w kwestii tego oprycha Fidela. To, że go Fidel nosił na rękach, kiedy Justin dziecięciem był nie znaczy, że Castro był wielkim człowiekiem, mężem stanu, przyjacielem Kanadyjczyków, Kubańczyków, Kanady i Kuby.

    I tak śmierć Fidela niczego nie zmieni dokąd władzę trzymają dziadki z rewolucyjnym rodowodem. Kuba to biedny, zapyziały kraj, który wspaniale pokazuje do czego prowadzi komunizm i gospodarka planowa.

  36. @maciekplacek
    „Castro sie lokuje w rownym szeregu obok m.in. Chruszczowa, Brezniewa, Kim Jong-un (family)” – 100 % racji! Ale już bez Putina i Sadama (dyktatorzy nacjonalistyczni i imperialiści) oraz Ajatollaha (klerykalny ideolog i fanatyk religijny).
    A jakowalskiemu to płaci chyba Raul Castro za te peany na cześć kubańskiej nędzy, ruiny i zamorodyzmu. No chyba, że jest „useful idiot” ;-)?
    Jak można wypisywać takie brednie i nazywać czarne białym?
    Na całe szczęście w Polsce za marksizmem to nawet pies z kulawą nogą nie pójdzie.
    Wracając do głównego wątku, to Trudeau mnie rozczarował swoją wypowiedzią, choć jako przedstawiciel „miękkiej lewicy” może mieć sentyment do mitu rewolucji kubańskiej. Patrzę z przerażeniem na tych wszystkich prawaków i lewaków.
    Jak można sławić te wszystkie rewolucje i przewroty, który wprowadziły systemy totalitarne czy w najlepszym razie opresyjne.

  37. Jacobsky pisze;
    ” Kuba to biedny, zapyziały kraj, który wspaniale pokazuje do czego prowadzi komunizm i gospodarka planowa.”

    Towarzyszu, musisz to sprostowac. Sankcje, blokada, bojkot, wsciekle szerzenie zebow,… przez wielkiego sasiada, przez ponad 50 lat mialo efekt. To oczywiste.

    Nie da sie zaprzeczyc faktu. Kuba przed rewolucja,… wiadome co tam bylo, i bez komunistow i bez centralnego planowania,…

    Od zwyciestwa rewolucji z Kuby ucieklo 1 milion osob. To 10% ludnosci. Od pojawienia sie Solidarnosci z Polski ucieklo 5 ml, 13% ludnosci. W tym ty.
    Widac ze nie masz podstaw do krytyki bo polskie solidarne rezimy wypedzily wiecej ludzi. Kubanski rezim byl o zdzieblo wiecej lubiany.

  38. Nasz Justin troche wylecial w kosmos, ale sie nieco opamietal. Wszystkim piewcom komunistycznej Kuby i wspanialosci Fidela, zycze pomieszkania na Kubie zyciem zwyklego mieszkanca z pensja $ 13 – na miesiac i kartkami na cukier / ! / oraz wspaniala edukacja i opieka zdrowotna, bo ta napewno bedzie potrzebna, nawet ta od glowy. JB.

  39. vandermerwe:
    Odnośnie Afryki to jakowalski poruszył kluczową sprawę – Kuba poparła antyapartheidowskie legalnie wybrane rządy. Amerykanie poparli apartheidowskie RPA i bezprawnie domagających się władzy rebeliantów. Jakby tu nie spojrzeć to nie oni dokonali interwencji i za wojny w Mozambiku, Angoli, Namibii odpowiada Zachód i RPA. Tym samym to oni odpowiadają za wszystkie zamordowane tam osoby.

  40. @ gerysz,

    Mam te ksiazki na polce. W zwiazku z tym, ze zyje w tych stronach to literatury na ten temat troche mam. Dalej obstaje przy moim, „interweniwali wszyscy, gdyz takie byly czasy. Widac to w literaturze, gdzie te same zdarzenia opisywane z „roznych stron” maja inny wymiar, inne znaczenie i inne rozumienie zakonczenia. Jesli moge dodac, tego co pisze Piero Gleijeses tez nie mozna brac na wiare bez lektury i widzenia tych samych spraw ze strony przeciwnej.
    Na przyklad prosze porownac opis zdarzen w ksiazkach Piero z tymi samymi wydarzeniami w ksiazkach Jana Breytenbacha. Albo tez inne spojrzenie jakie reprezentuje Chester Crocker ( „High Noon in Southern Africa. Making Peace in a Rough Neighborhood”).

    Pozdrawiam

  41. Szanowna Pani redaktor

    Liberalny establiszment Kanady wybral Justina na lidera bo ten mial dobre nazwisko. Ale junior to durak i Kanadyjczycy za to juz placa. Bezrobocie w Calgary jest powyzej 10%. Sympatia dla dyktatora Kuby to tylko jeden z wielu objawow glupoty Trudeau juniora.

    Slawomirski

  42. Interim Conservative Leader Rona Ambrose issued a statement that contrasted sharply with Mr. Trudeau’s.

    “With the passing of Fidel Castro, my thoughts and prayers are with the people of Cuba who continue to endure his long and oppressive regime, even after his death,” Ms. Ambrose said. “Under his rule, thousands were impoverished, thousands were imprisoned and executed, free speech, thought and assembly were curtailed or banned, all to live up to his version of ‘socialism.’ ”

    On Twitter, Conservative leadership candidate Lisa Raitt said “Prime Minister Trudeau should apologize and retract his statement on the death of dictator Fidel Castro.”

    Boston Globe columnist Michael Cohen tweeted that the statement from Mr. Trudeau was “just awful,” while Wall Street Foreign affairs columnist Bret Stephens said: “Disgraceful statement from Justin Trudeau re Castro. No, Justin, Fidel didn’t “serve” Cuban people. He made them serve him. For 60 years.”

    Former U.S. national security analyst John Schindler added to the global condemnation, saying on Twitter that Mr. Trudeau had dishonored Canada: “What a colossal embarrassment for a country that has fought so hard for human rights and dignity around the world.”

  43. Czy to Pani Redaktor raczy wycinac wpisy,
    czy tez systemowe krasnoludki ?

  44. Roman17 – 29 listopada o godz. 15:51
    Nie ma czegoś takiego jak „dziecko nienarodzone” – jest tylko embrion, płód, dziecko w trakcie porodu i dziecko już narodzone.

  45. Jacobsky – 29 listopada o godz. 16:21
    Można też napisać tak – Polska (albo Ukraina, Portugalia czy Grecja, nie mówiąc już o państwach tzw. III świata) to biedny, zapyziały kraj, który wspaniale pokazuje do czego prowadzi kapitalizm i gospodarka bezplanowa czyli rynkowa.

  46. Claudio – 29 listopada o godz. 16:28
    A kto tobie płaci? CIA? Trump? Clintonowie? I skąd u ciebie te pewność, że w Polsce za marksizmem to nawet pies z kulawą nogą nie pójdzie? PiS ma przecież program bardzo marksistowski, powiedział bym wręcz katolicko-socjalistyczny (a więc marksistowski poza sferą religijna), a ma tylu zwolenników, że wygrała ta partia ostatnie wybory w Polsce. Zaś systemy totalitarne czy w najlepszym razie opresyjne to na ogół wprowadzały USA, np. w Chile, Iranie, Panamie, Argentynie i Brazylii czy na Filipinach a nawet całkiem niedawno temu w Grecji.

  47. Niestety Justin, poza nazwiskiem i aparycja, duzo wiecej po ojcu nie odziedziczyl. Kondolencje ktore wyglosil, byly stosowne – prywatnie! – dla dwunastoletniego chlopca plawiacego sie na sloneczku i w morzu w Havanie pod bokiem Fidela i Pierra, a nie dla premiera Kanady.
    Daleki jestem od stwierdzenia, ze Castra nalezalo opieprzyc jak Swiety Michal diabla (albo jak snake 😉 ), ani, ze trzeba bylo wyglosic mowe jak Bierut po smierci Stalina, ale od tego jest dyplomacja, zeby wyrazic to w sposob akceptowalny dla wszystkich. W Kanadzie rozpetala sie burza – TYLKO O TYM PISZE PANI JOANNA – ze ludzie, ktorzy normalnie popieraja Liberalow i Trudeau, sa niezadowoleni – bo Trudeau wypowiedzial sie w ich imieniu. Fakt, ze zrezygnowal z udzialu w pogrzebie, swiadczy, ze cos do niego dotarlo.

    @snakeinweb “Jestem ostatnim, który bronilby Trudeau i Castro, ale tutaj mamy zjawisko symptomatyczne. Ktos powiedzial swoja niepoprawna politycznie opinie i zamiast merytorycznej dyskusji, czy krytyki mamy swiete oburzenie, rysy i huzia na Józia z zerem rzeczowosci.”
    Niestety jest to szczera prawda – wszyscy wiemy dlaczego. Teza wpisu jest jak wyzej – spoleczenstwo kanadyjskie jest niezadowolne z tej wypowiedzi – i to nalezy komentowac. Nikt nie krytykuje faktu, ze Kanada utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Kuba, ale apoteoza Fidela to troszke za duzo. Sam fakt, ze byl samodzierzca przez 56 lat przemawia przeciwko niemu.

    @jakowalski “Kuba Batisty byla jednym wielkim domem publicznym rzadzonym przez amerykanska mafie.”
    Kuba Fidela jest jednym wielkim domem publicznym, tyle, ze nie wiem przez kogo rzadzonym – w Havanie na Obispo nie mozna ujsc dziesieciu krokow, zeby facet nie zaproponowal ci zony, corki, tesciowej, brata albo synka.
    “idiotyczna wrecz, krótkowzroczna polityka USA, rzucila Fidela w objecia ZSRR” – to prawda, Eisenhower nie chcial z nim rozmawiac. Ale czy zaraz musial rzucac sie w objecia Chruszczowa? To raczej Chruszczow dojrzal mozliwosc, a Fidel dal sie wciagnac. Awantura w Angoli, w ktora sie dal wplatac, swiadczy tylko przeciwko niemu: jakie zyski – polityczne i ekonomiczne miala z tego Kuba?

    Kubanska sluzba zdrowia i szkolnictwo. Tak sie zlozylo, ze uczylem na jednej z bogatszych wysp na Karaibach. W ramach roznych akcji w szkole co kwartal odbywala sie zbiorka olowkow, dlugopisow, zeszytow itp rzeczy dla uczniow jakiejs szkoly na Kubie. Dla nauczycieli zbieralo sie lekarstwa, aspiryne, plasterki itp. Jak wyglada zycie na Kubie wystarczy porozmawiac z nauczycielami, ktorzy sa oplacani wylacznie w pesetach, a nie w chavitos, czyli CUC. Owszem, zlikwidowano analfabetyzm, dzieciaki potrafia czytac, tyle, ze to co sie im daje do czytania to jest juz zupelnie inna bajeczka.
    A jesli Kuba jest takim rajem, to dlaczego doslownie kazdy chlopaczek gra w baseball – patykiem i kamykiem na ulicy? Tylko dlatego, ze ma nadzieje sie wybic i wyjechac do znienawidzonej Ameryki. Raj ogrodzony drutem kolczastym. Skad my to znamy?

    @Jacobsky Sojuz i blok? Caly swiat: Chiny, Ameryka Pld, Kanada – wszyscy handlowali. Jaka okazja aby wejsc na rynek, kiedy odpadl najwiekszy konkurent! Za Batisty na Kubie bylo 7 wiezien i 200 politycznych wiezniow. Za Castra jest 200 wiezien i 20 000 politycznych wiezniow. Dane: Amnesty International.

    @jakowalski “Gdzie w Afryce mieszkales? I kiedy? Co tam robiles i dlaczego wyjechales z Afryki?” Jestem – teraz emerytowanym – nauczycielem. Przez dwadziescia pare lat uczylem w Kanadzie, troche na uniwersytecie, potem w szkole w Toronto. Ostatnich dwanascie lat uczylem w miedzynarodowych szkolach w roznych miejscach na swiecie. W latach 2004-2006 uczylem w Kairze – co prawda, niektorzy nawet mowia, ze to nie Afryka. Wyjechalem, bo prywatna szkola w Egipcie, po szkole kanadyjskiej, byla po prostu nie do przyjecia.

  48. Axiom
    A tu zgoda: od zwycięstwa rewolucji z Kuby uciekło 1 milion Kubańczyków, czyli mniej niż 10% jej ludności (w tym tysiące kryminalistów deportowanych przez Fidela z Kuby do USA), a od pojawienia się Solidarności z Polski uciekło ponad 5 milionów Polaków, czyli ponad 13% jej ludności.

  49. Jan Bohynski – 29 listopada o godz. 18:28
    Porównaj NIE tylko pensje ale i ceny. Poza tym, to większość Polaków poparła by ideę kartek na podstawowe artykuły, np. spożywcze, paliwa etc. sprzedawane po cenie poniżej rynkowej.

  50. Marutimon – 29 listopada o godz. 18:28
    Miało być – Pełna zgoda.

  51. Meneer van der Merwe
    Akurat RPA pod rządami „białej” mniejszości była czynnikiem destabilizującym cała Afrykę Południową. Wiem to z pierwszej reki, jako obywatel tegoż państwa a także i z moich studiów. Jak by nie było, mam przecież doktoraty, i z dobrych uczelni (pierwsza setka światowa) z ekonomii i nauk politycznych.

  52. Slawomirski
    1. Jeśli kopiujesz coś z angielskiego na ten blog, to pamiętaj aby przetłumaczyć to na polski.
    2. Calgary z całym regionem żyje z wydobycia surowców, a podczas recesji takiej jak obecnie, to zapotrzebowanie na nie maleje. Poza tym, to maleje zapotrzebowanie na surowce i pracę ludzką na skutek postępu technicznego, który, jak wiadomo, jest zarówno surowco- jak też i praco-oszczędny.

  53. Schwarzerpeter – 29 listopada o godz. 22:57
    1. Nieładnie, że premier Kanady, pod presją USA, nie pojedzie na pogrzeb Fidela. To świadczy tylko o tym, że Kanada jest de facto protektoratem USA z ograniczonym samorządem, jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne, ale polityka zagraniczna Kanady robiona jest w USA. 🙁
    2. Co w tym złego, że Kuba miała stabilne rządy pod Fidelem?
    3. Skąd te rewelacje na temat prostytucji na Kubie? Od kogo to usłyszałeś?
    4. Fidel musiał wybrać – albo USA albo ZSRR. Nie miał on tego luksusu, jaki miał np. Tito czy Nehru, jako że był on za blisko USA, tak samo jak nie miała po II WŚ wyboru Polska, leżąc zbyt blisko ZSRR.
    5. Patrz też jakie zyski mają z tego Angolczycy. Kuba też na tym sporo zyskała, np. prestiżowo.
    6. O jakiej wyspie piszesz? I co czytają dziś np. Polacy? Głównie Fakt i Super Express. 🙁
    7. Każdy Polak też marzy o tym, aby wyjechać z Polski. Tak samo jak o wyjeździe z Maroka marzy każdy Marokańczyk, o wyjeździe z Pakistanu każdy Pakistańczyk czy też o wyjeździe z Filipin każdy Filipińczyk.
    8. AI jest opłacana przez CIA,ma więc nie jest ona wiarygodna.
    8. W RPA pracowałem w Johannesburgu jako informatyk w dużej amerykańskiej firmie komputerowej i w koncernie Anglo-American. Wyjechałem z RPA do Australii, gdyż chcieli mnie wziąć do południowoafrykańskiego wojska. W Australii pracowałem początkowo też jako informatyk w firmach komputerowych i bankach a później zrobiłem doktoraty i zacząłem tzw. karierę naukową, na początku w Australii a późnej w Europie tzw. Zachodniej, czyli w UE. Obecnie jestem już na emeryturze.
    Pozdrawiam

  54. Jakowalski informatyku – zaplatales sie we wlasne sznurowadla. Idac za Twoja logika ad punkt 4 to skoro ” Poslka lezala zbyt blisko ZSRR ” i nie miala wyboru, to Kuba powinna sie zwiazac z USA, a nie z lezacym tysiace mil od niej ZSRR. Cos nie gra w tym 4 punkcie. JB.

  55. maciekplacek
    29 listopada o godz. 4:35

    https://youtu.be/VJh9W3Gcpmo

    Kolorowych snoof o potedze/ intelektualnej potencji.

  56. Jan Bohynski – 30 listopada o godz. 0:22
    Wcale nie. Tylko kapitalistyczna Kuba powinna się związać z USA, a nie z lezącym tysiące mil od niej, rządzonym przez komunistów ZSRR.
    Poza tym, to w Polsce po roku 1945 aż do roku 1989 nie było rewolucji, jako że Polska nie miała charyzmatycznego prawicowego przywódcy, który poprowadził by Polaków do usunięcia z Polski władzy komunistycznej. A gdyby taka kapitalistyczna rewolucja nastąpiła u nas, powiedzmy w roku 1959, to Polska musiała by wtedy oddać się pod kuratelę USA, jako że tak samo jak antyamerykańska Kuba leżała zbyt blisko USA i za słaba ona była, aby utrzymać swą niezależność od USA bez pomocy ZSRR, tak samo kapitalistyczna, antyradziecka Polska była by za słaba i leżała zbyt blisko ZSRR, aby utrzymać swą niezależność od ZSRR bez udania się pod skrzydła USA.

  57. grzerysz
    29 listopada o godz. 10:35

    Na temat Ameryki Lacinskiej (po R.Kapuscinskim) JEDYNY majacy cos do powiedzenia nad Wisla to A.Domoslawski.

    Dzieki, ze przypomnial Pan jego tekst [ http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1605875,1,legenda-kubanskiego-don-kichota.read%5D pozwalajacy rozumiec JAK BYLO/JAK JEST.

    Salute.

  58. PS.
    Znam ten tekst. Skopiowalem wiec link z Pana komentarza, ale jakims cudem na koncu ktos.cos dokleil ‚5D’ i link nie dziala.

    Tym, ktorzy chac wiedziec JAK BYLO/JAK JEST polecam link z komentarza
    grzerysz
    29 listopada o godz. 10:35

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1605875,1,legenda-kubanskiego-don-kichota.read

  59. @ jakowalski Odpowiem pokrotce, ale tylko na niektore pytania.
    1. Na pogrzeb jedzie Gubernator Generalny Kanady, ktory, podczas nieobecnosci krolowej w Kanadzie, jest glowa panstwa. Prestizowo jest to calkowicie uzasadnione – w hierarchii dyplomatycznej stoi wyzej niz premier.
    Trudeau, po roku robienia selfies, musi sie wreszcie zabrac za polityke i podjac kilka kluczowych decyzji. Po prostu nie moze pozwolic sobie na dalsze zrazanie sobie spoleczenstwa. Reszty (tej czesci wpisu) nie komentuje.
    2. “Skad te rewelacje na temat prostytucji na Kubie? Od kogo to uslyszales?” Kiedy pojechalismy do Havany aby zawiezc zebrane pomoce naukowe i rzeczy, wieczorem wyszlismy na miasto. Skad wiem? Z wlasnej obserwacji. Lokalna nauczycielka, ktora poszla z nami, widac bylo, pomimo ciemnosci i ciemnej karnacji, jak sie czerwieni. Poszlismy na Buena Vista Social Club. Bilet wstepu kosztowal wiecej niz jej miesieczna pensja. Kto, z tu sie wpisujacych pamieta koncept “dewizowych cudzoziemcow”? Czlowiek we wlasnym kraju czuje sie jak smiec.
    3. Akapit 7 “kazdy marzy, zeby wyjechac”. Naprawde? Ani mi w glowie, zeby nawet rozwazac, nie mowiac juz marzyc, o wyjezdzie z Kanady. Przyjaciele w Polsce usiluja nas przekonac, ze z naszymi emeryturami w “starym kraju” 😉 bedzie sie nam przelewac. Coz, pieniadze to nie wszystko.

  60. OK. Cos jeszcze, dla chcacych wiedziec JAK BYLO/JAK JEST.

    Iran-Contra Hearings – Oliver North Testimony (1987)
    https://youtu.be/Yhroz1tvk-A

  61. vandermerwe
    29 listopada o godz. 9:11

    Prezydent Ukrainy: nie zapomnimy pomocy Castro dla dzieci Czarnobyla

    – Ukraina nie zapomni pomocy Fidela Castro w leczeniu ukraińskich dzieci, które ucierpiały w wyniku katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu – oświadczył dziś, na wieść o śmierci kubańskiego polityka, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/petro-poroszenko-o-smierci-fidela-castro/k6mfgl#.WD4dqTShZsM

    It’d. Itp. Etc.

    Mnie osobiscie imponuje to, co Kuba Fidela Castro zrobila dla Afryki. To (dla mnie) czyni Fidela Castro GIGANTEM na miare Gandhi, Kinga, Mandeli, Walesy …

  62. PA
    Skorzystaj ze swego pobytu w City of Brotherly Love, wez Philly trolley i odwiedz Independence Hall oraz National Constitution Center, or better yet, wroc w ojczyste strony.

    marutimon
    Kreml wyslal Castro do Afryki by miec tam bazy wojskowe. Popatrz tylko na mape. Bazy w Angoli czy RPA kontrolowalyby dwa oceany. Podobnie bylo z awantura Castry na Granadzie – budowal tam baze dla sowieckiego lotnictwa a perspektywie marynarki.
    Putin to wlasnie robi w Syrii i Egipcie.

    grzerysz
    Zeby dobrze poznac nie tylko „tamte czasy” nie wystarcza jedna czy dwie ksiazki, tak nie wystarczy przeczytanie konstytucji by poznac prawo.

    mr.off Kolejny absolwent YouTube University i Wiki College. Congratulation.

  63. vander; „Mysle, ze Trump nie wycofa sie z odprezenia z Kuba. Obama zdecydowal sie zblizenie pod presja krajow Ameryki Poludniowej …Jesli zas zdecyduje sie na taki krok, tak jak i z porozumieniem z Iranem popelni kosztowny blad polityczny.”
    Panska wiedza jest rownie imponujaca jak kowalskiego.
    Skoro juz mamy Voice of Kremlin na linii.
    Q: Pod jaka presja byl/jest pulkownik KGB zajmujac czesci Ukrainy ?
    It is my advise mr. vander, don’t get caught „red handed” with your merchandise. You will end up in some rat hole, what we called „a black sites”, with no comforts of Gitmo, none whatsoever.
    Kremlin’s glory days are gone babe gone.
    Na insomnie doktor maciekplacek zaleca liczenie baranow (moga byc blogowe), lekture globalresearch/globalsecurity websites, or both.

    kowalski; „Co do Angoli i Konga (Katangi) a także i Mozambiku, to ja to znam z pierwszej ręki, jako obywatel RPA…”
    „… to moje PRL-owskie wojskowe wyszkolenie, to południowoafrykańska armia miała na mnie taką chętkę…”
    „…NASA tez miala na mnie chetke, ale ja na wlasna reke wole byc spaced out.”
    But of course !
    Aby uniknac tzw. straight jacket, doktor maciekplacek zaleca bys nie zaniedbywal wizyt w Carl Jung Institute (oddzial „Drewnica” – Zabki)) oraz daily medication. Na stronach internetowych instytutu „Nuts R Us” jest podana informacja, ze dla wygody przebywajacych maja czynny oddzial prokuratury w-wskiej przyjmujacy skargi. Jest wolny dostep do internetu co pozwala na calodobowe kontynuowanie aktywnosci na „fesjbokach”, twitterach i oczywiscie blogach Polityki.

  64. Sz. Pani J. Gierak – Onoszko,
    Dziekuje za udzielona mi goscine i wyjatkowa cierpliwosc.

  65. schwarzerpeter
    29 listopada o godz. 22:57

    Justin Trudeau/Michelle Obama wygrali by jako ‚ticke’t wszystkie wybory ( w tym prezydenckie) w czrzescijanskiej cywilizacji, gdyz nie ma tu lepszych niz on LUDZI personifikujacych WARTOSCI Zachodu, ktore moga zaakceptowac WOLNI LUDZIE I OBYWATELE Wschodu, Poludnia, Polnocy.

    Sorry, wielce uczony Ziomalu.

    Sorry, Man.

  66. @maciekplacek – ale piszmy po polsku, dobrze?

  67. ! mr.off,

    „Mnie osobiscie imponuje to, co Kuba Fidela Castro zrobila dla Afryki.”

    Nalezaloby drobiazgowo rozliczyc, co zrobil dla Afryki. W sensie eksportu rewolucji wlasciwie poniosl porazke, gdyz wizja swiata i spoleczenstwa jaka proponowal sie w Afryce nie zakorzenila. Natomiast rzeczywiscie wysylal specjalistow w rone zakatki swiata. W tego typu pomocy nie byl jedynym, byli tez inni ( niezaleznie od motywow), ktorzy mozliwe, ze byli bardziej efektywni i osiagneli wiecej. Nie zmienia to zasadniczego faktu, iz Castro jest historyczna postacia XX w. ze wszystkimi wadami i zaletami, porazkami i osiagnieciami.
    Tak na marginesie, dzisiaj nawet w Afryce kwestionuje sie efektywnosc i sens pomocy Afryce w tej postaci jak dotychczas, gdyz efekty patrzac na to bardzo dokladnie sa mizerne. Jest troche literatury na ten temat. Najwiekszy rozglos swego czasu uzyskala ksiazka ” Dead Aid” ( Dambisa Moyo) ale jest tego wiecej.

    @ Meneer Kowalski,

    „Akurat RPA pod rządami „białej” mniejszości była czynnikiem destabilizującym cała Afrykę Południową.”

    Byla i nie byla. Ponownie warte rozpatrzenia i analizy. Z jednej strony siegala do srodkow militarnych ( jawnych i tajnych) w ramach „obrony wlasnej”, z drugiej zas miala kontakty ( mniej lub bardziej oficjalne) ekonomiczne przynajmniej do rownika a chwilami i dalej. Warto zauwazyc, ze dzisiejsza Poludniowa Afryka tez jest widziana przez czesc Afryki jako sila „neokolonialna” i „imperialna” nie reprezentujaca interesow Afryki. Do wyboru do koloru.

    Pozdrawiam

  68. jakowalski. Masz przekonywujace argumenty co do geopolityki i miejsca w niej Polski i Kuby w konkretnym czasie, ale nie pisz, ze za $ 13 – na miesiac mozna zyc przyzwoicie, nawet jesli jest tam na Kubie wszystko bardzo tanie. Mam na mysli owoce, bo juz chyba nie komputer. Czy moze mieszkaniec Kuby odlozyc z tych $ 13 – na wakacje w Kanadzie ? Przecietny Kanadyjczyk jedzie na tydzien na Kube za tygodniowa place, jezeli malo zarabia. Zyjemy podobno w globalnej wiosce, wiec … ? I skad pewnosc, ze w Polsce kartki bylyby przyjete z zadowoleniem ? Wydaje mi sie, ze pamietasz okres kartkowy w Polsce. Ja tez. Nie pamietam zadowolonych z tego powodu ludzi, wyczytwanych w komitetach kolejkowych i pchajacy swoje Fiaty w kolejce do stacji benzynowej. Mozna bronic pewnych rzeczy, ale bez przesady. Z powazniem jak zwykle. JB.

  69. Slawomirski. Ja tez mam taka nadzieje. Byc moze realia przywolaja nieodrodnego syna Piera Eliota Trudeau – Justina do rozumu, a w Bilalym Domu nie bedzie juz tych, ktorzy pamietali go dzieckiem. To napawa pewna otucha, poniewaz wlasnie mieszkam w Calgary, wiec problem i mnie dotyka. Z powazaniem. JB.

  70. @ marutimon,

    Poruszyl Pan kilka problemow w jednej wypowiedzi. Pozwole sie skoncentrowac na Angoli i Kubanczykach. Tak rzad MPLA zostal w pewnym momencie uznany przez wszystkie kraje OJA a w efekcie i przez spolecznosc miedzynarodowa. Jednak grzech pierwotny niepodleglego panstwa i w konsekwencji wieloletniej wojny domowej polegal na zerwaniu porozumienia ( Porozumienie w Alvor .15.1.1975) trzech ruchow wyzwolenczych ( MPLA, UNITA i FNLA), ktore to porozumienie mialo zapewnic przejsciowe utworzenie rzadu koalicyjnego i przygotowanai kraju do niepodleglosci wyznaczonej na 11.11.1975. Kazde z ugrupowan reprezentowalo okreslona grpe spoleczna czy narodowosciowa i mialo swoich „wyborcow” , jednak zadne z nich nie reprezentowalo calosci spoleczenstwa . Zerwanie porozumienia spowodowalo walki miedzy ugrupowaniami ( FNLA zostalo zbrojnie wytparte z Luandy, UNITA wycofala sie na swoje tereny, w kraju rozpoczely sie walki. Postawa krajow osciennych tez nie byla jednoznaczna, gdyz niektore z nich nie mialy ochoty na rzady stricte „marksistowskie” w sasiedztwie. Luanda stala bastionem MPLA i ta partia oglaszal niepodleglosc ale nie byla ani rzadem ani legalnym przestawicielem spoleczenstwa Angoli. W tej prozni, jeszcze przed ogloszeniem niepodleglosci pojawily sie wojska RPA ( rzad RPA byl nie tylko zachecany przez USA ale rowniez przedstawicieli niektorych panstw afrykanskich – efekt polityki detente premiera Vorstera). Z drugiej strony dla podtrzymania MPLA pojawili sie Kubanczycy – bez pomocy kubanskiej MPLA zostaloby wyparte z Luandy i najprawdopodobniej niepodleglosc oglaszaloby FNLA.
    To tak w bardzo duzym skrocie. Jak z tego widac, interweniowali jedni i drudzy w sytuacji politycznej prozni i rozwijajcego sie konfliktu wewnetrznego.

    Pozdrawiam

  71. @ marutimon,

    Jeszcze jeden szczegol. Wojna domowa w Angoli trwala az do 2002 roku, dlugo po rozpadzie bloku wschodniego i zniknieciu „bialej” Poludniowej Afryki.

    Pozdrawiam

  72. Jan Bohynski
    1. A kto cię zmusza do mieszkania w tym okropnym Calgary?
    2. Tak samo piszą, nawet i dziś, „znawcy” ekonomii, że w Polsce zarabiano w czasach PRL-u kilkanaście dolarów USA na miesiąc, nie biorąc pod uwagę, że butelka najlepszej wódki kosztowała wtedy w Polsce dolara, litr benzyny 5 centów a chleb 3 centy, zaś mieszkania, edukacja i wizyty u lekarza, a nawet u dentysty, były wtedy praktycznie bezpłatne.
    2. A po co Kubańczykowi wakacje w tej zimnej i niegościnnej Kanadzie?
    3. Oczywiście, że w Polsce kartki byłyby dziś przyjęte z zadowoleniem, jeśli przy obecnych płacach obok sklepów państwowych, sprzedających „na kartki” dobra pierwszej potrzeby po cenach poniżej rynkowych, funkcjonowały by też dobrze zaopatrywane sklepy komercyjne.
    4. Dlaczego tolerujesz te chamskie ataki „macka-placka” na mnie na tym blogu, szczególnie, że naruszają one nie tyko netykietę i regulamin tego blogu, ale także i prawo – zarówno polskie, jak kanadyjskie czy też amerykańskie (USA)? Tylko dla tego, że to nie Ciebie tu tak atakują i zniesławiają?
    Z poważaniem, jak zwykle,
    LK.

  73. Meneer van der Merwe
    1. Wojnę łatwo jest rozpocząć, a trudniej jest nią skończyć. A faktem jest że RPA za rządów białej mniejszości prowadziła walkę z prawie wszystkimi swoim sąsiadami, destabilizując tym samym cały ten region, aż po Katangę.
    2. RPA nie miał prawa wysłać swoich wojsk do Angoli – to była przecież typowa neokolonialna agresja ze strony ówczesnego rasistowskiego południowoafrykańskiego reżymu, na dodatek popierana przez tzw. Zachód. Kubańczyków zaprosili zaś Angolczycy, i to jest najważniejsza różnica.
    3, Nie było żadnej polityki detente premiera Vorstera – była tylko typowo imperialna polityka „dziel i rządź” polegająca na tym, że biała mniejszość rządząca wówczas w RPA popierała najbardziej skorumpowanych afrykańskich kacyków, jeśli tylko byli oni prozachodni, czyli jeśli działali oni w interesie swoich zachodnich mocodawców, którzy wspierali wówczas rasistowski reżym w RPA.
    4. Wizja świata i społeczeństwa, jaką Fidel zaproponował Afryce, się tam nie zakorzeniła, jako że Zachód zrobił wszystko, aby się ona nie zakorzeniła, ale tym samym skazał on Afrykę na neokolonialną zależność od owego Zachodu oraz na to, że staje się on dziś łupem Chin. To zwycięstwo Zachodu w Afryce okazało się więc iście pyrrusowe.
    5. Biały reżym rządzący wówczas RPA urządzał iście terrorystyczne najazdy na sąsiednie kraje, co było też powodem tego, że ja z tego RPA wyjechałem, gdyż wiedziałem, że to się może skończyć tylko upadkiem owego białego reżymu, tak jak upadł on wczesnej w sąsiedniej Rodezji Południowej, czyli w obecnym Zimbabwe. Zamiast dogadać się z „czarną” większością, to ten „biały” reżym sięgał po nieskuteczne przecież w dłuższym okresie czasu środki policyjno-militarne, aż do ataków terrorystycznych na swych sąsiadów włącznie.
    Pozdrawiam
    LK

  74. maciekplacek
    – 30 listopada o godz. 3:06
    Najwięcej baz wojskowych zagranicą ma USA – to współczesne Imperium Zła. A Putin ma pełne prawo lokować swoje bazy tam wszędzie, gdzie rząd i ludność danego kraju tego chcą. Poza tym to „sowiecki” jest okropnym rusycyzmem – w języku polskim mamy przecież przymiotnik „radziecki”.

  75. Schwarzerpeter – 30 listopada o godz. 1:14
    1. OK, To jest zgodne z protokołem dyplomatycznym, ale gdyby pojechał także premier, to dowodziło by, że Kanada potraf się zdobyć na przynajmniej pozory niezależności od USA. Poza tym, to GG jest tylko figurantem, choć czasem wykorzystawszy jest przez elity władzy nawet do obalenia rządu, jak to miało miejsce w Australii. Poza tym, to, to Kanada w zasadzie nie ma prawdziwej konstytucji, czyli takiej jak np. USA, Francja czy nawet Polska i w tej tzw. kanadyjskiej konstytucji nie ma np. instytucji premiera (prime minster), mimo że jest on de facto (a tylko to się przecież liczy) najważniejszą osobą w Kanadzie: Constitutional conventions form part of the constitution, but they are not legally enforceable. They include the existence of a prime minister and Cabinet, the fact that the governor general in most circumstances is required to grant Royal Assent to bills adopted by both houses of parliament, and the requirement that the prime minister either resign or request a dissolution and general election upon losing a vote of confidence in the House of Commons. (Wikipedia).
    2. Nawet Greków czy Portugalczyków, szczególnie z prowincji, nie jest stać na to, aby iść do najlepszych lokali w Atenach czy Lizbonie, nie mówiąc już o tych prowincji. A co do prostytucji, to polecam wizytę w dzielnicy St. Kilda miasta Melbourne – tam zaczepiają cię nie tylko dziewuchy ale także i chłopaki. Ty mylisz tzw. red light district Hawany z całą Hawaną. To tak, jakby powiedzieć. że cały Hamburg jest jednym wielkim burdelem po wizycie na Reeperbahn.
    3. A ja na przykład, niemalże od pierwszej chwili po przyjeździe do Australii, marzyłem, aby stamtąd wyjechać. Na początku nie miałem jednak gdzie, gdyż miałem tylko paszport PRL i RPA, ale kiedy tylko dostałem australijski, to zacząłem jeździć na kontrakty do Wielkiej Brytanii (jako obywatel Australii musiałem za każdym razem starać się o wizę pracowniczą), a po wejściu Polski do UE wyjechałem na stałe do Europy i bardzo jestem z tego zadowolony, choć z powodu trudnej sytuacji na rynku pracy znalazłem stałe zatrudnienie głównie w uboższych członkach UE, czyli na Cyprze a później w Portugalii.
    4. Mieszkam obecnie w Polsce i jestem szczęśliwy, że nie w Australii. Nie tylko dlatego, że australijska emerytura ma znacznie wyższą siłę nabywczą w Polsce niż w Australii, jako że ja oprócz australijskiej mam także emeryturę cypryjską, portugalską i polską, a więc w Australii żyło by mi się lepiej niż tamtejszym emerytom. Cóż, pieniądze to nie wszystko. 😉
    Pozdrawiam
    LK

  76. jakowalski
    28 listopada o godz. 20:40
    Jacek, NH – 28 listopada o godz. 18:43
    Ty chyba czerpiesz swą wiedzę z „Gwiazdy Polarnej”.
    Najpierw Jacek musiałby wiedzieć, że w ogóle istnieje taka gazeta, kto i gdzie ją wydaje 🙂
    Sprawa jest jest jednak niezmiernie banalna: pierwsza część tekstu, to kopia fragmentu artykułu z portalu wPolityce.pl (vide—> http://wpolityce.pl/swiat/316953-nie-zyje-fidel-castro-wielki-komunistyczny-zbrodniarz-idol-lewicy), a druga z niezależnej.pl (vide—> http://niezalezna.pl/89817-lewactwo-placze-za-fidelem-castro-niektorzy-mocno-przesadzili).
    Proste? Proste.
    Z gościem nie warto polemizować, bo i tak nie odpowie swoimi słowy – długo musiałby latać po prawicowych portalach szukając odpowiedzi:)
    Lepiej go tępić.

  77. PiS ma program katolicko-narodowo-socjalistyczny.
    Sporo łączy ich z marksizmem. Nie tylko podejście do spraw socjalnych: Partia daje kasę, przywileje i stołki więc partia wymaga posłuszeństwa.
    Raczej nie widzę w tym myślenia typowych partii sojaldemokratycznych w Zachodniej Europie.
    Marksizm jest ideologią nietolerancyjną (powszechna indoktryznacja, cenzura, prześladowanie inaczej myślących itd.). Ideologią PiS jest przedsoborowy katolicyzm, równie nietolerancyjny jak marksizm.

  78. Ci co beda na pogrzebie Fidela składają wyraźna deklaracje ideologiczna usprawiedliwiając zbrodnie reżimu, nędzę i ruinę Kuby.
    Demokratyczna lewica powinna sie trzymać daleko od spuścizny Fifela Castro i jego reżimu.
    To plama na honorze lewicy!
    Kiedyś kibicowałem lewicy, ale teraz nie ma już komu sprzyjać po lewej stronie serca!
    Wole już umiarkowanych konserwatystów, chadekow i liberałów. Oni sie przynajmniej duzo nauczyli od lewicy.
    Dlatego lewica wymiera szybko na całym świecie.
    Niestety…

  79. @maciekplacek
    Mieszkasz nadal w RPA?
    Byłem tak kilka lat temu a w listopadzie tego roku w Namibiii. Namibia OK!
    Co do RPA, to nasz polski, osiadły w RPA przewodnik narzekal na Zume. A to sie tam teraz dzieje ostatnio to już zgroza – opinia Afrykanera, który zaprosił mnie do Port Elizabeth.

  80. vandermerwe
    30 listopada o godz. 5:12

    Moja lewacka Corka kilka lat temu wyslala mi z Paryza kartke z facjata CHE i teksem: BADZCIE REALISTAMI! ZADAJCIE NIEMOZLIWEGO!

    Castro/Che byli, sa i beda GIGANTAMI dla kazdego, kto nie zgadza sie na status quo. A to dzis tyczy setek milionow wyksztalconych Obywateli Zachodu, Wschodu, Poludnia i Polnocy ktorym Dziki Globalny Wielki Kapital ukradl szanse na PRZYSZLOSC.

    Pozdro.

  81. vandermerwe
    30 listopada o godz. 5:12

    PS.
    Imigranci z Afryki mieszkajacy w USA posylajacy pieniadze (remittances) swoim rodzinom potencjalnie sa w stanie stworzyc 5-6 gospodearke na tym kontynencie. To sa pieniadze dziesiatki razy wieksze niz ‚dead aid’ o ktorej Pan powiada. Gdyby dodac pieniadze plynace do Afryki od afrykanskich imigrantow z innych panstw/kontynentow byl by to KAPITAL mogacy zrewolucjonizowac Afryke.

    Afryka nie potrzebyje finansowej ‚pomocy’ (ktora ginie w kieszeniach rzadowych aparatczykow) ale pomocy LOGISTYCZNEJ.

    Wiecej: Afryce nalezy sie od Zachodu ( za wieki kolonialnej eksploatacji) Afrykanski Plan Marshall’a.
    A kolejny Bliskiemu Wschodowi.

  82. Jan Bohynski
    30 listopada o godz. 6:40

    Szanowny Panie Jan Bohynski

    Liberalowie zatwierdzili ekspansje Kinder-Morgan i rury na wschod od Manitoby. Junior jest tylko twarza parti liberalnej. Od czasu do czasu wali jakas bzdure jak to przystalo na juniora. Trump ma pierwszy sukces. Nie zostal jeszcze prezydentem a juz uratowal 1000 miejsc pracy w Stanach. Z kolei junior dobrze sie prezentuje a bardzo dobrze gdy zdejmie koszule.

    P.S.
    Sami wybraliscie w Albercie socjalistow ktorzy rozrabiaja jak pijane zajace.

    Slawomirski

  83. @ Joanna Gierak-Onoszko,

    Mam nadzieje, ze dyskusja „zmarla” smiercia naturalna a nie z powodu, coraz bardziej powszechnego na blogach „Polityki”, wycinania i blokowania wypowiedzi.
    Te moja prosze ususnac po przeczytaniu – jak w kryminalnym filmie.

    Pozdrawiam

  84. Dwa pytania do znawców i obieżyświatów…..

    1-Castro przeżył większość prawicowych dyktatorów Ameryki Ps. Azji, czy Afryki.
    Jak wyglądał stopień opresji na Kubie, w porównaniu z prawicowymi dyktaturami popieranymi czy zasilanymi przez Zachód?

    2-Jak wygląda poziom życia na Kubie, w porównaniu z sąsiednimi krajami ?

    Kuba jako izolowana wyspa, odcięta na długo od normalnej wymiany handlowej, moim zdaniem niespecjalnie odstaje in minus od wielu innych krajów tego regionu.

    I taka uwaga ogólna.
    Lewicujące rządy cieszą się niezmiennie złą prasą.
    Podobne im w formie i represyjnosci rządy prawicowe, czy dyktatury/ monarchie absolutne, na ogół takiej oceny nie doznają.
    Zdumiewająca wybiórczość mediów?
    Czy też lansowanie tez propagandowych na zamówienie?

    Nie jest chyba przypadkiem, że rozgromiono, bądź usunięto z rzędów wszystkich lewicujących bądź niezależnych przywódców na świecie, którzy chcieli sporo zrobić dla ludności swoich krajów, kosztem zysków zagranicznego kapitału.
    Pozostali przy życiu i władzy jedynie ci, którzy sa wierni Zachodowi.
    Tyle, że nie mogą liczyć na wsparcie Zachodu w chwili krytycznej dla swych rzadów….

    Ps.
    Legenda Bolivara, Zapaty, Che, Castro, jest właściwa dla tamtego regionu, specyfiki hiszpańskojęzycznej ludności.
    Dla niej, są bohaterami, do legendy przeszli pomimo wszystko.
    Próby doklejania im łatek raczej się nie udadzą tam, na arenie światowej, w innym kregu kulturowym, mogą być skuteczne.

  85. @ mr.off

    „Castro/Che byli, sa i beda GIGANTAMI dla kazdego, kto nie zgadza sie na status quo.”

    Oczywiscie, ze Fidel Castro ma swoje miejsce w historii. Problem jest z tym jak osoby historyczne widzimy. Zazwyczaj przekaz jest taki: jesli dana osobe oceniamy negatywnie piszemy o niej wylacznie zle, gdy oceniamy pozytywnie przekaz jest wylacznie pozytywny. Przeciez nie o to chodzi.
    W mojej opinii najlepsza ksiazke o Castro napisal Tad Szulc „”Fidel: A Critical Portrait,”.

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  86. @ mr.off

    „Wiecej: Afryce nalezy sie od Zachodu ( za wieki kolonialnej eksploatacji) Afrykanski Plan Marshall’a.”

    Niestety obecnie nie wszyscy w Afryce z Panem sie zgodza. To co Pan napisal jest klasycznym dotchczasowym spojrzeniem, ktore uwiezilo Afryke w kompleksie ofiary. Prosze przeczytac np. „Architects of Poverty” autorstwa M.Mbeki czy tez wspomniany „Dead Aid” lub „Why Africa Fails. The Case for Growth Before Democracy”; Elly Twineyo-Kamugisha. Pomijam, ze stwierdzenie „wieki kolonialnej eksploatacji” jest „przenosnia literacka”.

    Pozdrawiam

  87. @ Meneer Kowalski,

    Zbaczamy z zasadniczego tematu. Trzmajac sie Kuby i Fidela pragne Panu zwrocic uwage, ze w momencie, gdy Kubanczycy pojawili sie w Luandzie, gdy Angola nie miala wladzy panstwowej i uznanego przez swiat rzadu – Kuba poparla jedna z trzech wojujacych organizacji. Trudno wiec mowic, ze w tym momencie byli oni na zaproszenie wladzy ( ktorej nie bylo) czy tym bardziej Angolanczykow, ktorzy popierali trzy rozne ruchy wyzwolencze.

    Pozdrawiam

  88. @vdm “Mam nadzieje, ze dyskusja „zmarla” smiercia naturalna a nie z powodu, coraz bardziej powszechnego na blogach „Polityki”, wycinania i blokowania wypowiedzi.”
    Ja tez takowa (nadzieje) wyrazam. Poniewaz wiele wypowiedzi, w najlepszym przypadku wyraza przekonania, a najczesciej akty wiary, osobiscie nie odczuwam potrzeby angazowania sie w przepychanki slowne. Jesli ktoz wierzy w Niepokalane Poczecie, Bog z nim/nia – to nie jest temat na ktory sie dyskutuje.

  89. Szanowna Pani Janino

    Prosze cenzurowac i wycinc teksty ktore nie spelniaja pani kryteriow. Nikt nie bedzie wymuszal na pani zycia w chaosie. Zycie jest takie piekne gdy sie zmowi po polsku paciorek przed snem.

    Slawomirski

  90. @wiesiek59 „Legenda Bolivara, Zapaty, Che, Castro, jest właściwa dla tamtego regionu, specyfiki hiszpańskojęzycznej ludności.” Nie tylko. Gamal A. Nasser jest bohaterem narodowym Egiptu, pomimo skutkow jego rzadow. Wydaje mi sie, ze kazdy narod potrzebuje legendy – a legenda jak to legenda nie musi pokrywac sie z rzeczywistoscia.

  91. @wiesiek59
    1 grudnia o godz. 18:50

    Raz jeszcze polecam artykuł Artura Domosławskiego sprzed prawie dwóch lat, który ostatnio przypomniała POLITYKA. Oto link:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1605875,1,legenda-kubanskiego-don-kichota.read

    „Jak wygląda poziom życia na Kubie, w porównaniu z sąsiednimi krajami ?
    Kuba jako izolowana wyspa, odcięta na długo od normalnej wymiany handlowej, moim zdaniem niespecjalnie odstaje in minus od wielu innych krajów tego regionu.”

    Oto fragment powyższego artykułu:

    „Montalban [hiszpański pisarz Manuel Vazquez Montalban – grzerysz] przekonywał mnie, że w Ameryce Łacińskiej nie było lepszych rozwiązań. „Nie porównuję Kuby z Europą – uściślił – lecz z innymi krajami Ameryki Łacińskiej”; można tu dodać Azję i Afrykę. Chodzi o ogromne obszary nędzy. „Na Kubie też jest bieda, ale bez porównania gorzej żyje biedota w Peru, Kolumbii, na Dominikanie czy Haiti.”

  92. @vandermerwe
    1 grudnia o godz. 20:44

    „W mojej opinii najlepsza ksiazke o Castro napisal Tad Szulc „”Fidel: A Critical Portrait,”.”

    To samo zdanie ma również mój guru od spraw kubańskich, profesor Piero Gleijeses.
    Dodaje nawet „by far”…

  93. @vandermerwe
    1 grudnia o godz. 20:44

    „Problem jest z tym jak osoby historyczne widzimy. Zazwyczaj przekaz jest taki: jesli dana osobe oceniamy negatywnie piszemy o niej wylacznie zle, gdy oceniamy pozytywnie przekaz jest wylacznie pozytywny. Przeciez nie o to chodzi.”

    Oczywiście, że nie.
    Niestety nasze media – poza bardzo nielicznymi wyjątkami – właśnie nas do takiego podejścia „przyuczają”.
    99,99% polskich dziennikarzy ma absolutnie ZEROWĄ wiedzę historyczną; podkreślam – chodzi mi o rzetelną wiedzę z historii a nie ochłapy tzw. polityki historycznej. Tym niemniej wymądrzają się jakby byli niekwestionowanymi ekspertami na skalę światową.
    Jedyna na to rada to ogromnie dużo czytać dobrej literatury zachodniej. Albo – jeszcze lepiej – odbyć solidne studia historyczne na jednym z czołowych uniwersytetów zachodnich. Czytać wtedy też trzeba bardzo dużo a na dodatek można jeszcze podyskutować ze światową czołówką.

    PS.
    Jak już pisałem na innym blogu, zawiłości współczesnego świata objaśniają polskim czytelnikom (i widzom) absolwenci zootechniki, geologii, wiedzy o teatrze, kulturoznawstwa, filologii polskiej. Ostatnio nastała moda na … filozofów. Filozofię ukończyli np. kierownicy działów krajowego i zagranicznego w RZECZPOSPOLITEJ; filozof „zastąpił” w DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ Rafała Wosia, specjalistę od spraw ekonomicznych, który przeszedł do POLITYKI…

    Skutki są nam wszystkim znane…

  94. vandermerwe
    1 grudnia o godz. 20:44

    Castro/Che sa dzis oczywiscie postaciami historycznymi. Tyle, ze wtedy, gdy gramolili sie na pierwsze strony gazet obalajac dyktature Fulgencio Batisty wyrazali WOlE LUDU (1952/3 – 1959)

    I TYLKO dlatego wygrali: brodacze Castro/Che to bylo 100 ludzi z jajami i szalona strategiczna wizja: nakopiemy Ameryce.

    Problem w tym, ze Kube dzieli od Florydy (USA) tylko 90 mil. Wiec, z powodow interesow amerykanskiego kapitalu, nie mogla stac sie Singapurem Ameryki Lacinskiej.

    Choc Kuba Castro zrobila dosc dla Afryki i Ameryki Lacinskiej, by przejsc do Historii jako SYMBOL walki Davida i Goliata.

    Bez takich symboli nie mamy szans jako LUDZIE/LUDZKOSC.

  95. grzerysz
    2 grudnia o godz. 18:19

    Niestety, zgoda:
    Polscy dziennikarze to w zdecydowanej wiekszosci polityczni analfabeci. Najbardziej to widac , gdy sie zabieraja za sprawy miedzynarodowe/swiat.

    Sadzac, ze jak w rozdeptanych kapciach i pizamkach klikaja sobie radosnie w kuchni przy porannej kawusi to T.Friedman z New York Times’a im nie podskoczy.

    Najgorsze to, ze nie rozumieja, ze sa teatrologami, teologami, zootechnikami, filozofami, historykami, itd, a nie ludzmi majacymi jakies zielone pojecie nt. nauk spolecznych, politologii, it’d.

    Milego dnia.

  96. grzerysz
    2 grudnia o godz. 18:19

    PS. Juz jakis czas temu zauwazylem, ze niektorzy Autorzy POLITYKI (np. E.Bendyk) wybrali role kaznodzieji. Od kilku dni widze, ze kazania w ‚Polityce’ postanowill wyglaszac A.Celinski.

    Nie wiem, czy to nie techniczna awaria systemu technicznego POLITYKI, ale jesli nie, to tu juz nie bedzie po co zagladac.

  97. @mr.off
    3 grudnia o godz. 4:39

    „Nie wiem, czy to nie techniczna awaria systemu technicznego POLITYKI, ale jesli nie, to tu juz nie bedzie po co zagladac.”

    Nie, to nie awaria techniczna. Na blogu Andrzeja Celińskiego wszelkie komentarze są od pewnego czasu zablokowane.

  98. mr.off – 3 grudnia o godz. 4:39
    Fałszywa cnota krytyków się boi. 😉

  99. Vandermerwe, 1 grudnia o godz. 21:05,
    Meneer, albo może „Man”, jak się to mawiało w RPA: Kuba poparła największą i mającą największe poparcie społeczne z organizacji walczących wtedy o przejęcie władzy w Angoli. Nie da się bowiem ukryć, że MPLA była z nich jedyną, która nie była, przynajmniej wówczas, kontrolowana przez zachodni kapitał, a więc MPLA była jedyną z tych organizacji, która rzeczywiście dążyła do prawdziwej niepodległości Angoli, a nie jak FNLA czy Unita tylko do ustanowienia marionetkowego reżymu będącego na usługach zachodniego kapitału. FNLA czy Unita spełniały w Angoli tę samą rolę co Czombe ze swoimi ludźmi, czyli CONAKAT (tzw. Konfederacja Stowarzyszeń Plemiennych Katangi) w Kongu (Zair).

  100. schwarzerpeter
    2 grudnia o godz. 16:50

    Nigdzie rewolucji- czyli złamania siłą uprzywilejowanej pozycji dotychczasowej klasy politycznej- nie robiono w białych rękawiczkach.

    Jak to któryś z Ojców Założycieli” stwierdził:
    „Drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów i tyranów”…..

    To że dawny rewolucjonista dość szybko zaczyna żyć podobnie jak przed chwilą obalony, też raczej jest regułą.
    Po prostu wychowany w danej kulturze, nie ma innych dostępnych wzorców.
    To powtórzyło sie nie tylko na Kubie, ale zdaje się obecnie i w Angoli, i w Nikaragui. Rewolucjoniści obrastają w sadełko, konta, majątki.
    Niemniej jednak, całkowitego powrotu do starych struktur nie ma.
    Zegar historii cyka nieubłaganie, odmierzając zmiany.

    Te zmiany- jak czytam- tyczą i Afryki.
    Dawnych dożywotnich dyktatorów coraz częściej obala się w wyborach.
    I zaczynają oni uznawać ich wyniki za wiążące.
    Choć i krwawe jatki się zdarzają przy zmianie władzy nagminnie.

    Reasumując.
    W różnych szerokościach geograficznych żyją ludy na różnych poziomach rozwoju społecznego.
    Którego przyspieszenie jest w zasadzie niemożliwe.
    Szczególnie od zewnątrz.
    Lewicowa metoda zmian redystrybucji bogactw, była dotychczas jedyną dostępną metodą podniesienia poziomu życia.
    Eksperyment Luli w Brazylii dowiódł, że możliwe są inne.
    Ale, Lulę obalono.
    Nie wszystkim się podoba ograniczenie swych dochodów i wpływów….

  101. Wiesiek
    Sam przyznajesz, że lewicowa, czyli rewolucyjna metoda zmian redystrybucji bogactw, jest jedyną realną metodą podniesienia poziomu życia ludzi pracy., jako że inne metody po prostu zawiodły – czy to próba przejęcia władzy metodami parlamentarnymi przez prawdziwą lewicę pod przywództwem Allende w Chile, czy też brazylijski eksperyment Luli, skończyły się niepowodzeniem, jako że prawicowa reakcja, wspomagana finansowo przez wielki zachodni kapitał, po prostu obaliła zarówno Allende, jak też i Lulę. Więcej na blogu red. Wosia.

  102. W sobotę, na głównym placu w Santiago di Cuba, Raul Castro przemówił do dziesiątek tysięcy Kubańczyków. Prezydent oświadczył, że wprowadzi zakaz nazywania imieniem zmarłego brata „ulic, pomników, instytucji czy innych miejsc publicznych”. Nigdy nie powstaną też pomniki upamiętniające przywódcę kubańskiej rewolucji. W ten sposób zostanie spełnione życzenie samego Fidela, który nie chciał być obiektem kultu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21069167,nie-bedzie-ulic-ani-pomnikow-fidela-castro-jego-brat-nie-chce.html#MTstream

  103. Zadziwiająco rzeczowa dyskusja. Stąd wtrącę się tylko z moją prywatną i subiektywną oceną, bez popierania literaturą.
    Bo ja nie mogę powiedzieć, że zawsze wiedziałem lepiej. Wręcz przeciwnie, moje oceny zmieniały się, nawet skrajnie. Od poparcia i podziwu dla bohatera walczącego o społeczną sprawiedliwość przez klaskanie tym, którzy w 1990 śpiewali Castro „bój to jest nasz ostatni” jako ostatniemu nieludzkiemu dyktatorowi. Aż po dzisiejsze zrównoważone i dość mdławe oceny kogoś na uboczu historii. Czyli wcale nie tak, że oceny są mieszane. To się zmienia w czasie.
    Ciekawe, ale zadziwia mnie, że podziw dla Castro za jego wojnę z dyktaturą i niesprawiedliwością wcale nie szedł w parze z krytyką USA jako ostoi wolności.
    Ta schizofrenia ma jednak uzasadnienie. Kiedy człowiek dowiaduje się o zakładanych już przez Lenina obozach koncentracyjnych bo to nawet nie Stalin je tworzył, kiedy czyta się o milionach zagłodzonych na Ukrainie, o milionach zlikwidowanych przez Jeżowa i Berię, no i dziesiątkach milionów zamkniętych w gułagach tylko dlatego, żeby wypełnić plan aresztowań to wtedy trudno sobie wykrzesać krytykę dla USA, które tych zabitych ma na sumieniu zaledwie tysiące. Dopiero dzisiaj zaczynam jednakowo oceniać czystki Rosjan jak i ludobójstwo Indian w USA. I jedno i drugie to już historia. A to ma wpływ na ocenę Castro.

    Castro został postawiony w sytuacji przymusowej ciągłego zagrożenia dla państwa i siebie samego. Zapewnić bezpieczeństwa bez terroru pewnie się nie da. Sam bym pewnie to zrobił a to bardzo degeneruje. Zamknięcie kraju to jeszcze najmniej bolesny środek. Zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa odbywa się na najniższym poziomie, jednak zamyka na świat i uniemożliwia rozwój. Niektórzy piszą o systemie zdrowia i szkolnictwie. To prawda, ale ludzie cieszą się ze stabilności tylko przez czas jakiś a na dłuższą metę wolą jednak otwarcie i perspektywy. Czy nie to samo było w PRL? Każdy miał pracę, szkołę i lekarza a mimo to pogardzał taką stabilnością.
    Niestety, myślę, że Castro wpędził kraj na tę tragiczną ślepą ścieżkę prymitywnej egzystencji zamiast rozwoju. Przy wydatnym wkładzie i odpowiedzialności USA. Czy taka droga była nie do uniknięcia, nie wiem. Może takie są obiektywne prawa rozwoju społecznego. Ale wiem, że nie potrafił w odpowiednim czasie przestawić torów ani zrezygnować. Dlatego jego odejście w niesławie jest równie uzasadnione jak chwała i podziw za dokonania. Został w tyle i wyleciał z kręgu kształtujących historię.
    Oczywiście ślepi na jedno oko będą widzieć go tylko z jednej strony.
    Chwała mu i dobrze, że wreszcie odszedł.

  104. https://youtu.be/bMlFtyM7ygw

    Tu juz nawet nie idzie o cnote (99.99 % politycznych adwersarzy to nie polityczne dziewice). Ino o moliwosc ROZMOWY OBYWATELI.

    Jesli POLITYKA z takiej rozmowy rezygnuje, to POLSKA OBYWATELSKA JEST KAPUT.

    STAJAC SIE LUPEM POLITYCZNYM REZIMU CIEMNIAKOW KACZYNSKIEGO.

  105. jakowalski
    3 grudnia o godz. 21:13

    Jakie metody redystrybucji bogactwa praktycznie, od dekad funkcjonuja w globalnym swiecie pokazuje oenzetowski HUMAN DEVELOPEMENT INDEX.

    Poki co.

    Sadze, ze ZACHOD powinien zaplacic Wschodowi, Polnocy, Poludniu za SETKI lat ekonomicznej eksploatacji, by globalny SWIAT byl stabilny.

    PS.
    R.Wos jako nowy K. Marks dla dzieci? Bez przesady, pls !

  106. Z opoznieniem, gdyz bylem poza zasiegiem cywilizacji.

    @mr.off,

    W wiel sprawch sie zgadzamy,. Jednak pragne dowiedzic sie co trwalego ” Kuba Castro zrobila [..] dla Afryki”(???) Ja raczej widze porazki. Rozumiem i akceptuje intencje ale to nie to samo co osiagnac trwale efekty. Wezmy za przyklad Angole, gdzie Kubanczycy przebywali najdluzej majac wplyw nie tylko na dzialania militarne ale rowniez mieszajac sie w sprawy wewnetrzne rzadzacej partii. Co zostalo z kubanskich wplywow, z rewolucyjnej pomocy i iealow rewolucji, w imie ktorych gineli zolnierze kubanscy? W dniu dzisiejszym – nic. Dzisiejsza Angola mimo, ze rzadzona przez te sama partie co wtedy, z tym samym prezydentem malo ma wspolnego z tamtymi idealami. Jest oligarchicznym panstwem kapitalistycznym, gdzie najwiekszym oligarcha jest sam prezydent. Jest taki dowcip. Kto jest najbogatszym czlowiekiem w Brazylii? Odpowiedz: prezydent Angoli. Jednoczesnie trudno powiedziec, ze spektakularny sukces odniosla w Afryce strona przeciwna, najogolniej swiat zachodni.

    @ gerysz,
    @ mr.off
    To nie jest tylko problem polskich dziennikarzy. Coraz czescie pojawiaja sie dyskusje o zaniku dziennikarstwa faktu i obiektywnego przekazu informacji. Coraz czesciej dziennikarze plyna z pradem, stajac sie rzecznikami ortodoksji politycznej – ” Manufacturing Consent” sie klania.

    @ Meneer Kowalski,

    „Kuba poparła największą i mającą największe poparcie społeczne z organizacji walczących wtedy o przejęcie władzy w Angoli.”

    Moze, ale nalezaloby to wykaza w sensie spolecznego poparcia. Jak? na przyklad w wyborach, ktore mialy miec miejsce. Porozumienie zostalo zerwane i rozpoczely sie walki. Dlaczego? Jesli byla pewnosc poparcia spokojnie mozna bylo czekac na „decyzje wyborcza ludu”. Tak sie jednak nie stalo, wybrano dzialania zbrojne – mowie o wszystkich zainteresowanych. Moze jednak zadne z ugrupowan nie bylo pewne wyniku przy urnach (patrzac na wyniki nieszczesnych wyborow 1996 roku takiej pewnosci nie mogly miec)? Moze siegniecie do dzialan wojennych bylo wynikiem wplywow z zewnatrz – problem polityczny zamieniono na militarny, uwazajac, ze jest mozliwosc fizycznej eliminacji przeciwnikow i przejecia calkowitej wladzy. Mimo kolejnych prob politycznego rozwiazania problemu strony wracaly do wojny, ktora ostatecznie zakonczyla sie w 2002 po smierci Savimbi.

    Pozdrawiam

  107. Korekta mojego wpisu. O ile sie nie myle napisalem „wybory 1996 roku” Winno byc „wybory 1992 roku”.

    Pozdrawiam

  108. mr.off – 5 grudnia o godz. 0:51
    HDI jest zbyt prymitywnym wskaźnikiem poziomu rozwoju, aby go brać na serio, choć być może jest on nieco lepszym wskaźnikiem niż PKB per capita.

  109. Meneer van der Merwe
    To była głównie „zasługa” ówczesnego reżymu południowoafrykańskiego, który obawiał się, iż tuż przy jego granicach powstaną stabilne państwa rządzone przez komunistów, czyli konkretnie Mozambik, Zimbabwe i Angola – ta ostatnia granicząca z kontrolowaną wówczas przez RPA Afryką Południowo-Zachodnią czyli Namibią.
    Dla „białego” reżymu z Pretorii to walka z MPLA była więc wręcz sprawą życia i śmierci. Tak samo jak klucz do pokoju na Bliskim Wschodzie znajduje się dziś w Izraelu, tak samo klucz do pokoju na południu Afryki znajdował się wówczas w RPA.

  110. Czy mi sie wydaje, czy, ze z roznych wypowiedzi wynika, ze jakoby Kuba zaangazowala sie w Angoli z wlasnej inicjatywy. Interwencja w Angoli byla radziecka. Nie poslali swojego wojska, tylko posluzyli sie ludzmi z Kuby. Poslali swoich doradcow i wojskowy sprzet no i oczywiscie pieniadze.
    A co na tym skorzystala Kuba?
    @ „Castro wpędził kraj na tę tragiczną ślepą ścieżkę prymitywnej egzystencji zamiast rozwoju” wpisow, ze Castro zdradzil Rewolucje sa setki.
    @ z rozmow z ludzmi na Kubie wynika jedno: na kogo bedzie zwalic wine za nedze po zniesieniu US embarga?

  111. @ Meneer Kowalski,

    Trudno sie z Panem zgodzic. Stosunki z Zimbabwe i Botswana byly w tamtym czasie w miare poprawne. Trudno rzad Zimbabwe uznac za komunistyczny. Prosze nie przesadzac z twierdzeniem, iz walka z MPLA dla RPA „byla sprawa zycia i smierci”. Nawet w najbardziej nieobiektywnej literaturze nie znajdzie Pan takiego stwierdzenia.

    @ schwarzerpeter,

    Jesli przyjac za dobra monete, co pisza w madrych ksiazkach interwencja Kuby byla niezaleznym dzialaniem. Znajac stan ekonomii kubanskiej w posredni sposob bylo to finansowane z pieniedzy bloku wschodniego. W ksiazce „Bush War. The Road to Cuito Cuanavale. Soviet Soldiers’ Accounts of the Angolan War” wyraznie wskazuje sie na fakt, ze wojsko kubanskie dzialalo niezaleznie od FAPLA i doradcow rosyjskich.

    Pozdrawiam

  112. @schwarzerpeter
    7 grudnia o godz. 2:18

    „nterwencja w Angoli byla radziecka. Nie poslali swojego wojska, tylko posluzyli sie ludzmi z Kuby”

    Niestety, w Polsce na historii – podobnie jak na medycynie, ekonomii, sporcie i informatyce – znają się wszyscy…

    Dyletantom polecam jednak aby zanim zabiorą głos poduczyli się choć trochę z polecanych tu książek.
    Na początek zalecam przeczytać chociaż odpowiedni rozdział z książki Odd Arne Westad’a (wiele lat London School of Economics and Political Science, ostatnio Harvard) „The Global Cold War: Third World Interventions and the Making of Our Times”.

  113. Schwarzerpeter – 7 grudnia o godz. 2:18
    1. Kuba, z powodu swego fizycznego oddalenia od ZSRR, prowadziła niezależną politykę zagraniczną, w odróżnieniu od np. PRLu, który był pod silniejszą niż Kuba fizyczną presją ze strony swego potężnego wschodniego sąsiada.
    2. Pokaż mi jakiś kraj Ameryki Środkowej, a szczególnie z Karaibów, który wszedł na ścieżkę rozwoju.
    3. Słyszałeś o histerezie? Skutki amerykańskiego embarga Kuba będzie cierpieć jeszcze przez co najmniej jakieś pół wieku. Polska np. do dziś nie może wydobyć się z cienia braku postępu w latach międzywojennych.
    Hochachtungsvoll

  114. Chcialbym wspomniec o pewnej schizofrenii panujacej w tzw. polskich kregach intelektualnych, yych skupionych w okolicach GW i Polityki. Otoz, w tych kregach panuje kult Ryszarda Kapuscinskiego. Ze swoich mlodzienczych lat na studium dziennikarskim przy UW pamietam spotkanie z nim, na ktorym wychwalal udzial wojsk kubanskich w wojnie w Angoli. Warto tez przeczytac jego cykl reportazy „Gdyby cala Afryka” i „Chrystus z karabinem na ramieniu”. A teraz jego koledzy i piewcy wieszaja psy na Castro, kopiujac bezrefleksyjnie linie propagandy amerykanskiej.

  115. PA2155 – 10 grudnia o godz. 17:32
    Ciekawa uwaga. Generalnie, to Ryszard Kapuściński miał rację co do Kuby i Castro. Dziś zresztą nie ma już w Polsce reportera tej klasy, czy też klasy wcześniejszego od niego Wańkowicza.

  116. Justin Trudeau. Koniec miodowych miesięcy
    A było tak pięknie. Przez ponad rok Justin Trudeau, „boski premier”, płynął na fali globalnej popularności. Tulił pandy, tłumaczył fizykę kwantową, deklarował feminizm, witał uchodźców, lansował się z Bono i dawał sobie zrobić przypadkowe zdjęcie topless – a świat patrzył, porównywał z rodzimymi politykami, wzdychał i zazdrościł. Zazdrościli też przywódcy innych państw – po roku urzędowania kanadyjski premier wciąż miał poparcie prawie dwóch trzecich rodaków.
    I miesiące miodowe pewnie by jeszcze trwały, gdyby Trudeau nie postanowił wspomnieć Fidela Castro. – Choć był postacią kontrowersyjną, zarówno jego zwolennicy, jak i przeciwnicy uznawali jego ogromne poświęcenie i miłość do Kubańczyków, którzy byli głęboko i trwale przywiązani do El Comandante – powiedział premier. Nazwał też Castro „legendarnym rewolucjonistą i mówcą”, który „znacznie ulepszył edukację i ochronę zdrowia”. I wspomniał ojca (też premiera), który „był bardzo dumny, mogąc nazywać go przyjacielem”. „W imieniu wszystkich Kanadyjczyków moja żona Sophie i ja składamy kondolencje rodzinie, przyjaciołom i wielu, wielu zwolennikom pana Castro. Łączymy się dziś z Kubańczykami w żałobie po tym niezwykłym przywódcy”.
    Amerykański senator Marco Rubio, syn kubańskich emigrantów, zapytał, czy to aby nie parodia. „Bo jeśli to prawdziwe oświadczenie, to powinien się wstydzić”. Walczący o przywództwo kanadyjskich konserwatystów Maxime Bernier tweetnął: „ Najdłużej rządzący prezydent Kuby – Justinie Trudeau, to się nazywa: dyktator”. Jego konkurentka Lisa Raitt napisała ostrzej: „Castro nie był niezwykłym przywódcą – zamordował i uwięził tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci”. A „McLeans”, taka kanadyjska „Polityka”, zatytułował artykuł „Trudeau: od cool do pośmiewiska”.
    Dzień później premier tonował swoją wypowiedź. Tłumaczył, że chciał jedynie uhonorować pamięć byłej głowy państwa, z którym Kanada ma długoletnie więzi. – Fidel Castro miał głęboki i długotrwały wpływ na Kubańczyków. Z pewnością był postacią kontrowersyjną i z pewnością były poważne wątpliwości odnośnie do przestrzegania praw człowieka – stwierdził. Dopytywany, czy Castro był dyktatorem, przyznał, że tak.
    Nie pomogło. Mleko się rozlało, zwłaszcza na Twitterze, a premier po raz pierwszy od objęcia urzędu stał się obiektem mało pochlebnych memów. Pod hasztagiem #trudeaueulogies (peany Trudeau) można znaleźć parodie kondolencji:
    „Swoim innowacyjnym programem odnowy miast Pol Pot odważnie stawił czoło pilnemu wyzwaniu przeludnienia”; „Choć był postacią kontrowersyjną, Darth Vader miał ogromne osiągnięcia w rozwoju infrastruktury w kosmosie i odegrał ważną rolę w życiu swego syna”; „Pamiętamy Kubę Rozpruwacza jako wielkiego dobrodzieja, który niezmordowanie działał na rzecz oczyszczenia ulic z prostytutek”; „Jesteśmy pogrążeni w smutku z powodu śmierci Saurona, który, choć ciężką ręką, ale wspierał otwarte granice i rozpoczął erę przemysłową”.
    Ale szpile na Twitterze to jeszcze nic w porównaniu z plotką – czy też raczej, używając słowa roku 2016, postprawdą – jakoby Justin Trudeau był synem Fidela Castro. Pierwszy napisał o tym serwis Reddit i szybko podchwyciły te mniej dbające o sprawdzanie faktów portale. Głównym dowodem miało być podobieństwo premiera Kanady do młodego El Comandante oraz wizyta jego rodziców na Kubie w latach 70., na zdjęciach z której matka Justina jest wyraźnie rozbawiona, a rozanielony Castro trzyma na ręku niemowlę.
    Z „newsem” jednak było trochę tak jak z tym dowcipem o samochodach rozdawanych na placu Czerwonym: nie samochody, ale rowery, i nie rozdają, ale kradną. Premier Pierre i Margaret Trudeau przyjechali na Kubę w 1976 r., czyli pięć lat po narodzinach Justina, i było to ich pierwsze spotkanie z Castro. A niemowlę, które tuli El Comandante, to jego młodszy brat Michel. Castro, owszem, bezwstydnie startował do Margaret („Moje oczy nie są zbyt silne, więc żeby je wzmocnić, codziennie zmuszam się, by patrzeć na słońce. To bardzo trudne. Ale wiesz, co jest trudniejsze? Patrzeć w twoje błękitne oczy”), ale oboje podobno traktowali to jako niezobowiązujący flirt. Kubańczyk skuteczniej oczarował jej męża – do tego stopnia, że panowie przyjaźnili się do końca życia Trudeau, a na jego pogrzebie w 2000 roku Castro był jednym z niosących trumnę byłego premiera.
    Kanada ma bardzo dobre relacje z Kubą. Pierre Trudeau był pierwszym liderem kraju NATO, który odwiedził Castro. Na kubańskich plażach rocznie opala się milion Kanadyjczyków – stanowią 40 proc. zagranicznych turystów na wyspie. A podczas niedawnej wizyty Trudeau zapowiedział, że utrzyma stosunki z Hawaną, nawet jeśli nie spodoba się to Donaldowi Trumpowi (który krytykował wprowadzone przez Obamę odprężenie).
    Ale na pogrzeb Castro premier Kanady nie pojedzie. Jego grafik jest zbyt napięty.
    Katarzyna Wężyk
    02 grudnia 2016 23:55
    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21065191,justin-trudeau-koniec-miodowych-miesiecy.html