Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

17.01.2017
wtorek

Serduszka, czyli Polonia podzielona w sprawie WOŚP

17 stycznia 2017, wtorek,

Jak co roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grała nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami.

Ale Polacy, także ci na emigracji, są wobec Orkiestry podzieleni. – Znowu tracimy – mówi Anna Bocheńska, która od lat organizuje zbiórki WOŚP w Kanadzie. – Innym łatwiej się zorganizować, a Polacy znów głęboko poróżnieni. Tracimy na tym wszyscy.

NA ZŁODZIEJA NIE DAMY

W całym regionie okalającym Toronto (GTA, Greater Toronto Area) mieszka ok. 300 tys. Polaków. Wielu z nich zdecydowało włączyć się w Wielką Orkiestrę. Wolontariusze dostali 30 identyfikatorów i puszek, stali na ulicach, pod polskimi sklepami, kościołami i siedzibami polonijnych organizacji. Nie wszędzie byli mile widziani. Dochodziło do przepychanek. Jeden z polskich księży wezwał do nich policję.

Oblepiona czerwonymi serduszkami Ewa Henry kwestowała pod rękę z synem. Stali pod Centrum Kultury im. Jana Pawła II w Mississaudze, polskim mieście na obrzeżach Toronto. Tak świętowali 16. urodziny Tymka. Wiedzą, że gdyby chłopak przyszedł na świat w Polsce, z pewnością byłby podłączony do sprzętu z serduszkiem. Ewa chce, by jak najwięcej dzieci miało szansę, jaką dostał jej syn. – Z tych pieniędzy skorzysta w Polsce jakieś dziecko w potrzebie. Szkoda tylko, że zbiórka spotyka się z taką niechęcią – mówi.

Kiedy Ewa i Tymek kwestowali, w pobliskim kościele trwała msza. Niektórzy wierni podchodzili do nich i mówili: „Chcecie pieniędzy na tego złodzieja? Nigdy!”.

Wielu prosto z mszy szło na opłatek organizowany przez Rodziny Radia Maryja, które gościły tego dnia w Centrum im. Jana Pawła II – Idą modlić się z wiarą, ale z zaciętymi twarzami. Odwracają się od potrzebujących, ale idą dzielić się opłatkiem. Oczywiście tylko między sobą – mówi Ewa. – Dla mnie jest to straszne.

Ale puszka szybko się napełniała. Niektórzy parafianie zbliżali się ze słowami: niech Wam Bóg błogosławi. Kilka osób specjalnie podeszło przed mszą – chcieli wejść z serduszkami do kościoła, żeby zobaczył to ksiądz i inni wierni. Inni wrzucali pieniądze, ale nie chcieli przykleić serduszka – z tych samych powodów.

Anna Bocheńska zorganizowała pierwszy kanadyjski finał WOŚP 10 lat temu i dziś mówi, że był to jeden z najpiękniejszych momentów w jej życiu. Zbiórkom towarzyszyły występy, kiermasz i festiwal tradycyjnie polskiej kuchni. Przychodzili i Polacy, i Kanadyjczycy, a pieniądze płynęły do skrzynek Orkiestry. Bocheńska miała nadzieję, że z każdym rokiem będzie coraz łatwiej, bo dołączą kolejne firmy i organizacje. Wsparcia szukała Centrum Kultury im. Jana Pawła II. Choć zorganizowano tam kilka orkiestrowych imprez, wkrótce Centrum wycofało się z umowy. – Wypowiedziano nam najem w chwili, gdy nie było już czasu, by szukać zastępczego miejsca. Napisano, że WOŚP jest antytezą polskiej kultury i nie może być tu dla nas miejsca – mówi Bocheńska.

PROBLEMY Z TRANSPARENTNOŚCIĄ

Centrum należy do Fundacji im. Maksymiliana Kolbego. Jacek Bajorek, administrator Centrum, odpowiedzialny za jego wynajem, przyznaje, że misją Fundacji jest szerzenie wartości katolickich. Tłumaczy, że działania Jerzego Owsiaka, takie jak organizacja festiwalu Woodstock, z fundamentami nauki Jana Pawła II nie mają nic wspólnego. – Mamy też problem z tym, na co idą zbierane do puszek pieniądze – mówi Bajorek. – Są one zbierane w niewątpliwie szczytnym celu, ale problemem jest transparentność. Pytany, czy zna sprawozdania finansowe Fundacji WOŚP, odpowiada, że polega na doniesieniach medialnych, a te nie zawierają szczegółowych danych, na co pieniądze są przeznaczane.

Na stronie Centrum widnieje informacja: „(…) centrum jest otwarte dla wszystkich zainteresowanych naszą kulturą i chętnie gości inne grupy etniczne w myśl wielokulturowości kanadyjskiej”. Czy także WOŚP będzie mogła kiedyś zagrać w największym polonijnym Centrum? – Poczekalibyśmy na rozstrzygnięcia sądowe dotyczące przejrzystości tej organizacji – mówi Jacek Bajorek. – Taka akcja mogłaby wzbudzić niezdrowe emocje. Ludzie wyrażają swoją dezaprobatę wobec tego, jak te pieniądze są wydawane.

Inna osoba związana z Centrum mówi nieoficjalnie: – Centrum jest nasze, należy do Kościoła. Dlatego Orkiestra nigdy tu nie zagra.

W dniu, kiedy w Polsce i wielu krajach na całym świecie zbierano pieniądze na wyposażenie oddziałów pediatrycznych i opiekę dla osób starszych, Centrum gościło na spotkaniu opłatkowym Rodzinę Radia Maryja.

MAMY SERCA

Kiedyś niechęć wobec nas była mniejsza, mówią wolontariusze. Polonijne media niezbyt chętnie informowały o zbiórce. Nieoficjalnie tłumaczą się, że żyją z reklamodawców, a ci nie życzą sobie promocji Orkiestry.

Cztery lata temu uroczyste podsumowanie kanadyjskiej zbiórki dla WOŚP zorganizował konsulat w Toronto. Bywało, że pod innym kierownictwem Centrum im. Jana Pawła II przyjmowało jeszcze WOŚP na komercyjnych zasadach. Pomagały też polskie firmy – np. jeden z banków transferował pieniądze zebrane dla WOŚP bez opłat. Ale i to się skończyło.

Tylko że nadal Polonia potrzebuje ludzi działających z sercem i dbających o tych, którym w życiu trudniej – mówi Anna Bocheńska. W tym roku zaangażowali się zbyt późno, nie było czasu na organizację finału. Ale plany na przyszły rok już są. – Mamy serca i nie zawahamy się ich użyć – śmieje się Ewa Henry.

W miniony weekend, w czasie 10. kanadyjskiego finału, tylko w Toronto i okolicznych miejscowościach zebrano ponad 15 tys. dol. kanadyjskich. Wolontariusze Orkiestry kwestowali także w stołecznej Ottawie i Calgary, zorganizowano wirtualną zbiórkę, która przyniosła prawie 4 tys. zł. Organizatorzy mówią, że mimo nieprzychylności wielu rodaków nie tracą ducha. Zebrali więcej, niż się spodziewali. Ponadto marzniemy w dobrej sprawie, śmieją się.

Anna Bocheńska dodaje: – Zdarzają się nam przykrości, ale trzeba o nich zapominać. Trzeba robić swoje. Co nam innego zostaje?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 46

Dodaj komentarz »
  1. Popada Pani ze skrajności w skrajność. W poprzednim wątku pieje, że cała Polska popiera Owsiaka. A tutaj z kolei, że cała Polonia nie chce Owsiaka. Jedno i drugie to oczywista bzdura. Jedni wolą Owsiaka, inni Rydzyka, inni mają gdzieś ich obu, a są tacy nawet co popierają obu. To się nazywa normalność i pluralizm, ale to są pojęcia obce dla medialnego i partyjniackiego kibolstwa, dla którego albo jesteś w naszej bandzie albo nie jesteś Polakiem lub jesteś Polakiem II sortu.

  2. Owsiakowi wolno więcej?! Są wyroki sądów, które ujawniają, że WOŚP ma dziwny problem

  3. Snakeinweb:
    Ten komentarz nie odbiega od innych tego autora. Jak zwykle przeholowal. PiS, jego narodowe media i podlegle sluzby pracuja nad zniszczeniem Jurka Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry. Co im przeszkadza czlowiek, ktory pracuje bez wytchnienia nad doposazeniem polskich szpitali pediatrycznych. Czy to, ze ma lepsze wyniki niz CARITAS, ktory tuczy kosciol katolicki, a malwersowane pieniadze ida na orgietki i pozlacane trony dla hierarchow tej szczodrze dofinansowywanej przez pastwo instytucji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. snakeinweb
    17 stycznia o godz. 21:52

    Jedni wolą Owsiaka, inni Rydzyka, … a co ma piernik do wiatraka? Chyba Ci sie pomylila osoba z celem zbierania pieniedzy na ratowanie zdrowia. Czy nazwisko ma jakis zwiazek z celem dla ktorego zorganizowana jest pomoc? A niech to bedzie nawet Belzebub byle wywiazal sie ze swoich szczytnych obowiazkow ktorych sie podjal.

  6. Owsiaka, dla ktorego co roku zebrza na ulicach dzieci zrobiono swieckim nietykalnym swietym.
    Pomimo osmiu wyroku zobowiazujacych go do pelnego rozliczenia z wyzebranych pieniedzy kpi sobie z nich bo jest nietykalny.

    Robi to co zrobil skompromitowany Kijowski na 100-krotnie wieksza skale…i nic.

    Bo kto chce rozliczyc Owsiaka chce automatycznie „zabijac chore dzieci”.

    Ta forma moralnego szantarzu odbiera ludziom rozum.

    WOSP z fanfarami, ogniami sztucznymi, telewizja i Rzeplinskim ze skarbonka zbiera przez rok 3 razy mniej niz wynosi DZIENNY budzet sluzby zdrowia, na ktory daja wszyscy Polacy bez zlotych serduszek.

    Trzeba byc gluchym i slepym by nie widziec, ze Owsiak TO PROJEKT POLITYCZNY.
    Atakuje kogo trzeba i popiera kogo trzeba…

  7. No i widać kto w Kanadzie siedzi , starzy imigranci, czyli albo komuchy albo ludzie znający tylko jeden kierunek – pis.
    Ciekawe jakby postąpili gdyby takiego jednego lub drugiego dziecko potrzebowało pomocy..
    Polacy jak zwykle durni , Owsiak to zjawisko jedyne w skali światowej, wszyscy nam go zazdroszczą a Polacy za nim kamieniami rzucają. Wstyd.

  8. Nie ma sie co dziwic, wiekszosc Polakow w Kanadzie to po prostu nazikatolicy. A nie ma nic gorszego jak „milosierdzie” w wykonaniu polskiego katolika.

  9. W Polsce ludzie mają dostęp do różnych gazet, telewizji, jednak tu w Kanadzie, emigracja z lat 70-80-tych od lat czyta skrajnie prawicową prasę i ogląda TVPolonia, dlatego też uwierzyli w to co tam przeczytali i obejrzeli – Owsiak to złodziej.
    Polacy w Kanadzie nigdy nie będą mieli okazji skorzystać ze sprzetu z serduszkiem, ani oni ani ich dzieci, czy wnuczęta, więc nie mają też prawa oczerniać WOŚP powtarzając kłamstwa, które regularnie od kilku lat pojawiają się tuż przed Finałem Orkiestry.
    Na szczęście są wśród Polaków na emigracji też ludzie z dobrym sercem i mam nadzieję, że jednak jest ich więcej, tylko mniej ich słychać.

  10. Po pierwsze. Wiem, ze wpis jest za dlugi, ale…
    Sledze blog, ale przestalem sie wpisywac, bo wiekszosc wpisow ma sie absolutnie nijak do tematu poruszonego przez p. Joanne. Jezeli blog ma byc ROZMOWA NA TEMAT, ale “kazdy wrzeszszczy o czym innym” to wlasciwie poco sie odzywac? Zawsze ktos cie przywola do porzadku. Na przyklad: adaptacja dzieci syryjskich uchodzcow: natychmiast pojawia sie komentarz przestrzegajacy przed smiertelnym bledem i wynikajacym z niego konsekwencjami dla Kanady z przyjecia uchodzcow; albo lepiej, 50 gwaltow w Kolonii (bez wzmianki, ze przez obywateli niemieckich; ale zaraz to potem czy Kara Mustafa, nawet jezeli ma paszport niemiecki, czy jest prawdziwym ❗ obywatelem?). Znam Polakow, naturalizowanych w Kanadzie, ktorzy zmienili nazwisko, zeby uniknac tego rodzaju oskarzen. A jak sie pan nazywal przedtem? A skad my to znamy?
    Znam syryjska rodzine w Polsce i jej problemy z przystosowaniem sie do nowego zycia, ale, w kontekscie agresywnych wpisow, nie mam ochoty o tym pisac.

    Zbiorka na WOSP. Bralismy (ja i zona, plus oczywiscie inni uczestnicy – p. Anna: ABSOLUTNA BOHATERKA) powiedziala, ze na Toronto wydala 21 identyfikatorow, ale w prawnie w zbierajacej grupie wystarczala jedna osoba z identyfikatorem, czyli ludzi kwestujacych musialo byc wiecej.
    W przeciwienstwie do tytulu: “Serduszka, czyli Polonia nie chce WOSP” mysmy odniesli wrecz przeciwne wrazenia.* Najpierw zbieralismy na Roncesvalles (okolica w ktorej kiedys mieszkalo bardzo wiele osob polskiego pochodzenia), potem przy Eddie’s Delicatessen w Mississauga (przepraszam czytelnikow w kraju – to jest polski sklep w miescie, ktore zroslo sie z Toronto – celowo nie odmieniam 😉 ) a w koncu na Wisla Plaza – tez Mississauga. Zdecydowana WIEKSZOSC byla nastawiona przyjaznie. Szukalismy was! Gdzie was znalezc?!
    Musze sie przyznac – odebralem kolejna lekcje. Ktos idzie – podbiegam i mysle sobie: no, ten to nie da. A tu usmiech od ucha do ucha i “no wie pan, moja siostra pracowala w powiatowym szpitalu w Kaczym Dole … itd. A dalej, pan wygladajacy na profesora uniwersytetu (chyba wszystko wie i da? 😉 ) i slysze tyrade: nie dam na zlodzieja, rozpustnika, narkomana, pomiot szatana i antychrysta (wszystkie cytowane inwektywy uslyszane).
    Generalnie uslyszelismy zdecydowanie wiecej pochwal niz nagan – i w tym miejscu jestem zdziwiony doswiadczeniami p. Joanny. Zdecydowanie najdrastycznieszym przypadkiem byl proboszcz wspomnianej parafii sp JPII, ktory przepedzil najmlodszego uczestnika naszej grupy w sposob, ktory nie tylko dyskwalifikuje go jako kaplana, ale i jako czlowieka. Nie bede cytowal obelzywych, antysemickich wyzwisk – tak zwana rynsztokowa lacina. Chrzescijanskie wartosci? Gdzie ten kaplan sie uczyl i czego sie nauczyl od patrona swojej parafii? WSTYD!
    PS . Pare pan nie wytrzymalo presji i nie uczestniczylo w zbiorce z obawy przed atakami wspolczujacych chrzescijan. Besenne noce itd. Chrzescijanie(?) atakuja.

    * Wyglada na to, ze wiekszosc / sporo ludzi nie ma pojecia o politycznych pogladach tzw. Polonii. MY TE STARE POLONUSY!
    Na przyklad: jednak tu w Kanadzie, emigracja z lat 70-80-tych od lat czyta skrajnie prawicowa prase i oglada TVPolonia… Emilko, na litosc Boska sa gazety, internet – minely czasy sprzed stu lat – to nie sa czasy “my som ze starego kraju”.

    Wiemy, ze generalnie tutejsza Polonia opowiada sie za obecnym rzadem. Hipokryzja jest ogromna – zmiany ustrojowe, spoleczne, ubezpieczniowe, edukacyjne w Polsce tych ludzi nie dotkna.
    PS Przeczytalem ostatnie wpisy – kto siedzi w Kanadzie – stare komuchy, “ osmiu wyroku (?) zobowiazujacych go do pelnego rozliczenia z wyzebranych pieniedzy” – w dziewietnastu procesach o defraudacje (wszystko do sprawdzenia) zostal uniewinniony.
    Jaja kobyly? stary komuch? Moze to mi sie przyda w nowej Polsce?
    re Voite – a moze by tak zaproponowac klauzule, ze kiedy dziecko wyladuje w szpitalu, rodzice nie zgadzaja sie na podlaczenie do maszyny Owsiaka?

  11. Wystarczy poczytac komentarze… zabieg sie udal.

    „Owsiak ratuje chore dzieci” – wara od niego i jego rozliczen.
    (W rzeczywistosci to dzieci wraz z Rzeplinskim…zebrza przy fanfarach i fajerwerkach resztek post-PRLowskiego ukladu medialno-politycznego na ulicach by dorzucic jeden promil do budzetu sluzby zdrowia i zeby Pan laskawca mogl kupic sobie nowego LandRovera)

    Kijowski „ratowal demokracje” – ale chore dzieci to jak widac
    lepsze alibi na krecenie lodow.

  12. Do poprzedniego wpisu:
    Nie wypowiadam sie na temat zmian personalnych, tylko na temat tytulu.
    Wszelkie rozwazania co prezydent Trump zrobi sa calkowicie bezproduktywne. Po pierwsze, sam Mr. Trump byl zaskoczony, ze wygral. W zwiazku z czym on sam nie wie co moze zrobic i co zrobi. Po drugie, Mr. Tillerson juz oglosil, ze pan prezydent, po inauguracji obwiesci, ktore z oglaszanych obietnic wyborczych podejmie realizacje. Na przyklad: obloze clem kazdy samochod wprowadzony do USA. Widocznie pan prezydent nie ma pojecia o produkcji samochodow. Samochody sklada sie na ZAUTOMATYZOWANYCH tasmach. Samochod jezdzi tam i z powrotem do USA i Kanady – srednio cztery razy. Za kazdym razem clo?
    Anne Coulter juz mowi, ze “the Mexican wall is a metaphore” ze to bedzie lepsza kontrola ludzi wjezdzajacych do USA – a nie fizyczny mur. No, bo kto by mial go budowac? Nielegalni imigranci z Meksyku? Wolne zarty. Zrzeszeni budowlancy ze zwiazkow zawodowych Texasu, Arizony czy Nowego Meksyku? Ha Ha – nie rozsmieszaj mnie.
    Prace uciekaja bo co? Meksykanie wypieraja Amerykanow? Automaty! Roboty i automatyazacja eliminuja ludzi do prac fizycznych.
    Przypowiastka z wlasnego doswiadzczenia.
    1. Przyjechalismy do Kanady w okresie automatyzacji poczty (automatyczna segregacja wg “bar codes”) poczta strajkowala, pan J-C Parrot nawolywal do palenia diabelskich maszyn.
    2. Strajk w Labatts Blue. Bylem doktorantem na University of Windsor. Stypendium jakie bylo, takie bylo. Labatts oglasza automatyzacje pakowania butelek do kartonow. W telewizji facet placze, ze maszyna odebrala mu zarobek – facet wkladal recznie butelki do pudelek – zarabial cztery razy wiecej niz ja – i co on ze soba zrobi? Czy Mr. Trump o tym nie wie?

  13. @schwarzerpeter
    dziękuję Panu za wpis – absolutnie nie jest za długi. myślę, że pokazuje codzienne obrazki i Pana bogate doświadczenie życia w Kanadzie. wielu Czytelników uzna go za ważny głos. cieszę się, że Polonia nie jest homogeniczna (choć w Polsce, głównie dzięki mediom publicznym, obraz jest raczej jednorodny).
    o przypadku proboszcza przepędzającego chłopczyka słyszałam od kilku osób (także niewymienionych w tekście). muszę jednak mieć relacje dwóch stron. nie udało mi się z proboszczem skontaktować, dlatego m.in. o tym nie mogłam napisać. swoją drogą, świat jest mały, skoro akurat w tej grupie kwestujących znalazł się Pan jako odwiedzający tego bloga 🙂 pozdrowienia!

  14. @snakeinweb
    nie sądzę, bym popadała ze skrajności w skrajność. nie pieję nad WOŚPem – co nie znaczy, że nie doceniam, jak fenomenalnie potrafi wyzwolić w Polakach pokłady dobra. komu do tej pory coś takiego się udało?
    nie uważam też, że „cała Polonia nie chce Owsiaka”. piszę przecież o wolontariuszach, którzy od 10 lat organizują tutaj zbiórki. ale uważam, że czytelnicy w Polsce powinni wiedzieć, że Polonia jest podzielona. a największe polskie centrum kulturalne w Kanadzie jest WOŚPowi, mówiąc oględnie, nieprzychylne. pozdrowienia, JGO

  15. @Joanna Gierak-Onoszko
    Szanowna Pani. Moja krytyka była słuszna i jak widać celna, skoro Pani, zapewne pod jej wpływem, zmieniła zasadniczo tytuł wpisu na bardziej odpowiadający rzeczywistości i nawet tekstowi. A wiadomo, że tytuł zwłaszcza w takich mediach to 80% przekazu.

  16. @schwarzerpeter,

    „Prace uciekaja bo co? Meksykanie wypieraja Amerykanow? Automaty! Roboty i automatyazacja eliminuja ludzi do prac fizycznych.”

    Postawienie diagnozy jest tylko czescia proby rozwiazania istotnego problemu. W „Polityce” zamieszczono ciekawy wywiad z prof. Sachsem ( tak ten sam, ktory byl kiedys zwolennikiem drastycznych przemian systemowych), w ktorym profesor zwraca uwage na fakt, ze te same problemy ( np. masowa imigracja) inaczej sa widziane przez ludzi takich jak on (zapewne rowniez jak Pan i ja, czyli ludzi mogacych nawet na tym skorzystac) natomiast inaczej przez tych, ktorzy bezposrednio zostaja przez nie dotknieci (jak wspomniany przez Pana robotnik).

    Pozdrawiam

  17. Tak jakby Polonia w Kanadzie to byl jakis jednolity twor a do tego w wiekszosci katolicki! Sposrod naprawde licznego grona znajomych polskiego pochodzenia znam moze dwie (sic!) osoby, ktore mozna ewentulanie uznac za praktykujacych katolikow. Polonijnej prasy nie czytuje, sklep Starsky odwiedzam naprawde okazjonalnie, w kosciele czy Centrum Kolbego zdecydowanie nie bywam. Wyciaganie wnioskow o podzielonej Polonii czy jakiejs jej niecheci do WOSP jest wybitnie na wyrost. Ja wplacilam na WOSP z mojego polskiego konta i wiem, ze inni robia podobnie lub dokladaja sie do wplat czynionych przez rodziny w Polsce. Okropnie meczaca jest ta potrzeba pisania o nas tu mieszkajacych jak o jakiejs jednej, jednolitej magmie.
    I jeszcze jedno, od kiedy to Mississauga jest „polskim miastem na obrzezach Toronto”? „Polskim miastem”? Nie przesadzajmy!

  18. Vandermerwe 18 stycznia o godz. 8:56
    Postęp techniczny stopniowo eliminuje WSZYSTKICH ludzi z rynku pracy zastępując ich maszynami, w tym ostatnio robotami i komputerami, a więc maszyny eliminują dziś nie tylko, jak dawniej, pracowników fizycznych, ale także i umysłowych. Pisałem już na forum „Polityki”, że Kim Reynolds (vice-gubernator amerykańskiego stanu Iowa) stwierdził niedawno temu, że jeden farmer z jego stanu produkował już w roku 2010 tyle żywności, ile wystarczy dla wyżywienia 155 osób. Ilość ta zwiększała się od 73 osób w roku 1970, poprzez 129 osób w roku 1990 i 139 osób w roku 2000 do obecnych ponad 155 osób żywionych przez jednego amerykańskiego farmera. Polityka socjalna stanie się więc niebawem ważniejsza niż gospodarcza, a problemem będzie (a nawet już dziś nim jest) nadmiar ludzi, a nie ich deficyt, jako że komputery i roboty zabierają już dziś pracę robotnikom i urzędnikom, a niedługo zaczną ją zabierać menedżerom, projektantom i artystom. Przecież w samej tylko Eurozonie jest dziś oficjalnie ponad 18 milionów bezrobotnych, czyli więcej niż cała ludność Holandii, a eksperci ILO (MOP) szacują, że w już w przyszłym, czyli 2017 roku, po raz pierwszy w historii na Ziemi może być ponad 200 mln oficjalnych bezrobotnych (a więc faktycznie kilka razy więcej, jako że owa organizacja ma przecież bardzo ograniczoną definicję bezrobotnego). A to jest zaś o 30 mln więcej niż dziesięć lat wcześniej – jeszcze przed ostatnim kryzysem gospodarczym.

  19. Pani Gospodyni,
    Ta Mississauda to chyba jest nazwa aborygeńska (indiańska), tak jak w Australii np. Tumbarumba czy Woolloomooloo. Na szczęście w Australii nie ma, przynajmniej jak dotąd, polskich gett – kiedyś najwięcej Polaków mieszkało dawniej w Sunshine – zachodniej (a więc ubogiej) dzielnicy Melbourne, ale obecnie, ze względu na wymieranie „starej” australijskiej Polonii i ze względu na spadek imigracji z Polski, to owo przedmieście nie ma już polskiego charakteru.
    Poza tym, to finanse prawie każdej organizacji dobroczynnej (charity) są na ogół nietransparentne, jako że owe „charites” to są na ogół tylko pralnie pieniędzy (money laundering) i systemy unikania płacenia podatków (tax avoidance schemes). Dawno temu, jeszcze za zaborów, Izrael Poznański, najbogatszy łódzki kapitalista wszechczasów, chciał otworzyć fundacje dobroczynną i wybudował nawet jako jej siedzibę okazały pałac w samy centrum Łodzi, zwany do dziś pałacem Poznańskiego, ale carscy urzędnicy szybko się na tym poznali i nie pozwolili mu na taki przekręt. Szkoda, ze dziś urzędnicy państwowi nie są tak czujni, jak kiedyś w Petersburgu…

  20. Andrzej Falicz 18 stycznia o godz. 2:21
    Tak – Owsiak z swą „orkiestrą”, tak jak Kijowski (KOD), TO JEST PROJEKT POLITYCZNY. Poza tym, to ta żałosna żebranina Owsiaka pozwala rządowi w Warszawie wyrzucać więcej pieniędzy podatników na, zbędne przecież dla nas Polaków, zabawki dla generałów.

  21. Kraul 18 stycznia o godz. 2:59
    Ten twój wpis jest skrajnie rasistowski. 🙁

  22. E. Wie 18 stycznia o godz. 3:09
    Jestem z „solidarnościowej” emigracji do Australii (przedtem Niemcy, Nowa Zelandia i RPA), czyli z tej z początku lat 1980., a mam poglądy, jak na Polskę i Australię skrajnie lewicowe. Na emigracji nie oglądałem ani nie słuchałem polskojęzycznych programów bo i po co, skoro jeśli coś się w Polsce ważnego działo, to relacjonowano to po angielsku.

  23. Schwarzerpeter 18 stycznia o godz. 4:50
    1. Jak mam to zrozumieć, że samochód jeździ (rozumiem, że podczas procesu jego produkcji) tam i z powrotem do USA i Kanady – średnio cztery razy? W jaki sposób? Jaki to by miało sens? Poza tym to wystarczy obłożyć zaporowym cłem gotowy wyrób i ustalić wysokość tego cła w zależności od procentu nieamerykańskiej (czyli nie z USA) danego pojazdu.

  24. Schwarzerpeter 18 stycznia o godz. 4:50
    3. Jako doktorant w Australii zarabiałem niewiele więcej na rękę niż bezrobotny. Taki jest bowiem klimat na tzw. Zachodzie.

  25. Pani Joanno,
    Ma pani racje ze polonia kanadyjska jest podzielona. Dzieje sie tak w duzej mierze dzieki dzialalnosci KK (ktory w przeszlosci byl najwieksza organizacja skupiajaca polakow w kanadzie) Istnieje, w kanadzie, ogromna grupa kanadyjczykow polskiego pochodzenia ktorzy nie utozsamiaja sie z polonia. Zyjemy tutaj dlatego ze kochamy Kanade.
    Druga grupa to ci ktorzy mieszkaja w Kanadzie ktorej sie boja, nie potrafia zrozumiec (jak moga zrozumiec jesli rozumieja tylko to co mowi sie do nich w jezyku polskim).
    Mam wrazeni ze , kanadyjczycy polskiego pochodzenia, biora udzial w akcjach charytatywnych nie dlatego ze sa one „polskie” lub „koscielne”. Wazny jest cel akcji charytatywnej.
    Druga jest kierowana z ambony lub przez funkcjonariuszy obecnego rzadu (ambasador, konsul itd).
    Niestety wyglada na to ze podzial „poloni” jest trwaly.
    p.s. oczywiscie powyzsze jest bardzo powierzchownym komentarzem i reprezentuje moje tylko poglady.

  26. Szanowna Pani Joanno

    Zastanawiam sie dlaczego kwestujacy dla Owsiaka wybieraja do tego celu polskie koscioly? Komus wyraznie brakuje wyobrazni.

    Slawomirski

  27. Voite – Mylisz sie. W Kanadzie ” siedza ” rowniez normalni ludzie. Jestem w Kanadzie 26 lat i wciaz uwazam sie za normalnego. Mam 67 lat, wiec moze i jestem stary, ale nie jestem ani ” komuchem ” ani ” pisowcem „. Ciekawe, ze wydaje sie tobie, iz mozna byc jedynie tym, abo tym drugim. Zyje i pracuje, staram sie byc porzadnym czlowiekiem. Na Orkiestre daje. W Calgary wedlug wstepnych obliczen, zebrano w Domu Polskim ok $ 1500 – W sasiedniej sali byla akurat koscielna impreza ” jaselka „. Mam nadzieje, ze w przyszlym roku zbierzemy wiecej. Nie sadzcie, ze cala Polonia, jako zjawisko, jest radiomaryjna i rydzykowa, pisowska, albo ” komusza „, chociaz te opcje maja swoich zwolennikow. Pozdrawiam tych co dali i tych, ktorzy jeszcze nie dali. Zapraszam do zbiorki w przyszlym roku. JB.

  28. Jan Bohynski 18 stycznia o godz. 21:33
    Nie jesteś więc Kanadyjczykiem a tylko Polonusem z Kanady. Siedzisz tam ponad 26 lat, ale obracasz się tylko wśród Polaków, tak samo jak ty nie zintegrowanych z kanadyjskim „mainstreamem”. 😉

  29. Jan Bohynski
    18 stycznia o godz. 21:33

    Szanowny Panie Jan Bohynski

    Nie warto wdawac sie w dyskusje z ksenofobami nawet jesli oni pisza po polsku. Gratuluje aktywnosci spolecznej.

    Slawomirski

  30. Dzień dobry 🙂
    Dziękuję Janowi Bohynskiemu za wpis. Monk1959 też ma dużo racji.
    Sławomirski,
    być może jestem w błędzie, ale mieszkając 35 lat w Kanadzie zauważyłam, że to właśnie kościoły polskie skupiają Rodaków.
    Myślę, że my Polonia nie umiemy się zorganizować wokół czegoś innego (bo czego? Związek Polaków w Kanadzie?).
    Nie ma związku, który byłby związkiem wszystkich Polaków w Kanadzie bez kościoła maczającego w tym palce, bo przecież Polak-Katolik, Bóg, Honor i Ojczyzna.
    Moim zdaniem my wcale nie musimy się „organizować”, przyjechaliśmy do tego kraju i żyjmy tutaj, pielęgnując tradycje Starego Kraju na własny użytek jeśli kto chce, skoro rzeczywiście nie potrafimy stworzyć sensownej organizacji polonijnej, gdzie dla wszystkich byłoby miejsce. Ale znowu – niestety, wszystko tutaj dzieje się wokół kościoła i księży, którzy są tu raczej „na zsyłce”, a kto nie z kosciołem, to pomiot diabelski, bo jakże to…wszak Polak to katolik!
    Być emigrantem to jest wyzwanie i każdy robi to na swój sposób. Ja odstaję od kościoła, nie jest mi na nic potrzebny, potrafiłam się tu znaleźć, powolutku, ale jednak.
    Wracając do naszych baranów – jeśli nie potrafimy tworzyć organizacji, zaprzestańmy, po co jakieś poczucie, że trzeba.
    Z tego poczucia nic dobrego nie wychodzi 🙄

  31. Jeszcze coś dopiszę – otóż żyjąc na tym świecie sporo lat zauważyłam, że większość ludzi potrzebuje lidera, kogoś, kto by podjął za nich decyzję i tym samym zwolnił od odpowiedzialności. Po to są religie, partie i tak dalej.
    Nie ma to jak Agnieszka Osiecka…poetka
    https://www.youtube.com/watch?v=I0kUglz5-0s

  32. Niestety,widze ze w Kanadzie,podobnie jak w Wielkiej Brytanii, polskie koscioly to ostoje Radia Maryja i PiS. Nie dziwie sie,ze bardziej ‚zintegrowani’ emigranci omijaja je szerokim lukiem.

  33. @jakowalski . “Jak mam to zrozumiec, ze samochód jezdzi (rozumiem, ze podczas procesu jego produkcji) tam i z powrotem do USA i Kanady”
    W telewizji wypowiadal sie Stephen K. Carlisle, President and Managing Director General Motors of Canada Company. Z tego co zrozumialem, to w samochodach montuje sie cale podzespoly w roznych fabrykach. Innymi slowy (tylko prosze nie brac przykladu doslownie 😉 ) w Oshawie (Oshawa, miasto na wschod od Toronto, z montownia GM), buduje sie podwozie, ktore wsadza sie do pociagu, w Detroit doczepiaja kola i wsadzaja do pociagu, wszystko wraca do Oshawy, gdzie doczepiaja kierownice i odsylaja do Detroit, gdzie przyczepiaja drzwi itd. Nie wyjasnial dlaczego tak jest – czy specjalizacja danych zakladow, a moze, jak Pan sugeruje, zeby byl amerykanski wklad i przez to miec mozliwosc przybicia znaczka Made in USA (na pewno tak dziala Apple). W Ontario wino musi miec 25% wina wyprodukowanego na miejscu (reszta moze byc sikacz z Chile) aby wino sprzedawac jako konadyjskie.
    Mozliwosc clenia towaru za kazdym razem jest oczywista, ale czy realna?
    Nie pamietam ile to bylo lat temu: Softwood Lumber dispute. Kanada eksportuje duze ilosci drewna przemyslowego po cenach nizszych niz drewno amerykanskie. Ktorys z prezydentow postanowil zrobic z tym porzadek i przywalil clo. Drwale byli zadowoleni, a jakze. Ale ceny wyrobow z drewna poszybowaly w gore, a za nimi inne ceny – najpierw domy, a pozniej wszystko inne. Nolens volens clo zostalo zdjete. I tak bedzie ze zmianami proponowanymi przez Trumpa.
    Nazwy miast oczywiscie sa lokalne. Missisauga z odzibwe (jeden z dialektow indianskich) misizaagii – ujscie rzeki. Z reszta Toronto znaczy w mohawk “drzewa nad woda”. Jedyny grzechotnik zamieszkujacy poludniowe Ontario to Massasauga rattlesnake (Sistrurus catenatus – tam etymologia) itp.
    Kolejna ciekawostka: Buffalo, NY to znieksztalcona nazwa francuskiej osady “Beau Fleuve”.
    PS Wpisy strasznie mi sie przeciagaja wpisy – akurat wypadly inne rzeczy do roboty. 😯

  34. Panie Sławomirski,
    Wyobraźni nam nie brakuje, mamy jej nadmiar czasem. Po prostu nie rozumiem czemu mielibyśmy odpuszczać te miejsca klerowi. Po pierwsze – kwestowaliśmy głównie pod Centrum Kultury Polskiej. Nasi wolontariusze stali tez na parkingu kościoła. Kościół nie należy do kleru, warto to pamiętać, chodzi do niego całkiem dużo przyzwoitych ludzi, którzy na Orkiestrę z przyjemnością ofiarują datki.
    Centrum Kultury im. JPII wprawdzie stoi koło kościoła ale instytucją religijną nie jest – zarząd oczywiście zdominowany przez proboszcza ale ciągle jeszcze odwiedzają centrum rozsądnie myślący ludzie.
    Odpuściliśmy agresywnemu katolicyzmowi większość przestrzeni publicznej – przez takie właśnie myślenie – „po co tam łazić jak tam same radio-maryjne babcie” – no nie, nie zgadzam się – mam prawo tam być i jestem. Nie krzyczę, nie odpowiadam na wyzwiska ale też nie dam się przegonić plebanowi, który mi mówi, „pani nie ma prawa stać na katolickiej ziemi”. Dlatego będę na tym miejscu kwestować co rok. Bo mam z tą parafią na pieńku od lat. Właśnie za ich pazerność, wrogą człowiekowi politykę (i bratanie się z Krystyną Pawłowicz).

  35. Co z tego, co przed chwilą powiedział Donald Trump – nowy prezydent USA, jest niedobre dla Kanady:
    „Dla zbyt wielu naszych obywateli istnieje odmienna rzeczywistość. Matki i dzieci w biedzie, puste miasta jak nagrobki na mapie (…) gangi, narkotyki, które odebrały tak wiele żyć. Ta rzeź Ameryki dobiega końca. (…) Zbyt długo broniliśmy granic innych krajów, podczas gdy odmawialiśmy obrony naszego. Wydawaliśmy miliardy za granicą, zaś nasza infrastruktura popadała w zniszczenia. Uczyniliśmy wielkimi inne kraje (…) Od teraz będzie na pierwszym miejscu tylko Ameryka.”
    Stwierdził też, że doprowadzi kraj do dobrobytu i siły, a Ameryka „znów zacznie wygrywać”. Dodał, że żałuje, iż Ameryka finansuje „armie innych krajów”, kiedy siły zbrojne USA zostały „w smutny sposób” osłabione.
    „Przywrócimy miejsca pracy, znów będziemy mieć granice, odżyją nasze marzenia” – grzmiał z mównicy. „Nasi ludzie przestaną siedzieć na zasiłkach, wrócą do pracy. Odbudujemy nasz kraj rękami Amerykanów”. Powiedział też, że Stany Zjednoczone „muszą chronić Amerykanów przed zabieraniem amerykańskich miejsc pracy przez inne kraje”.

  36. Kilka osob juz odpowiedzialo – tu tylko sie dolacze do choru.
    Przede wszystkim: dlaczego kazda rozmowa / dyskusja musi zaczynac sie od inwektyw? Poczawszy od – wedlug mnie pejoratywnego okreslenia “Polonusy” – a skonczywszy na komuchach, pisdzielcach, antychrystach … nie ma potrzeby wyszczegolniania – czemu maja sluzyc obelgi? Wedlug mnie – tylko na braku rzeczowych argumentow. Polszczyzna w tej chwili rozwija sie w kierunku obelg: katole, katolibany, oszolomy, antychrysty … liste mozna ciagnac w nieskonczonosc. Czy mozna POROZMAWIAC?
    POLONUSY! Przyjechalem do Kanady w 1975 roku i Polonusow juz wtedy bylo szukac na lekarstwo – jezeli dobrze rozumiem obelge “Polonusy” . Potomkowie ludzi, ktorzy przyjechali w koncu XIX w poszukiwaniu lepszego zycia? Odsylam do Wankowicza i “Tworzywa”. Przy okazji – jak inne bylo wtedy nastawienie do imigrantow! Spotkalem kilku prawdziwych Polonusow ❓ . Malo co wiedzieli o Polsce; polszczyzna byla taka, jak przeszla przez pokolenia i w zwiazku z tym – ale dla mnie fantastyczna. Co wiedzieli o Polsce? Tyle ile Polska chciala im powiedziec. Zywiec, Mazowsze…? Jak mozna zglajszachtowac wszystkich Kanadyjaczykow polskiego pochodzenia w jedno blotko?
    cdn 😯

  37. Schwarzerpeter 20 stycznia o godz. 2:28
    1. Przecież to nie ma nawet najmniejszego sensu, jako że jeżeli jest tak, jak kto opisujesz, to:
    – Dochodzą zbędne przecież koszta transportu tam i z powrotem,
    – Zatruwa się przy tym środowisko, jako że przewozi się te, nie do końca zmontowane samochody, albo pociągami ciągniętymi lokomotywami spalinowymi albo, jeszcze gorzej ciężarówkami (transport wodny wydaje się tu być za wolny a i nie każda z tych montowni ma przecież swój własny port) oraz
    – Zużywa się i to zupełnie niepotrzebnie, deficytowe surowce energetyczne, głównie ropę naftową, której przecież nie przybywa.
    2. Nie znam win kanadyjskich, ale te z Chile są jednymi z najlepszych na świecie i są po wiele lepsze niż kalifornijskie.

  38. Schwarzerpeter 21 stycznia o godz. 2:19
    1. „Polonus” NIE jest określeniem ubliżającym komukolwiek.
    2. Polska emigracja przed i nawet powojenna, aż do tej z lat 1970., czy to do Kanady, czy też do Australii, była ofiarą systemowej i systematycznej dyskryminacji ze strony władz (odpowiednio kanadyjskich i australijskich) oraz ze strony tzw. pracodawców. Oczywiście – były wyjątki, ale one tylko potwierdzały regułę, że Polak w Kanadzie czy Australii był imigrantem drugiej jaki nie trzeciej kategorii, jako że w odróżnieniu od imigrantów z W. Brytanii i Irlandii a nawet z Italii czy Grecji, to nikt za nimi nie stał, nie mieli się oni do kogo zwrócić po pomoc na obczyźnie a zarówno władze państwowe jak też i tzw. pracodawcy doskonale o tym wiedzieli.

  39. Szanowna Pani Ewo

    Teren przykoscielny chyba nie jest przestrzenia publiczna. Jest on utrzymywany z pieniedzy katolickich dawcow. Dlatego kwestowanie tam wymaga ich zgody. Pani prywatne poglady moga prowadzic do konfrontacji. Mysle ze kwestowanie na ulicy przed kosciolem jest O.K. Trzeba sie jednak liczyc z agresja religijnych fanatykow.
    Dlatego sugeruje kwestowanie z kamera rejestrujaca pani otoczenie.

    Slawomirski

  40. Szanowna Pani Joanno

    Czasami w dziennikarskiej narracji zbyt duzo jest emocji w sprawie kim jestesmy. Wszyscy chca byc inni a przy tym madrzy. Prowadzi to do zamieszania i poplatania. Tylko nauki scisle zachowuja rozsadek ze swoim postkopernikanskim podejsciem do problemow. Wszechobecna glupota rozmaitych interpretacji rzeczywistosci nudzi i zniecheca. Wydaje mi sie ze obecnie wszyscy dziennikarze niszcza kulture i spoleczenstwo.

    Slawomirski

  41. Szanowna Pani Alicja-Irena

    Byc Polakiem niczym sie nie rozni od niebycia nim. Podkreslanie wlasnej enticznosci i jej pielegnowanie musi ustapic silniejszemu procesowi asymilacji. Jak ktos ma energie i ochote bycia etnicznym niech to robi. Ja wyjechalem z Polski bo Polska mnie nie kochala. Miliony Wlochow czy Irlanczykow zrobily to samo i to nas na nowej ziemii laczy. Korzystajmy z danej nam tutaj szansy. Zaakceptujmy to ze nie Europa ale Ameryka jest teraz nasza ojczyzna.

    Slawomirski

  42. Slawomirski
    Nie potrafiłem uznać Australii jako mej nowej ojczyzny, gdyż byłem tam systematycznie dyskryminowany jako osoba pochodzenia innego niż anglosaskie, a więc po 30 latach wróciłem do Polski. Nie chciałem być też „etnikiem” w Australii, a takiego chciały tam ze mnie zrobić władze w ramach tzw. wielokulturowości.

  43. jakowalski
    26 stycznia o godz. 16:08

    Szanowny Panie jakowalski

    Zycze panu powodzenia w Polsce. Zycze tez aby doswiadczenie zdobyte w Australii pomoglo panu zrozumiec lepiej ludzi ktorzy otaczaja pana w kraju i wyzwolilo pana z antysemityzmu i homofobii. Prosze nie uzalac sie nad dyskryminacja ktora pana spotkala. Nikt pana do Australii na sile nie ciagnal. Czasami natrafiamy na osoby bez wyobrazni ktore slowami i postepowaniem rania innych. Czy ktos panu dal gwarancje ze takie osoby nie beda pana otaczac w Australii. Czasami ludziom zycie uklada sie innaczej i spotykaja sie z tolerancja i zrozumieniem. Wszyscy jestesmy ulepieni z tej samej afrykanskiej gliny. Problemy sa produktem naszej nie zawsze sprawnej wyorazni.

    Slawomirski

  44. Czy M. Trudeau zachorował na tą samą przyległość co Frau Merkel?
    „Tych, którzy uciekają przed prześladowaniami, terrorem i wojną przywitamy niezależnie od ich wiary. Różnorodność jest naszą siłą. Witajcie w Kanadzie” – napisał na Twitterze premier Kanady Justin Trudeau.”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21305997,jest-odpowiedz-na-decyzje-trumpa-i-to-jaka-premier-kanady.html#BoxNewsImgZ21
    Dlaczego nie uczy on się na błędach innych polityków? Czy zdaje on sobie sprawę z konsekwencji swojego czynu? Dlaczego nie zapytał się on najpierw obywateli Kanady o ich zdanie na ten temat? To ma być demokracja?

  45. Pani Redaktor
    Oto dobrodziejstwa wielokulturowości i imigracji w Kanadzie:
    Kanada. Zamach w meczecie, rośnie liczba ofiar. Policja: 6 osób nie żyje.
    Według pierwszych doniesień dwóch napastników weszło podczas wieczornych modłów ok. 19.15 tamtejszego czasu do meczetu w Quebecu i otworzyło ogień. 6 osób nie żyje, a 8 jest rannych – podała policja. Wcześniej informowano o 5 ofiarach. Do meczetu weszli funkcjonariusze specjalnego oddziału antyterrorystycznego policji. Rejon wokół został zamknięty i otoczony przez policyjne radiowozy. Policja zatrzymała 2 podejrzanych.
    Premier Kanady Justin Trudeau wydał oświadczenie; „Kanadyjscy muzułmanie są istotną częścią naszego narodu”. Potępił atak i dodał: „różnorodność to nasza siła, a tolerancja religijna to wartość, która nam, Kanadyjczykom, jest droga”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21309630,strzelanina-w-meczecie-w-quebecku-co-najmniej-5-osob-nie-zyje.html#MT2
    Na „Wyborczej” nie wolno jest tego komentować.

  46. Slawomirski,
    Australia nauczyła mnie, że wielokulturowość jest fikcją, że jest ona tylko przykrywką dla działań mających na celu dalszą dyskryminację mniejszości (w Australii nieanglosaskich) i że uniemożliwia ona integrację nieanglosaskich imigrantów do tzw. głównego nurtu (mainstreamu).
    Poza tym to ja nigdy nie byłem antysemitą czy też homofobem, chyba, że rozumiesz antysyjonizm jako ekwiwalent antysemityzmu oraz brak zgody na gejowskie ekscesy jako homofobię.
    I zgoda: nikt mnie do Australii na siłę nie ciągnął, ale skoro już otrzymałem oficjalne pozwolenie na osiedlenie się tam i nawet tamtejsze obywatelstwo, to w interesie Australii i Australijczyków leżało przecież, aby pozwolić mi na „rozwiniecie skrzydeł”. Strata była więc zdecydowanie nie moja, a australijska, jako że otrzymałem tam całkiem kosztowne wykształcenie (dwa fakultety), ale wiedzę wyniesioną z tych studiów spożytkowałem nie w Australii, a w Europie. To nie ja więc byłem ofiarą tej dyskryminacji, a Australia i nad nią należy się więc użalać. Poza tym to zgoda – my Europejczycy mamy podobne DNA do Afrykańczyków, ale jak bardzo się od nich różnimy. Być może mieliśmy wspólnych przodków, ale tak patrząc, to wspólnych przodków to my wszyscy mamy też i z Hitlerem.

  47. jakowalski – Piszesz jakbys mnie znal, a g … o mnie wiesz. Wspolczuje ci czlowieku. JB.